Dzień dobry, Cześć i Czołem!
( Dobry wieczór, znaczy się. )
Zaczynam drugi rok blogowania. ( post nr 1 -8 stycznia 2012 ). Ha! Aż sama się sobie dziwię, jak to możliwe, że przetrwałam tak długo w tym dziwnym blogowym światku szafiarskim/lajfstajlowym. Całe szczęście moja popularność nie zmalała (ach, dziękuję Wam, zacni Obserwatorzy!!) i nie wzrosła (och! dziękuję Wielcy hejterzy, żeście nie nabijali statystyk mego bloga, jakże dobre Wasze serce! Jadowitych komentarzy, które niejednego słabego psychicznie blogera doprowadziły do skrajnego wykończenia nerwowego, mi oszczędziliście!).
Zaczynam drugi rok blogowania. ( post nr 1 -8 stycznia 2012 ). Ha! Aż sama się sobie dziwię, jak to możliwe, że przetrwałam tak długo w tym dziwnym blogowym światku szafiarskim/lajfstajlowym. Całe szczęście moja popularność nie zmalała (ach, dziękuję Wam, zacni Obserwatorzy!!) i nie wzrosła (och! dziękuję Wielcy hejterzy, żeście nie nabijali statystyk mego bloga, jakże dobre Wasze serce! Jadowitych komentarzy, które niejednego słabego psychicznie blogera doprowadziły do skrajnego wykończenia nerwowego, mi oszczędziliście!).
W ciągu minionego roku niewiele się zmieniło w moim życiu, nie przeszłam duchowej metamorfozy, nie nauczyłam się węgierskiego ( tak sobie od lat marzę skromnie, że fajnie by było świergolić po węgiersku, lecz wiedza kosztuje, a i lektorów niewielu buja się po ziemniaczanym mieście. No i cóż dużo gadać, rzecz najważniejsza: poliglota ze mnie marny. mimo tych wszystkich przeciwności - marzyć nie przestaję i kiedyś dopnę swego, choćby nie wiem co), nie udałam się w podróż na Hebrydy Zewnętrzne, nie rzuciłam nałogowego palenia.(zaciąg- wydmuch właśnie poczyniam). Nadal pochłaniam ogromne ilości czekolady, rzadko pijam alkohol i często gadam sama do siebie.
Jednakże...!!! 2012 był rokiem miłym, mimo wszystko. Klawiatura często nie nadążała za moimi myślami - wystukałam miliony słów pisząc listy do osób, które poznałam w trakcie blogowej przygody, skutkiem czego są piękne głębokie przyjaźnie, co wyraźnie wprowadza mnie w stan zadowolenia, bo już prawie byłam przekonana, że taka przyjaźń to coś niemożliwego (trauma, trauma ! ).
Zawsze z wielką przyjemnością czytałam i czytam komentarze od Wszystkich Zaglądaczy, którzy wpadają z większą lub mniejszą częstotliwością na tej mój kawałek przestrzeni. Dzięki za tyle pozytywnych opinii, dobrych, pocieszających słów(tych po prywacie również i w szczególności ) i za to, że jesteście tu ze mną i... ten tego, chyba mnie lubicie :D.
Przy okazji ogromnie DZIĘKUJĘ tym osobom, które odpędzały moje czarne myśli o zamknięciu blogaska. Nie wiem jak długo tu jeszcze posiedzę, bo ta cholerna moja szafka na ciuchy piszczy: że bida, że ubranka się kończą, że ona tak długo nie pociągnie i co ja kuźwa od niej wiecznie chcę!!!, no ale póki co, dzielnie walczę z cholerą i mam nadzieję, że nie dam jej wygrać.
Przy okazji ogromnie DZIĘKUJĘ tym osobom, które odpędzały moje czarne myśli o zamknięciu blogaska. Nie wiem jak długo tu jeszcze posiedzę, bo ta cholerna moja szafka na ciuchy piszczy: że bida, że ubranka się kończą, że ona tak długo nie pociągnie i co ja kuźwa od niej wiecznie chcę!!!, no ale póki co, dzielnie walczę z cholerą i mam nadzieję, że nie dam jej wygrać.
Na zakończenie zapraszam na moje dwa nowe twory blogowe, które powstały jakiś czas temu.
Niektórzy z Was już wiedzą o mojej fascynacji Google Street View. Zaczęło się od podglądania mapy z satelity, w 2009 roku bodajże. Bardzo chciałam zobaczyć dom Frusciante ( no co, jestem wścibskim fanem :P ). Gdy już zaspokoiłam swe pragnienie, powędrowałam na inne lądy. Zainteresował mnie pomarańczowy ludek ( PEGMAN ) na szczycie drabinki służącej do powiększania/zmniejszania widoku mapy. Szarpnęłam więc przyciskiem myszy tego stwora i o rany ! on lata! Co więcej ! Można go posadzić w każdym miejscu na mapie ( no prawie każdym) i oto oczom mym ukazał się wirtualny świat! jezusienazareński toż to wyczes jak nie wiem! :D
Od tamtego czasu prowadzę wirtualne podróże, obserwuję zarejestrowane przez kamerę google street view sytuacje i print screenuję. Zebrałam w ciągu tych kilku lat całkiem niezłą kolekcję, niestety większość zniknęła w czeluściach dysków, laptop kilkakrotnie dostał czkawki czego skutkiem było odświeżanie systemu a co za tym idzie utrata danych. W ubiegłym roku wróciłam na dobre do podróży cyberprzestrzennych i doszłam do wniosku, że jest to warte pokazania. Tak więc jeśli kto ciekawy tego, co 9 oczu street view wyszpiegowało, a ja wykadrowałam tak, by sytuacje pozornie nieciekawe i niezauważalne stały się interesujące ;)- zapraszam i miłego oglądania! ( i jeśli ktoś ma ochotę przekazać dalej - proszę bardzo, będzie mi przyjemnie! )
1. http://nineeyes-inmyeyes.blogspot.com/
I jeszcze kilka zdjęć ( bo toć to blog o szmatkach głównie) z sobotniego spaceru.
płaszcz (3letni i tak wiem, o rozmiar za duży, no co zrobić, schudło mi się ) h&m
szal - reserved
rękawiczki - top secret
buty- new look
torba- camaieu
okulary- c&a
rajstopy ( nie pamiętam)
sukienka- new look - prezent gwiazdkowy od siostry i jej męża, oł jeee!




OdpowiedzUsuńTo już rok???Ale ten czas zleciał....To życzenia blogu trza składać! Żeby mu się dobrze miało! :D
Ja z ludzikiem odwiedziłam odległe miejsca, sercu memu bliskie, w których lata temu pracowałam, np w małym miasteczku koło Neapolu. Nie powiem, wzruszyłam się:D Odwiedziłam też ciotki w USA:D Ciebie też!Zapomniałam Ci napisać ostatnio o tym!!!!
Sukienka pierwsza klasa! Siostra ma gust(albo dostała wskazówki). :)
co ma być to będzie ;)
UsuńNo widzisz, jaki ten ludek przydatny?! :)). Przynajmniej można być w miejscach o których się marzy, bądź mieszkało/odwiedziło w przeszłości. Albo odwiedzić rodzinę :D.
hehe, widziałaś moje zadupie?? :))
No szkoda, że ja się nie mogę wybrać w odwiedziny do Ciebie :)) - mam nadzieję, że kiedyś skamerują cały kraj, a nie tylko główne miasta, czy drogi.
zgadłaś, siostra dostała wskazówki. :))
Moje zadupie (łącznie z dachem bloku) można zobaczyć z lotu ptaka... a raczej samolotu :D
Usuńwłaśnie luknęłam :D
Usuńwow! jakie lasy! mam na myśli rozpiętość! szok. ten mój lasek za blokiem to pikuś! fajnie tam u Was. mam wielką nadzieję, że kiedyś oprowadzisz mnie po Twoim zadupiu! a stare dewoty będą miały co gadać ! ;D
Te lasy właśnie leżą powalone trąbą:( lub już wycięte, świecą pustką:(
UsuńCzym chata bogata:D
Świetnie wyglądasz jak zwykle! :) Ale miałam nosa z tym Twoim pisaniem do szuflady, na blogi zaraz zerknę, ciekawa pasja, nic mi o niej nie mówiłaś :P Dziękuję za miły komentarz u mnie o tym, że podoba Ci się wizualna zmiana u mnie, nie byłam do niej przekonana i nadal nie jestem, ale zawsze miły komentarz przeważa szalę :D No i życzę Ci spełnienia tych wszystkich niezrealizowanych planów. Podobno lepiej planować niż marzyć, bardziej skuteczne w realizacji :D
OdpowiedzUsuńWłaśnie przeglądam tamte dwa blogi. Świetny pomysł! Fajnie to zrobiłaś. Szkoda, że nie można komentować :P Jak Ty to szukasz, np. ta scenka z mięsem wiszącym, brr. Szkoda że nie podpisujesz miejsc.
Usuńbo jeszcze wtedy, gdy o tym rozmawiałyśmy printowałam do 'szuflady' ;)
UsuńDzięki serdeczne za wizytę na tamtych blogach! właśnie cały urok w tym, że nie zdradzam miejsc - myślę, że ta ciekawość odbiorcy jest wtedy jeszcze większa ;). Ale zawsze mogę napisać po prywacie:) A jeśli chodzi o wyszukiwanie, to nie zawsze jest ciekawie:). Wybieram sobie jakieś miejsce, stawiam ludzika no i maszeruję klik za klikiem wypatrując ciekawostek, których niestety nie ma na każdym kroku.Podobno mam stoicką cierpliwość jeśli o to chodzi haha. Dla mnie to bardzo przyjemna forma relaksu. :D
No, moim zdaniem wizualnie u Ciebie jest na plus! Tak przejrzyście, jasno, bardzo mi się podoba.
Dzięki serdeczne za życzenia!!:* .Coś w tym jest hmm, myślę, że faktycznie plany zupełnie inaczej działają na zwoje mózgowe :D
Zupełnie, ale to zupełnie nie zauważyłam, że masz inne blogi! Sukienka - miodzio! I chwała Ci, że nie odeszłaś w mroki i czeluście internetowe.
OdpowiedzUsuńBo to tej pory się nimi nie chwaliłam :D
Usuńdzięki grumpy - sukienkowa kobieto!! :))
Kochana, ja Tobie też bardzo dziękuję, że nawiedzasz mnie swoją obecnością, że jesteś z Nami (masz być cały czas!) w tym szafiarsko-lajfstylowym światku, że jesteś takim dobrym duszkiem dla mnie i całej masy osób. A u Ciebie na blogu tak samo sympatycznie, Ty tak samo piękna i pozytywna, zdjęcia tak samo dobre - NUDY! ..ale bardzo pozytywne nudy, tak trzymaj i nie myśl już o skończeniu z blogowanie!
OdpowiedzUsuńaaaa i piękny prezent gwiazdkowy! :)
Bardzo proszę :D
Usuńi dziękuję za Twe miłe słowa.
z tymi masami to przesada ;D, statystyki pokazują co innego ;)ale właściwie to ja nigdy nie miałam i nie mam parcia na wielką oglądalność. Cieszy mnie fakt,że są osoby takie jak Ty, które zawsze znajdą chwilę by zajrzeć do mnie i skrobnąć kilka miłych słów, tak od serca, nie na odwal się.
a na te nudy nic nie poradzę... inaczej nie potrafię ! ;D
Dzięki Rudzielcu, od Ciebie zawsze mogę liczyć na miłe i motywujące słowa! :* Do mnie tez cała masa nie wpada, ale cieszę się z każdej wizyty, zwłaszcza z komentarzy, takich jak Twoje. :)
UsuńWłosy dlatego się lśnią, bo w końcu się za nie wzięłam, stosuję metodę do kręconych włosów i od połowy listopada zaczęły się regenerować, widzę postępy, myślę też, żeby zrobić post o tym na blogu, bo naprawdę warto, a kosmetyki są tanie, aż sama się zdziwiłam. :)
A miałam napisać, ale zapomniałam - project dogs i post z 12/18/2012 - mistrzostwo świata!
Tak, Rudzielcu zaczynałyśmy podobnie, takie z Nas zintegrowane blogerskie stworzonka, którym w styczniu (najgorszym pod względem warunków atmosferycznych) chciało się cokolwiek robić. :D
UsuńDzięki za blogowe życzenia, mam nadzieję, że wytrwałości nie będzie mi brakować i jeszcze chwilę tego bloga popiszę (Tobie też tego życzę, biorąc po uwagę przede wszystkim to co ostatnio u siebie pisałaś!).
witaj Ruda istoto w Nowym Roku, niech Ci przyniesie on same wspaniałości, szczęście i miłość, a dobre duszki niech Cię wspierają w drodze
OdpowiedzUsuńa i blogowy rok uczcić należy, ot choćby kubkiem pysznej kawy, albo aromatycznej herbaty, no i jakimś ciachem oczywiście ;) bloguj nam dalej, bo lubię tu do Ciebie zaglądać, a mała szafa to tylko zaleta - możesz wykazać się kreatywnością miksując to co w niej jest
no i śliczną masz sukienkę, oj bardzo mi się podoba :)
i z przyjemnością zajrzę na Twoje pozostałe blogi, tylko muszę wygospodarować odrobinkę czasu aby móc się koneserować!!!
ściskam wirtualnie ;)
och Thimble, dziękuję za piękne życzenia i dobre słowa dotyczące sukienki!!:*
Usuńhihi, blogowy rok opiłam wczoraj kawą z ekspresu i wafelkami w czekoladzie:D. Słodyczy nigdy za wiele, każda okazja jest dobra;)
postaram się miksować ubraniami tak, by nie było nudno:), chociaż już sporo zmiksowałam :P
na tamte blogi zapraszam i przyjemnego oglądania życzę!
buziaków moc zasyłam!
Moja Droga,wszystkiego najlepszego życzę Ci i Twojemu blogowi, życzę dalszych świetnych stylizacji (częstszych!)oraz mnostwa sukcesow. Osobiście uwielbiam Going Inside i jakże samolubnie i bezczelnie wpisuję swą osobę w grono milych znajomych,ktorych poprzez ten blog poznalaś (;)))) Oh,ja tez uwielbiam podrozowac z Google maps, czasami wlączam i obserwuje miejsca,w ktorych bylam lub tez w ktorych chcialabym sie znależc. Nowy blog jest swietny, na pewno bede czesto zagladać (Boszsz, jakie Ty masz zdjęcia, chcialabym chociaż dotknąć tego aparatu...)A co do odzienia, no cóż,znów to samo... świetnie,ekstra kiecka, a zielone dodatki to coś,co lubię bardzo!Aha, ja moją szafę tez przygotowuję na szok,muszę jej wytlumaczyć, że 2013 ma być rokiem wszelkiej powściągliwości, takze ubraniowej;) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńNika, bardzo bardzo dziękuję za życzenia!:* Z częstotliwością to może być różnie( właśnie ze względu na minimalizm w szafie), ale postaram się być aktywna przynajmniej tak, jak w ub roku :D.
UsuńOgromnie mi przyjemnie czytać o Twej sympatii do mego bloga, no i oczywiście do mnie:)))). Twój bezczel (hehe) - znaczy dla mnie bardzo wiele i cieszy mnie bardzo nasza wirtualna znajomość!
Widzę, że Google maps ma wielu fanów:D! to jest fantastyczna sprawa, ktoś kto wpadł na pomysł pokazania świata w ten sposób jest dla mnie mistrzem:)
A wiesz co,z tą powściągliwością w Twej szafie, to nie szalej za bardzo ;), bo bloga opuścisz!, a ja bardzo lubię do Ciebie zaglądać i delektować i inspirować się Twoim stylem!
Wszystkiego najlepszego Tobie i blogowi, oby rok był udany ;)
UsuńDla mnie tez formuła szafiarska jest czasem zbyt ciasna, ale drugiego bloga nie zakładam i nie zamierzam, bo nawet z ogarnięciem jednego mam ostatnio problemy. A w sumie hasło: 2013 rokiem powściągliwości (ubraniowej) nawet mi pasuje, może sprzyjać kreatywności ;)
Bardzo jest mi miło zaliczać się do grona Twoich blogowych znajomych, chocby z tego powodu warto było zaczać się bawić w blogowanie ;)
A Google Maps fajna rzecz i dla mnie wprost nieodzowna.
PS. Boska kiecka :)
Bardzo dziękuję za życzenia i sympatię względem mojej osoby. i wzajemnie! :)
UsuńNoo ja cierpię na nadmiar wolnego czasu :/, wiec póki co wirtualnie podróżuję/obserwuję i mogę zająć prowadzeniem kolejnych blogów.
Czytałam u Sivki, że rok zaczął Ci się średnio - mam nadzieję, że wszystko się naprostuje i wpadnie w prawidłowe tryby. Zyczę tego szczerze!
hehe to prawda, powściągliwość jest dobra, z pewnością pobudza wyobraźnię i człowiek nie idzie na łatwiznę ;)
Fenomenalne zdjęcia!:)
OdpowiedzUsuńPowiem Ci,że już dawno nie widziałam tak dobrych ujęć!
gratulacje! no i powodzenia na kolejny rok, garść motywacji i inspiracji:*
UsuńDzięki serdeczne, wielką przyjemność sprawił mi Twój komentarz Cammy. :)
hehe, przyda się garść inspiracji, a motywacji to cały wór najlepiej ;-)
Piękny płaszcz, świetny zestaw!!!!
OdpowiedzUsuńGenialny pomysł z tym blogiem - chętnie będę oglądać bo uwielbiam takie rzeczy. Z psami już mniej mi się podoba - nie lubię patrzeć jak pies robi kupę ;)
Cieszy mnie, że tamte blogi wzbudziły zainteresowanie :)
Usuńa co do psa, który sra to taki print jest jeden na tysiąc, więc bez obaw, przypuszczam, że więcej nie znajdę takiej sytuacji :) Sytuacja sama w sobie jest ciekawa- kamera street view jest w stanie wyłapać TAAAAKIE rzeczy, że aż dziw bierze. dla mnie to mistrzostwo, że akurat srający pies załapał się na zdjęcia :D.
Zachęcam do oglądania psiego bloga również, bo często te psiny, uliczne zwłaszcza są takie biedne, smutne, że aż serce krwawi.
Jak ty pięknie wyglądasz! Nie ma to jak zielone rajtopki i takiż beret - węszę wiosnę:)
OdpowiedzUsuńSukienka cud - mam nadzieję, że ją jeszcze ujrzę w innych wiosennych na przykład stylizacjach.
Wszystkiego dobrego!
Dziękuję! :)
Usuńoj tak, wzdycham do wiosny! chociaż prognozy są kiepskie- podobno zima wraca, grrr.
Sukienką na pewno jeszcze nie raz będę się chwalić !:)
drugie zdjecie jest PrzeCudne!!!
OdpowiedzUsuńa wiesz, że też tak uważam ? ;-D, no może nie że przecudne, ale na pewno ładne :)
UsuńDzięki!!
Jestem zakochana w zestawieniu zielonych rajtek z tą sukieneczką czarno-białą jakby z dawnych lat. Mam bardzo podobną sukienkę ale w kolorach turkusowo-biało-brązowych, przypomniałaś mi o niej:)
OdpowiedzUsuńTwój blog jest niezwykły, nie bardzo wiem na czym polega, bo nigdy nie słyszałam o takiej formie fotografii, ale to naprawdę intrygujące.
No i w ogóle wszystko masz fajne, i ta figuraaaaa...aaa..aaaa
dziękuję i cieszę się bardzo, że moja kiecka odświeżyła Twą pamięć :D. To teraz, skoro się pochwaliłaś- czekam na zdjęcia w sukience!
UsuńTamte blogi to forma zrzutów ekranu(print screen) Zdjęć nie robię bezpośrednio ja, a google street view. Ja gdy zauważam coś ciekawego w trakcie wirtualnych podróży, po prostu naciskam klawisz Prt Sc i zapisuję klatkę na dysk.
Dzięki za to 'wszystko' !!! :D
się reklamuj się - w końcu! :) i bloguj ile wlezie, bo czarujesz szafą, aż miło!
OdpowiedzUsuńNowy rok to dobra pora na ujawnienie !
Usuńmam nadzieję, że magia mej szafy mnie nie opuści :D
loving the tights and beanie!and all the colors in the outfit & pics are harmonious and beautiful.
OdpowiedzUsuńDaria, your opinion makes me happy! thank you :*
UsuńOdpowiadam:
OdpowiedzUsuńFotki w starej bazie w Mieczewie koło Kórnika (z Poznania 11, potem zjazd do Kórnika, na rondzie prosto do zjazdu: w lewo jest na Czołowo, a w prawo droga leśna, wyłozona płytami do bazy) Można zwiedzać i focić, tylko w weekendy czasem tam się strzelają ASG-owcy, ale to przed południem. Fajne miejsce :)
Posłuchaj sobie ich kawalka "Faith I do Believe" - jest NIESAMOWITY.
genialny set :) miło ogląda się twojego bloga :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam,
Desire
Rudzia! widzisz! udało się z tym blogaskiem! masz styl niepowtarzalny! jesteś jedyna i wyjątkowa:)))
OdpowiedzUsuńnie rezygnuj!
chudniemy se tak i tyjemy na zmianę;) u mnie też wróciły cięższe dni...ale damy radę!!!
buziak wielki:*
Ty mi tak nie słodź, bo popadnę w samozachwyt ;)
Usuńa poważnie: dziękuję Ci kochana za dobre słowa.:*
heh, no taka już chyba babska natura, że wagę w normie ciężko utrzymać :/ :D
mam nadzieję, że wszystko u Ciebie wróci szybko do normy, bardzo Ci tego życzę. Ten rok coś ciężko się dla wielu rozpoczął,ech..
uściski!
przeslicznie wyglądasz:)
OdpowiedzUsuńa kolor berecika-miodzio
Beret- no ba! Sivka ma nosa do kolorów ;D
UsuńSzczera, fajna kobieta, którą z pewnością będę oglądała regularnie:) Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńzapraszam i pozdrawiam również :)
UsuńDziękuję Ci za komplement dotyczący stylizacji, Twoje słowa mają dla mnie dużą wartość. :) Wiesz, wtedy,kiedy pisałam notkę,to był jeden z gorszych dni.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję,że już nigdy nie przyjdzie Ci do głowy myśl o zamknięciu bloga! Co my bez Ciebie i Twojego indywidualizmu zrobimy? :( Skoro szafa piszczy z braku ciuchów, to dla mnie możesz się tu pokazywać nago, albo pisać posty bez zdjęć, absolutnie nie zawieszaj swojej blogowej działalności. Jak przeczytałam kilka pierwszych zdań Twojego podsumowania 2012 roku, to spodziewałam się dalej przeczytać narzekania i jakieś pesymistyczne wnioski.Mile mnie zaskoczyłaś :) Ja Ci dam radę na Nowy Rok: pozostań sobą! :)
Czasem i największemu optymiście zdarza się cięższy dzień, niestety. Mam nadzieję, że już jest lepiej.
Usuńwiesz, czarne myśli mnie często dopadają, tak więc gwarancji nie ma, że pewnego dnia po prostu zniknę z blogosfery, tak samo jak to, że przestanę narzekać hehehe taki ze mnie typ. Ale świetne jest to, że są ludzie, którzy dają mi duże powody do radości, motywują i wspierają. Dziękuję.
Weszłam na tego bloga z pieskami i jak zobaczyłam niekóre zdjęcia to aż łeżka mi się w oku zakręciła :(
OdpowiedzUsuńA tak poza tym to pozazdrościłam Ci fryzurki oraz koloru i dzisiaj wybrałam się do fryzjera. Nie dość, że jestem teraz ruda (po prawie dwóch latach przerwy) to wyglądam teraz jak Twoja starsza siostra. Hahaha!
oj tak, w niektórych krajach panuje wielkie zaniedbanie w temacie kudłatych. Straszna to bolączka.
Usuńłooo, no to czuję się zaszczycona, że mogłam Cię zainspirować do zmiany fryzury!!! ;-D
Mam nadzieję, że dobrze się czujesz w nowej fryzurze! zajrzałam właśnie na Twój profil i na zdjęciu jesteś już w nowej fryzurze? świetnie wyglądasz i miło Cię poznać :))
Nie wierzę, że pierwszy raz trafiłam na Twojego bloga, gdyż przeglądam ich dość sporo w wolnych chwilach. Bardzo podoba mi się to jak piszesz.. masz ciekawy język :) i ciekawe fascynacje ;) a co do zestawu! jak dla mnie idealny na jesienny spacer ! podoba mi się połączenie rajstop z czapką! świetnie dobrałaś dodatki, piękna torebka i okulary. :)
OdpowiedzUsuńps. życzę Ci by ten rok stawał się coraz lepszy, lżejszy i piękniejszy dla Ciebie ;)
Nie no, blogi teraz wyrastają jak grzyby po deszczu, a mój jest, że tak powiem, niszowy, więc raczej niewielka ilość osób wie o jego( moim;) ) istnieniu. Ale bardzo mi miło, że gdzieś w gąszczu blogów, które przeglądasz odnalazłaś mnie i jeszcze umiliłaś mi czas, pisząc bardzo miły komentarz:)) Doceniam!
UsuńBardzo dziękuję za życzenia i ja Tobie życzę wszystkiego dobrego, samych przyjemności!
These pictures are so pretty! I love your Green Beanie :)
OdpowiedzUsuńThanks for following my old blog Belphoebe, just to let you know that I've moved:
http://ragsoflove.blogspot.co.uk/ xx
Uwielbiam Twoje teksty, a stylizacja jest genialna - ta czapeczka i rajstopy - mistrz!
OdpowiedzUsuńZapraszam na konkurs:
http://perfection-and-harmony.blogspot.com/2013/01/contest-glossybox.html
Piekne polaczenie granatu z zielenia.
OdpowiedzUsuńŚWIETNIE WYGLĄDASZ! CAŁY ZESTAW REWELACYJNY! BERECIK CUDO! ;)
OdpowiedzUsuńMIŁO TU ZAGLĄDAĆ !
Ach, piękna, inspirująca. Muzycznie doskonała!Bedę tu zagladać częściej:)
OdpowiedzUsuńKurcze, masz zajebistą kolekcję martensów! Pozdrawiam-rudko.
OdpowiedzUsuń