Gdybym miała wehikuł czasu, to z pewnością w pierwszą podróż udałabym się do lat 60tych ubiegłego wieku. Dwurzędowe płaszcze,trapezowe mini sukienki i spódniczki, okrągłe kołnierzyki, białe rajstopy i kolanówki (ale nie tylko białe, bo kolorowe też;) ) buty na niskim / płaskim obcasie, krótkie asymetryczne fryzury ...
No i TE wszystkie kolory i wzory !
Tak tak, zdecydowanie to moja ulubiona epoka w modzie.
Będąc dzieckiem, już fascynowałam się latami 60, 70 (tworzyłam nawet różne projekty- jeden zeszyt zachował się do dziś ;) ), podbierałam stare (żadne tam stare,cóż za określenie ! ;-), vintage przecież! )schowane na dnie szafy mamine ubrania, ale niestety spotykałam się z jej wielką dezaprobatą, ponieważ (tak myślę ) w latach 80 ludzie chyba uważali, że noszenie takich ubrań = obciach.
Przez wiele młodzieńczych lat ubiór odzwierciedlał moją osobowość, był wyrazem buntu,chaosu jaki miałam w głowie. Nigdy nie przywiązywałam się sztywno do jednego stylu, jednakże najbliższe mi były ubrania hippie i grunge ze względu na moje zainteresowania muzyczne :) .Miałam też okres wegetacji ubraniowej (po dwudziestce ),spowodowany pewnymi czynnikami o których nie będę pisać, na szczęście trwało to krótko i odeszło w zapomnienie .
Kilka lat temu, powróciłam do fascynacji modowych, które mną targały w dzieciństwie. Moda lat 60 inspiruje mnie najbardziej, choć nie powiem, współczesny styl jakikolwiek on jest (bo wszystko jest obecnie jedną wielką mieszaniną ) równie mocno lubię.
Przez wiele młodzieńczych lat ubiór odzwierciedlał moją osobowość, był wyrazem buntu,chaosu jaki miałam w głowie. Nigdy nie przywiązywałam się sztywno do jednego stylu, jednakże najbliższe mi były ubrania hippie i grunge ze względu na moje zainteresowania muzyczne :) .Miałam też okres wegetacji ubraniowej (po dwudziestce ),spowodowany pewnymi czynnikami o których nie będę pisać, na szczęście trwało to krótko i odeszło w zapomnienie .
Kilka lat temu, powróciłam do fascynacji modowych, które mną targały w dzieciństwie. Moda lat 60 inspiruje mnie najbardziej, choć nie powiem, współczesny styl jakikolwiek on jest (bo wszystko jest obecnie jedną wielką mieszaniną ) równie mocno lubię.
Kilka inspiracji :
Źródło : google images
Na zakończenie trzy panie, które rzuciły na mnie urok ;-)
Twiggy
Peggy Moffitt
Penelope Tree
A jeśli ktoś ma ochotę na jeszcze, to polecam obejrzeć ten film :) :










Poza płaskimi butami też mi się to podoba. A Peggy, która Cię zauroczyła jest do Ciebie podobna moim zdaniem - to chyba w uśmiechu jest to coś, co macie wspólne.
OdpowiedzUsuńTo się bardzo cieszę,że też Ci się podoba ten styl :)
UsuńA co do Peggy - skoro tak mówisz ! :D:D
Swietne inspirace,tez lubię takie klimaty. Podobnie,jak Ty, lubię je mieszać ze stylem grunge i wspolczesnym;) pozdrawiam;)
OdpowiedzUsuńWłaśnie właśnie ! Zauważyłam, że te style są Ci bardzo bliskie :D
UsuńOdpowiadając na Twój komentarz u mnie - tak to ja, z wyrzynarką nad pierwszym z cyklu co najmniej 8 projektów. Zdaję sobie sprawę, że łatwiej komentować stylizacje czy czyjąś twórczą pracę niż w większości przypadków pisaninę, ale właśnie chodzi o to, żeby czytać. Dziękuję za komentarz u mnie. Takie majsterkowanie ze sprzętami trzeba lubić po prostu, więc nie dziwie się, że Ciebie to przeraża.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Aaa ,to wyrzynarka! Ano trzeba lubić ciężkie ;) maszyny, dla mnie to magia niestety. Fakt narzędzia to nie mój świat,ale dobrze, że nie tylko mężczyźni się tym interesują :D. Choć kiedyś zafascynowała spawaniem artystycznym chciałam zrobić kurs spawania. Niestety nie miałam możliwości, a później to już tak jakoś nie zagłębiałam się w temat .
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTwój świat!!!!:))) teraz z tą króciutką fryzurką wpasowałaś się w niego idealnie:D
OdpowiedzUsuńteż czasami myślę, że urodziłam się za póżno...
:D mój mój !
UsuńNoo, przydałaby się nam taka maszyna latająca w czasie, no nie ? :)
no...bardzo:D
UsuńTwoja ostatnia stylizacja była w takim klimacie:)Fajna podróż, ja też uwielbiam ten styl...mam trochę takich ciuszków, ale niestety moje kilogramy i lata założyły mi blokadę na tak krótkie wdzianka......może na jesień lub przyszłą wiosnę będę mogła coś takiego założyć....;)
OdpowiedzUsuńEee, jakie kilogramy ? Ja widzę, że jest baaardzo w porządku(ale rozumiem Twoje podejście, bo prawie każdy podchodzi do siebie zbyt krytycznie ) No i jakie lata ??? ;>
UsuńBędę czekać z niecierpliwością, mam nadzieję, że nastąpi to szybciej niż na jesień !
Sukienki z tamtych lat są urocze! Moja mama się tak ubierała, moja babka jej szyła. Szkoda,że nic się nie zachowało.
OdpowiedzUsuńNo nie ? Baaardzo urocze!
UsuńWielka szkoda, bo teraz takie ubrania to skarby !
Ja mam zachowaną jedyną sukienkę po mojej babci w tym stylu. Kieca ma ponad 40 lat, ale wygląda idealnie. Wspaniała pamiątka, też żałuję,że moja babcia i mama wszystkie tego typu ubrania zlikwidowały :/
Moja mama i babcia też wszystko ulotniły, ale za to po babciach i mamie mojego męża, mam sporo okazów dawnych lat:))))ostatnio dostałam nawet jedną granatową sukienkę ze wstawkami ze sztruksu w drobne kwiatuszki....cuuuudo, a nie chciała mi jej dać bo stwierdziła, że to bezużyteczny staroć i nadaje się co najwyżej do czyszczenia pieca...też coś:)))
UsuńDo czyszczenia pieca ? na szmaty znaczy ?? łoooo, no dobrze,że uratowałaś ten egzemplarz !!
Usuń:D
Too mam nadzieję, że pokażesz wkrótce sukienkę/ się w sukience !:))
cofam sie z Toba!:))
OdpowiedzUsuńJasne ! :D
UsuńFajne zdjęcia :) Świetnie się je ogląda... lubię oglądać fotografie z dawnych czasów :)
OdpowiedzUsuńOj ja też ! Bardzo ! Takie zdjęcia mają klimat!
UsuńOooj, tak! :) Kolory, wzory i te fasony, sprawiają, że z miłą chęcią wybrałabym się razem z Tobą! :) I genialna Twiggy - to się nazywa KLIMAT!
OdpowiedzUsuńmusimy skonstruować maszynę czym prędzej ! ;D
Usuń