47 lat skończyłby dziś Kurt.
To już u mnie tradycja, że tego dnia poranek zaczyna się od Nirvany. Skrzynka grająca dudni, a ja składam w myślach życzenia: 'wszystkiego co najlepsze'.
ot, takie dziwactwo.
Przy okazji - odkopałam na dysku zdjęcia, które zrobiliśmy z M. na początku stycznia. Ech piękna pogoda wtedy była, dobre światło i w ogóle chwilowy zawrót głowy(czyt. pozytywny nastrój). To pewnie przez tą miejscówkę nad jeziorem. Przy całej mojej niechęci do tego miasta są tu miejsca, które nawet lubię.
Koszulę w kratę ukradłam mężowi (od dawna już miałam na nią chrapkę ) jak tylko okazało się, że M. już w nią się nie mieści.
Do posłuchania:







Czyli on dwa lata starszy ode mnie...szkoda chłopaka..zawsze myślę, że może gdyby inna kobieta przy nim była, nie taka destrukcyjna, to jeszcze by żył:/ Nie jestem jego wielką fanką, ale niektóre piosenki znam ze słyszenia;)
OdpowiedzUsuńA Ty Rudzia, to jak nikt potrafisz nosić takie męskie ciuchy! I wcale nie wyglądasz w nich jak facet! Wręcz przeciwnie, nadajesz im delikatność:)))
Ślicznie wyglądasz co byś tam o sobie nie sądziła:)))
Zdjęcia nieba i jeziora, a może odwrotnie...jak z bajki:D
Mam podobne zdanie, nie lubiłam i nie lubię Courtney i uważam, że przyczyniła się do śmierci Kurta. Choć tak naprawdę Cobain był ostro popierd...m facetem i myślę, że nawet gdyby się nie związał z Love, to i prędzej czy później i tak by umarł, jeśli nie przez odebranie sobie życia (choć to dla mnie ciągle znak zapytania) , to przez przedawkowanie. Ale mimo całego swojego wariactwa w głowie, to był naprawdę zajebisty, wrażliwy, ogromnie utalentowany człowiek i nigdy nie pogodzę się z jego odejściem.
UsuńDzięki Tara za komplementy :D :***
Oglądałam o nim kiedyś program, jak zaczynał...To prawda, że był bardzo wrażliwy i utalentowany...i taki normalny...Ona go nakręciła dodatkowo, tylko szkoda, że nie w tę stronę co trzeba:(
UsuńA komplementa zasłużone:D
Bynajmniej nie wyglądasz jak drwal! Czasem kobieta w męskiej garderobie wygląda bardziej kobieco, niż w jakichś tam falbankach. :) Ja również lubię czasem wskoczyć w męskie ciuchy, choć niestety nie mam ich komu podkradać, więc czasem zaliczam wycieczki do męskich działów w sklepach. ;)
OdpowiedzUsuńNie uważam również Twojej tradycji za dziwną - jako wierna fanka Alice in Chains, całkiem dobrze ją rozumiem.
Oo, cześć Ewa, fajnie Cię tu znowu widzieć! Tak sobie myślę o tych falbankach i przyznaję Ci rację :D. Falbanki są takie oczywiste hehe. O tak, męskie działy w sklepach często mają ciekawszą ofertę, większy wybór wzorów, choćby na koszulach i t-shirtach. Dodatki też mają spoko. Żałuję, że mój facet jest 2 razy większy ode mnie,bo mało co mogę z jego szafy pożyczyć, co by nie wyglądać jak kloszard ;)
UsuńZ tą tradycją i pamiętaniem o urodzinach swoich idoli, to widzisz, zdania są różne, spotkałam się z opiniami, że zachowuję się jak nastolatka. Wkurza mnie, że do pewnego wieku akceptowalne jest wszystko, a potem to już kurde nie przystoi. Zatem cieszy mnie, że nie jestem sama w swoich 'dorosłych dziwactwach' ;).
Nie wyglądasz jak drwal! Masz za wąskie ramiona ;-) Szeroki uśmiech na pierwszym zdjęciu - mam nadzieję, że nie fejk. Dobrze Cię widzieć!
OdpowiedzUsuńNo to nie jak drwal, a jak robotnik ;D. ( choć lubię taki look, to ubranie nawiązuje trochę do czasów, gdy obracałam się w środowisku skinheadów. tylko szelek brak.:) ).
UsuńNie no, gdy robiliśmy zdjęcia, to uśmiech jak najbardziej szczery. Był. i się szybko zmył.
Dzięki, cieszę się, że do mnie zajrzałaś.:* też dobrze Cię widzieć!!
Osz, Rudzielcu! Ależ Ty sexy wyglądasz w tej męskiej koszuli i w płaszczu! Zaskoczyłaś mnie - po pierwsze tym, że Twój wybranek serca już nie mieści się w tę koszulę (mój jest bliski tego stanu i ku zaskoczeniu wszystkich zaczął biegać), a po drugie tym, że po tygodniach nieobecności w końcu Cię widzę. :):*
OdpowiedzUsuńAhaaaaa.. Edytuję komentarz. Oczywiście najmilszy pod słońcem pan blogger znowu nie wyświetlał mi Twoich wpisów. Idę zatem nadrabiać, a bloggera chyba muszę udusić.
UsuńOdkąd M. rzucił fajki przybyło mu niechcianych kilogramów niestety :/.
UsuńNo widzisz Adi przynajmniej coś z tym zaczął robić, a mój mąż jak na razie tylko siedzi na dupie ( taka praca) i żre, żre, żre bez końca. I co gorsza ja też żrę, razem z nim. A mobilizacji brak. uuuch.
No widzisz co ten bloger nawyrabiał? ;)
Dzięki Kasiu za miłe słowa! buziaki!
Wziął się, ale po x ilości dogryzań w kierunku jego brzuszka. :P Zresztą nie zmuszałam go na szczęście, dobrze, że sam się zmobilizował, a teraz chyba złapał bakcyla i regularnie biega, z czego się oczywiście cieszę. ;)
UsuńDrwal i do tego intelektualista, haha :) Bardzo fajnie, że się tak wyrażę, Ruda w swoim ubraniowym żywiole.
OdpowiedzUsuńhehe ,krótkowzroczny po prostu ;-D.
UsuńBardzo dziękuję Mario. żywioł musi być, chociaż ubraniowy ;)
A propos drwali, to gdzieś kiedyś wyczytałam, że ponoć każda kobieta marzy o seksie z takim leśnym panem, że niby drwal jest synonimem siły, męskości itp. cech, które panie lubią u płci przeciwnej;) Tak mi się skojarzyło, jak przeczytałam Twój wpis, a ja to zawsze mam dziwne skojarzenia:)
OdpowiedzUsuńStrój świetny, jak najbardziej w moim stylu, w wieku jesteśmy podobnym (z tego, co wyczytałam) i też wciąż śmigam w glanach. I też miewam do dziś pewne zachowania odnośnie ulubionych muzyków, które mogą stawiać mnie w świetle psychofanki:)) Ale nic sobie z tego nie robię, za bardzo kocham muzykę.
hehehe lubię dziwne skojarzenia ;)
Usuńchoć marzeń o seksie z przysłowiowym drwalem nie miałam nigdy :D
No cięższe buty to podstawa, nie wyobrażam sobie z nich zrezygnować nawet jak będę starszą panią:) Cieszę się, że wiele nas łączy, nie tylko miłość do muzy.
Dzięki!
Jesteś najcudniej wyglądającym drwalem na świecie :)
OdpowiedzUsuńhyhy :))) :*
UsuńWiecej proszę takich postów. Tak bardzo lubię Twój look, nawet nie wiesz jak bardzo...Uważam, że w mężowej koszuli prezentujesz się rewelacyjnie i hardcorowo. Cieszę się również, że podtrzymujesz tradycje i przypominasz nam o tej tragicznej dacie, zupełnie wyleciało mi to z głowy. Mam nadzieję, że nie przejdzie Ci ta obsesja i będziesz zaskakiwać dalej...
OdpowiedzUsuńObsesja raczej nie przejdzie, bo ja z tych nieuleczalnie chorych, czasem aż do znudzenia i zmęczenia.
Usuń;)
Dzięki Ważka, bardzo mi miło!
Jakby drwale tak wyglądali, to mieli by fajnie:)
OdpowiedzUsuńJesteś śliczna i bardzo podobają mi się Twoje ostatnie pomysły na ubieranie. Są mi bliskie i inspirują mnie.
;)
UsuńEwa dziękuję serdecznie! :*
Przebajeczna krata! Całość świetnie się prezentuje i współgra z przyjemny otoczeniem. Masz w oczach iskierki!!
OdpowiedzUsuńCzasami się zapalają. na chwileczkę, ale zawsze to coś ;)
UsuńDzięki!!
Bardzo kobiecy drwal. Fajna ta koszula;]
OdpowiedzUsuńDzięki Lilu :)
Usuń