a gdzież tam, nie dałabym rady oglądać ciągle własnej gęby :D co innego taka Twiggy - nigdy się nie znudzi :)) hehe, ja też właśnie mam taki zamiar, powiększyć obrazek do wymiarów plakatu i przyrąbać do ściany na wieki :D
Tak się przejęłam przekazem słownym, że zapomniałam napisać,że portret bardzo Ci wyszedł! Wyglądasz na opanowaną. Ale jednocześnie "nie podchodź, bo Ci przypierdolę". :))
Hehe, prawie się posikałam ze śmiechu, jak przeczytałam komentarz Sivki, zwłaszcza tę ostatnią część. :D Portrety wychodzą Ci pięknie Moja Droga, bardzo je lubię. Masz taką tajemniczość i głębię w oczach, mam nadzieję, że nie utonę, bo to naprawdę głęboka-głębia. :)
Tamilee Webb nie jest zbyt popularna w Naszym kraju, to nie to co Ewa Chodakowska. Ma sporo programów na określone partie ciała, w tym moje ulubione "chcę mieć takie pośladki". :) U mnie też hantle leżą z daleka ode mnie, zakurzone w okolicach telewizora, hula hop nie jest chyba dla mnie, tak samo jak bieganie. W piątek nawet z okazji Dnia Kobiet byłam na basenie, po prawie godzince pływania wypiłam kawę za darmo (prezent od "basenu" dla kobiet) i zjadłam pyszną babeczkę. ;) Ja też Cię ściskam i "nie zakompleksuj" się, bo nie masz czym, ani kim. :):*
hehe, bo Sivka jak już coś powie, to konkret i bez ceregieli! Głęboka głębia- to mi się podoba! :D Pływać umiesz, to nie utoniesz, bez obaw! ;) Kiedyś chodziłam na aerobik, 2 razy w tygodniu, fajna sprawa, czułam się dużo lepiej po tych ćwiczeniach, no ale musiałam zrezygnować,a w domu ciężko się spiąć i poświęcić tą godzinkę na wysiłek fizyczny. Zazdroszczę umiejętności pływania, woda potrafi cuda zdziałać z naszym organizmem! Fajnie by było, gdybyś raz w tygodniu korzystała z basenu! No, oczywiście później zamiast kawki i ciacha z litr wody wypić trza ;). Ale ale, w wyjątkowych sytuacjach(jak np. Dzien Kobiet) to kalorie są nieważne, można sobie pozwolić( a jeszcze jak za free to w ogóle :)) ), a co tam! :D Dziękuję za miłe słowa, jesteś kochana! :*
Sięgaj!! Polecam bardzo. Ja podchodziłam do tej książki jak do jeża, bo to jego osobiste zapiski i mimo, że od dawna upublicznione, ale wiesz o co chodzi - bałam się wchłonąć jego myśli, bałam się rozpierduchy w sercu. I owszem, rozpierducha jest, targają mną emocje, to wszystko jest takie inne, popaprane - ale takie jak powinno być.
kurczę, chce cie jakoś obserwować, dodać do listy bys mi się w aktualizacjach pojawiała, ale nie widze gdzie mogłabym kliknąć ): przelecialam kilka postów, sa super, chciaqlam jakoś wrócic i na spokojnie kiedys poczytać, ale obawiam się, że jak wyjdę stąd , to zgubię twój trop w blogosferze!
my się znamy z widzenia ;-) ( blogowego). eee, jak trop zgubisz, to może kiedyś znów odnajdziesz i zajrzysz :D. A już tak na poważnie, to w profilu blogera, w opcji 'lista czytelnicza' masz polecenie 'dodaj', kopiujesz http bloga, wklejasz i gotowe. obserwujesz :). Dziękuję za miłe słowa i odwiedziny, no i bardzo mi miło, że mój kudłaty Nikodem wpadł Ci w oko :))) pozdrawiam!
Fantastyczne portret, wspaniale wyglądasz i makijaż perfekcyjnie pasuje :) Bardzo zapada mi w pamięci ostatnie zdanie: Wykorzystuję fragmenty osobowości innych ludzi, żeby stworzyć swoją własną. Ja też czuję się z limited edyszyn ;) Podpisuję się też pod ośmieszeniem, o religii i o muzyce, że wpływa na emocje. Najlepszym przykładem wpływu muzyki jest the voice of poland - aż ciarki mam czasem, emocje niesamowite. Obejrzyj na tvp.pl są odcinki! Pozdrawiam :)
Bo edycje limitowane są NAJLEPSZE :D Cieszę się bardzo, że wybrane przeze mnie cytaty tak przypasowały.:). Programu nie znam, obejrzę z chęcią, zobaczę co to tam za polskie talenty się zebrały :D
oj, nie dla każdego najlepsze. Np limitowana edycja Reddsa o smaku żurawinowym jak dla mnie nie powinna oglądać światła dziennego. Natomiast limitowana edycja Rudej (a właściwie jeden niepowtarzalny egzemplarz) - zdecydowanie na TAK :) Chciałabym, żeby mi autoportrety tak ładnie wychodziły, przeważnie wyglądam, jakbym naprawdę chciała przypierdolić i bynajmniej nie jest mi z tym tak ładnie jak Tobie. Miło Cię widzieć znów na blogu ;) czuję, ze powinnam ożywić swój, ale na razie nie ma opcji - doktorat na finiszu, a czas zapiernicza nieubłaganie :/
a nie piłam, nie piłam więc nie wiem :). Ale skoro podzieliłaś się opinią to nawet już nie sięgnę po butelkę. :-)) oj tam, z tymi autoportretami to ja mam tak samo. Migawka trzaska jak szalona, a z tego tylko kilka kadrów nadaje się do publikacji. Reszta to zuuuuoooo! A poza tym, uważam, że kadry w stylu' nie podchodzić, bo gryzę' są najzajebistsze! Angua,dziękuję za tak miłe słowa, są bardzo budujące!
I życzę Tobie wytrwałości i skupienia przy tym doktoracie, no i oczywiście doskonałej obrony! Powodzenia!!
Świetne kadry. Jak już będę odważna, to obetnę tak włosy, wyglądasz przepięknie, zadziornie i z charakterem. Dodaję Twój blog do listy czytelniczej z miłą chęcia! Pozdrawiam serdecznie
Dziękuję za odwiedziny i komplementy! Bardzo mi miło. To ja życzę Tobie tej odwagi! zmiana fryzury jest czymś niezwykłym, rzekłabym oczyszczającym nawet. Powiadają, że włosy nie zęby, odrastają ;-), więc czemuż nie spełniać swoich zachcianek ? :))
Dziękuję.Ano ano. Zapuszczam. Zobaczymy ile wytrzymam w dłuższych. Najgorsza długość przede mną:/. Na pocz. 2012 już miałam włosy długie do szyi,ale strasznie mnie ta długość drażniła, no i obcięłam na krótko.
Wiecie co Nikki i Grumpy? w momencie robienia tych zdjęć, byłam pod wpływem słów Kurta, w głośnikach grał mi J.D.M. z ostatnio odkrytej płyty( jeśli można to tak nazwać), miałam też w sobie złość na pewne sprawy, które mnie otaczają. Więc: niedowierzanie, zaskoczenie + muzyczny odlot + przeogromny wkurw -Efekt jw. Wesoła na pewno nie byłam, ale smutna tak w pełni- też nie.
o kurcze...Rudzia...jak jeszcze kiedyś będziesz narzekać na wygląd, to tak Cie w dupsko kopne, że hej! jesteś piękna! i ciesz się, że z edycji limitowanej jesteś!
hehehehe ! no pewnie, że będę! Nie byłabym sobą, gdybym przestała ;-)) ( najwyżej ściągnę na siebie baty hehe ) dziękuję Ci kochana za te miłe słowa!! No cieszę się, cieszę. mimo wszystko ;D
Juz prostuje - mialam na mysli Twoj ogolny nastroj. Po serii wpisow - dolkow jeszcze kilka tygodni temu ten jest jak powiew swiezego powietrza, do tego wygladasz tak leciutko i wiosennie. Mam nadzieje, ze wszystko u Ciebie sie pomalu prostuje?
Dziękuję, że pytasz. Wiesz co, sytuacja życiowa bez zmian, ale podejście odrobinę inne. Nie wiem, czy to pod wpływem nadchodzącej wiosny, czy też po prostu pogodziłam się z losem, ale już nie rozpaczam, bo niewiele mogę zmienić. Tak jest teraz, nie wiem czy za jakiś czas znów nie wpadnę w dół. Taki typ, niereformowalny. Za to ja mam nadzieję, że u Ciebie się sytuacja polepszyła??
Ten drugi portret jest niesamowity!!!! Nie lubię punk rocka i nie lubię uprawiać seksu, ale pod całą resztą się podpisuję:) To zielone jest mocne, chciałabym być tak mocna w swojej samoocenie...
widzę, że każdy sobie coś uszczknął z tych mądrości życiowych, które podprowadziłam od Kurta, Ty też ;). Ja też bym chciała być tak mocna w mej samoocenie, dlatego hasło wrzuciłam na bloga, co by utwierdzać się w tym przekonaniu. I nie tylko siebie, ale innych też ;-). Czymś trzeba się podbudowywać, żeby nie zwariować.
O, a ta "kurwa" to z fb! Mam to na tablicy :D
OdpowiedzUsuńano ma(my)sz, ;D
UsuńPrzepiękne portrety! Do antyramy i na ścianę zamiast tej Twiggy ;-)
OdpowiedzUsuńSobie powieszę ten tekst na zielonym, doskonały :-)
Usuńa gdzież tam, nie dałabym rady oglądać ciągle własnej gęby :D
co innego taka Twiggy - nigdy się nie znudzi :))
hehe, ja też właśnie mam taki zamiar, powiększyć obrazek do wymiarów plakatu i przyrąbać do ściany na wieki :D
Tak się przejęłam przekazem słownym, że zapomniałam napisać,że portret bardzo Ci wyszedł! Wyglądasz na opanowaną. Ale jednocześnie "nie podchodź, bo Ci przypierdolę". :))
OdpowiedzUsuńsię nie przejmuj! ;-)
UsuńDoskonale to ujęłaś. :D
zdecydowanie najlepiej gram przed statywem, dlatego pewnie (zazwyczaj) autoportrety mi wychodzą.
tak...Sivka ujęła, to doskonale...aż oplułam monitor!!!:D:D:D
UsuńHehe, prawie się posikałam ze śmiechu, jak przeczytałam komentarz Sivki, zwłaszcza tę ostatnią część. :D Portrety wychodzą Ci pięknie Moja Droga, bardzo je lubię. Masz taką tajemniczość i głębię w oczach, mam nadzieję, że nie utonę, bo to naprawdę głęboka-głębia. :)
UsuńTamilee Webb nie jest zbyt popularna w Naszym kraju, to nie to co Ewa Chodakowska. Ma sporo programów na określone partie ciała, w tym moje ulubione "chcę mieć takie pośladki". :) U mnie też hantle leżą z daleka ode mnie, zakurzone w okolicach telewizora, hula hop nie jest chyba dla mnie, tak samo jak bieganie. W piątek nawet z okazji Dnia Kobiet byłam na basenie, po prawie godzince pływania wypiłam kawę za darmo (prezent od "basenu" dla kobiet) i zjadłam pyszną babeczkę. ;)
Ja też Cię ściskam i "nie zakompleksuj" się, bo nie masz czym, ani kim. :):*
hehe, bo Sivka jak już coś powie, to konkret i bez ceregieli!
UsuńGłęboka głębia- to mi się podoba! :D
Pływać umiesz, to nie utoniesz, bez obaw! ;)
Kiedyś chodziłam na aerobik, 2 razy w tygodniu, fajna sprawa, czułam się dużo lepiej po tych ćwiczeniach, no ale musiałam zrezygnować,a w domu ciężko się spiąć i poświęcić tą godzinkę na wysiłek fizyczny. Zazdroszczę umiejętności pływania, woda potrafi cuda zdziałać z naszym organizmem! Fajnie by było, gdybyś raz w tygodniu korzystała z basenu! No, oczywiście później zamiast kawki i ciacha z litr wody wypić trza ;). Ale ale, w wyjątkowych sytuacjach(jak np. Dzien Kobiet) to kalorie są nieważne, można sobie pozwolić( a jeszcze jak za free to w ogóle :)) ), a co tam! :D
Dziękuję za miłe słowa, jesteś kochana! :*
Aaaanka! Wstrzymałam oddech oglądając i czytając. Muszę sięgnąć po dzienniki Cobaina - nie sądziłam, że mamy aż tyle wspólnego ;)
OdpowiedzUsuńSięgaj!! Polecam bardzo. Ja podchodziłam do tej książki jak do jeża, bo to jego osobiste zapiski i mimo, że od dawna upublicznione, ale wiesz o co chodzi - bałam się wchłonąć jego myśli, bałam się rozpierduchy w sercu. I owszem, rozpierducha jest, targają mną emocje, to wszystko jest takie inne, popaprane - ale takie jak powinno być.
Usuńkurczę, chce cie jakoś obserwować, dodać do listy bys mi się w aktualizacjach pojawiała, ale nie widze gdzie mogłabym kliknąć ): przelecialam kilka postów, sa super, chciaqlam jakoś wrócic i na spokojnie kiedys poczytać, ale obawiam się, że jak wyjdę stąd , to zgubię twój trop w blogosferze!
OdpowiedzUsuńmy się znamy z widzenia ;-) ( blogowego). eee, jak trop zgubisz, to może kiedyś znów odnajdziesz i zajrzysz :D. A już tak na poważnie, to w profilu blogera, w opcji 'lista czytelnicza' masz polecenie 'dodaj', kopiujesz http bloga, wklejasz i gotowe. obserwujesz :).
UsuńDziękuję za miłe słowa i odwiedziny, no i bardzo mi miło, że mój kudłaty Nikodem wpadł Ci w oko :))) pozdrawiam!
Fantastyczne portret, wspaniale wyglądasz i makijaż perfekcyjnie pasuje :) Bardzo zapada mi w pamięci ostatnie zdanie: Wykorzystuję fragmenty osobowości innych ludzi, żeby stworzyć swoją własną. Ja też czuję się z limited edyszyn ;) Podpisuję się też pod ośmieszeniem, o religii i o muzyce, że wpływa na emocje. Najlepszym przykładem wpływu muzyki jest the voice of poland - aż ciarki mam czasem, emocje niesamowite. Obejrzyj na tvp.pl są odcinki! Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńBo edycje limitowane są NAJLEPSZE :D
UsuńCieszę się bardzo, że wybrane przeze mnie cytaty tak przypasowały.:). Programu nie znam, obejrzę z chęcią, zobaczę co to tam za polskie talenty się zebrały :D
Dzięki za komplementy Kobieto! Buziaki!
oj, nie dla każdego najlepsze. Np limitowana edycja Reddsa o smaku żurawinowym jak dla mnie nie powinna oglądać światła dziennego.
UsuńNatomiast limitowana edycja Rudej (a właściwie jeden niepowtarzalny egzemplarz) - zdecydowanie na TAK :)
Chciałabym, żeby mi autoportrety tak ładnie wychodziły, przeważnie wyglądam, jakbym naprawdę chciała przypierdolić i bynajmniej nie jest mi z tym tak ładnie jak Tobie.
Miło Cię widzieć znów na blogu ;) czuję, ze powinnam ożywić swój, ale na razie nie ma opcji - doktorat na finiszu, a czas zapiernicza nieubłaganie :/
a nie piłam, nie piłam więc nie wiem :). Ale skoro podzieliłaś się opinią to nawet już nie sięgnę po butelkę. :-))
Usuńoj tam, z tymi autoportretami to ja mam tak samo. Migawka trzaska jak szalona, a z tego tylko kilka kadrów nadaje się do publikacji. Reszta to zuuuuoooo! A poza tym, uważam, że kadry w stylu' nie podchodzić, bo gryzę' są najzajebistsze!
Angua,dziękuję za tak miłe słowa, są bardzo budujące!
I życzę Tobie wytrwałości i skupienia przy tym doktoracie, no i oczywiście doskonałej obrony! Powodzenia!!
Jesteś śliczna. Wspaniałe zdjęcia,serdecznie pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńDziękuję serdecznie za przemiły komentarz!!
UsuńŚwietne kadry. Jak już będę odważna, to obetnę tak włosy, wyglądasz przepięknie, zadziornie i z charakterem. Dodaję Twój blog do listy czytelniczej z miłą chęcia!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Dziękuję za odwiedziny i komplementy! Bardzo mi miło.
UsuńTo ja życzę Tobie tej odwagi! zmiana fryzury jest czymś niezwykłym, rzekłabym oczyszczającym nawet. Powiadają, że włosy nie zęby, odrastają ;-), więc czemuż nie spełniać swoich zachcianek ? :))
Świetny tekst i piękna Ty. Edycja limitowana jest bezcenna :)
OdpowiedzUsuńOoch Aga! Jakże miło Cię znów widzieć! Witam Cię serdecznie i dziękuję za wizytę!:* uściski zasyłam!
UsuńZajefajnie wygládasz, swietna fryzura, makijaz, sweterek, piekna jestes, i - wesola - chyba?
OdpowiedzUsuńCześć Nikki! Dziękuję za całą masę komplementów. kurczę, muszę trzymać ego na wodzy, żeby nie odfrunęło w chmury przez taką ilość dobrych słów! ;). :*
UsuńTeraz widzę, że faktycznie zapuszczasz włosy! Pięknie wyszłaś, ale nie zgodzę się z Dominiką, dla mnie jesteś smutna na tych zdjęciach.
OdpowiedzUsuńDziękuję.Ano ano. Zapuszczam. Zobaczymy ile wytrzymam w dłuższych. Najgorsza długość przede mną:/. Na pocz. 2012 już miałam włosy długie do szyi,ale strasznie mnie ta długość drażniła, no i obcięłam na krótko.
UsuńWiecie co Nikki i Grumpy? w momencie robienia tych zdjęć, byłam pod wpływem słów Kurta, w głośnikach grał mi J.D.M. z ostatnio odkrytej płyty( jeśli można to tak nazwać), miałam też w sobie złość na pewne sprawy, które mnie otaczają. Więc: niedowierzanie, zaskoczenie + muzyczny odlot + przeogromny wkurw -Efekt jw. Wesoła na pewno nie byłam, ale smutna tak w pełni- też nie.
o kurcze...Rudzia...jak jeszcze kiedyś będziesz narzekać na wygląd, to tak Cie w dupsko kopne, że hej!
OdpowiedzUsuńjesteś piękna! i ciesz się, że z edycji limitowanej jesteś!
hehehehe ! no pewnie, że będę! Nie byłabym sobą, gdybym przestała ;-)) ( najwyżej ściągnę na siebie baty hehe )
Usuńdziękuję Ci kochana za te miłe słowa!!
No cieszę się, cieszę. mimo wszystko ;D
ja Ci dam mimo wszystko! polub się wreszcie! jesteś tego warta...hehehe...reklamą zaleciałam;)))
UsuńJuz prostuje - mialam na mysli Twoj ogolny nastroj. Po serii wpisow - dolkow jeszcze kilka tygodni temu ten jest jak powiew swiezego powietrza, do tego wygladasz tak leciutko i wiosennie. Mam nadzieje, ze wszystko u Ciebie sie pomalu prostuje?
OdpowiedzUsuńDziękuję, że pytasz. Wiesz co, sytuacja życiowa bez zmian, ale podejście odrobinę inne. Nie wiem, czy to pod wpływem nadchodzącej wiosny, czy też po prostu pogodziłam się z losem, ale już nie rozpaczam, bo niewiele mogę zmienić. Tak jest teraz, nie wiem czy za jakiś czas znów nie wpadnę w dół. Taki typ, niereformowalny. Za to ja mam nadzieję, że u Ciebie się sytuacja polepszyła??
UsuńTen drugi portret jest niesamowity!!!!
OdpowiedzUsuńNie lubię punk rocka i nie lubię uprawiać seksu, ale pod całą resztą się podpisuję:) To zielone jest mocne, chciałabym być tak mocna w swojej samoocenie...
widzę, że każdy sobie coś uszczknął z tych mądrości życiowych, które podprowadziłam od Kurta, Ty też ;). Ja też bym chciała być tak mocna w mej samoocenie, dlatego hasło wrzuciłam na bloga, co by utwierdzać się w tym przekonaniu. I nie tylko siebie, ale innych też ;-). Czymś trzeba się podbudowywać, żeby nie zwariować.
Usuńożeż TY!!! ale pięknie wyglądasz!!! genialne fotografie!
OdpowiedzUsuńtaki mamy bogaty w słowa język, a mi tu ich jakoś zabrakło by wyrazić swój zachwyt...
ThimbleLady, dziękuję za przemiłe słowa. :* aż się zawstydziłam...
Usuń