2012/08/01

Raspberry and green

''Jestem przewidująco pesymistyczny, więc nie czuję rozczarowania, gdy coś idzie nie tak jak bym chciał.''
 James Douglas Morrison


To tak trochę jak ja. Jestem z natury pesymistą. ( Malkontentem również gwoli ścisłości, ale ktoś kiedyś/gdzieś napisał, że Polska to ojczyzna malkontentów, więc ...).
 Ale ale ! Pesymizm  ma  swoje dobre strony, bo często negatywnie się nastawiając do czegoś można  w efekcie końcowym mile się rozczarować.
I tak jest właśnie w przypadku zbliżającego się weekendu - nie wierzę, że wypali to co jest w planach, ale jeśli dojdzie do skutku, to och, jakże mi będzie przyjemnie.
Tymczasem zostawiam Was z  optymistycznymi ( tak mi się wydaje ) kolorami, bo przecież nie samymi czarnymi myślami człowiek żyje, jakoś trza się doładowywać, choćby powierzchownie, co nie ?

blouse - orsay; trousers - stradivarius; bag - parfois; ballet pumps - no name

































































































































































































45 komentarzy:

  1. Kto by pomyślał że może być z Ciebie pesymistyczny stwór, kolorami zabijasz:)cudnie, wakacyjnie, wesoło!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i do tego depresyjny stwór ! :D
      Ale łamię te nastroje kolorami hehe, chociaż coś ;)

      Usuń
    2. ja też jestem pesymistą, może stworzymy jakąś kupę i się zgarniemy?:)

      Usuń
  2. Oj,to ja z Morrisonem bym się dogadala,bom tez z natury realistka z zacieciem pesymistyczym, niestety. I tak jak Ty, uwazam,ze ma to dobre strony - zawsze lepiej sie mile zaskoczyc, niz niemile rozczarowac;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od początku wiedziałam, że się dogadamy w wielu kwestiach :D

      Usuń
  3. Pewnie, że optymistycznie, jak na całym blogu :) Miło zajrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się kłaniam serdecznie, witam i dziękuję za miły komentarz !:D

      Usuń
  4. Pesymista z takim uśmiechem to maskujący się optymista;)
    Bardzo fajna torebka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten uśmiech to pozorna otoczka. :p W środku siedzi pesymistyczny malkontent,acz sympatyczny;D.
      A historia tej torebki jest taka, że będąc przypadkiem w mieście weszłam sobie do parfoisa pooglądać co w świecie duperelkowym piszczy, patrzę i oczom nie wierzę, torebka prawie identyczna jaką miała moja ukochana Babcia ! Bez zastanowienia prawie, capnęłam ją z półki i poleciałam do kasy. Babciną torebkę wyrzuciłam wiele lat temu, o ja głupia, nie wiem co mi do głowy wtedy strzeliło, pozbywałam się wielu rzeczy, które teraz z chęcią bym na siebie założyła.

      Usuń
  5. Zawsze mówiłam, że jestem pesymistką, dzisiaj uważam się za realistkę - życie jest okrutne, a ludzie źli z natury ;)
    A tak w ogóle to jakie Ty masz nogi! Zjeżdżam na dół po więcej zdjęć, a ta wzięła i usiadła ;) ;)
    Pięknie! Wszystko mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm. Coś w tym realizmie jest. Co racja to racja. Właściwie to i ja mogę się pod to podpiąć . :D
      łoj, z tymi nogami to lekko nie mam :P szczególnie w rurkach, w które od niedawna się wbijam. Aż dziw bierze, że się wbijam, bo wcześniej nie było mowy, bym w tak obcisłych portkach wyszła do ludzi. Każde przymierzenie kończyło się fiaskiem i moją kwaśną miną w przymierzalni. Ruda i rurki ? No way !
      Dzięki ! ;*

      Usuń
    2. Rozumiem :) Wczoraj znalazłam własny post, w którym zarzekam się, że rurek to ja nigdy w życiu ;)

      Usuń
    3. łoo. No patrz! To muszę u Ciebie pokopać w blogu bo chyba niedostatecznie wszystko przeczytałam :D No i zobacz jak to człowiekowi się pomiesza w głowie, hehehe, jednak nie ma co się zarzekać ;D. Zresztą : taka natura człowieka, gdyby zdania nie zmieniał to nic ,tylko nuuuda :D

      Usuń
  6. Doładowywać się trzeba, czym kto ma ochotę, popieram z całego serca!
    Ja jestem realistką, u której się wytworzył system obronny "jakoś to będzie", z narzuconym optymizmem. Jak to się robi? Ktoś kiedyś stwierdził, że za dużo analizuję, stąd mam "zryty beret" - jak mówi dzisiejsza młodzież. Przeanalizowałam :P sprawę i doszłam do wniosku, że faktycznie.
    Zbieram się do napisania do Ciebie maila, i zbieram, i zbieram - mam nadzieję, że się zbiorę do końca tygodnia!!!!:D
    Niedawno sobie umyślałam, że chcę fuksjowe rurki - no i gdzie one??? Na Tobie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To teraz młodzież wyraża się lepiej, hehe, za moich czasów mówiono :'zryty łeb' ;D.
      heh, no mój łeb to od analizowania jest totalnie zryty, lol. Analiza jest dobra, ale umiarkowana, wyćwiczyłam to trochę kiedyś, na terapii. System 'jakoś to będzie' to faktycznie realistyczno-optymistyczny system, mhm.
      Z mailem to się nie przejmuj, luuuuzik :D
      a z tymi rurkami to dziwna sprawa, doprawdy jakaś telepatia czy coooo.... ;D;D

      Usuń
  7. Piękne spodnie i bransoletka, no i ten park mój sołacki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ach, Ty to wszystko wypatrzysz !! ;D
      Dziękuję ;*

      Usuń
  8. Osz kurde! Po raz pierwszy w życiu widzę tak kolorową pesymistkę! :) Jak przeczytałam post to przypomniało mi się moje życiowe hasło "Lepiej się pozytywnie zaskoczyć, niż gorzko rozczarować", dlatego ja przyjmuję zwykle postawę realistki lub pesymistki, zgodnie z tym własnie hasłem. :)
    Wyglądasz naprawdę bosko, Twój kolor włosów, bluzka, spodnie - świetne zestawienie! :)

    Jeżeli chodzi o mój post: To masz racje z tym złym światem. Właśnie dlatego napisałam, że ocenianie i przyklejanie etykietek jest obecne także i przede wszystkim w realnym życiu, nie tylko tutaj - w blogosferze. :) To racja, że największe parcie jest na obrazki, ale tak jest ludzie oglądają zdjęcia, nie czytają tekstu, a później powstaje stereotyp blogerki, która nie potrafi napisać poprawnie nawet zdania, jest zapatrzona w swoje ciuszki i tylko one się dla Niej liczą. A może to prawda w wielu przypadkach? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba sobie jakoś kolorować to podłe życie ;). Hasło dobre, widzę, że wśród nas wielu realistów jest :)

      Hmm, to prawda, ten stereotyp skądś się wziął, więc wiesz ... coś jest na rzeczy ;)

      Usuń
    2. Dzięki! :* Coś tam starałam się nabazgrać, choć za dużo nie pamiętałam, na pewno nie tyle ile 2 lata temu bezpośrednio po podróży. :) A Twój wyjazd wypalił? Odpoczęłaś Moja Droga? :)

      Usuń
    3. Moja pamięć właśnie też jest świetna, bo krótka! :D To co pamiętałam to przede wszystkim Oko Proroka, chciałam jeszcze napisać o tureckiej herbacie, tańcach, ale nie miałam zbytnio oparcia w zdjęciach, więc doszłam do wniosku, że taka sucha relacja jest dość kiepska. :)
      U mnie się znowu mówi - "przeżywam jak stonka wykopki" albo "przeżywam jak mrówka okres". :D

      Usuń
    4. to fakt, dodatkowe podparcie się zdjęciami robi relację jeszcze ciekawszą.
      hehe, tego pierwszego powiedzenia nie znałam, a to drugie to u nas brzmi :' przeżywam jak świnia okres'' ,lol, bardziej brutalnie ;-))

      Usuń
  9. Realizm-optymizm polega mniej więcej na tym: "Nie jesteśmy tak beznadziejni, jak myślimy o sobie w chwilach rozpaczy, ani tak wspaniali, jak w chwilach triumfu". Nie pamiętam, kto to i gdzie to powiedział, ale podoba mi się:D

    OdpowiedzUsuń
  10. cudowne malinowe spodnie:) bardzo ładnie wyglądasz! nie wierzę, że jesteś pesymistką :) chociaż po mnie pewnie też tego nie widać, niby zawsze uśmiech:) ech uszy do góry i w taką pogodę to nawet nie wypada się negatywie nastawiać do świata:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję pięknie ! :)
    Ano widzisz, to jest to :'niby zawsze uśmiech' a jednak w środku wielu z nas siedzi taki pesymista hehe. Tylko większość to skrzętnie ukrywa. Poza tym jak ja to zawsze mówię, do zdjęć to człowiek potrafi się nieźle zakamuflować ;-))
    A wiesz, że taka pogoda często sprzyja negatywnym zachowaniom, parno, duszno - cisza przed burzą, nie tylko tą w żywiole . :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Nikki ma świętą rację, ja też tak zawsze mówię. No i najwyraźniej jestem, jak i Wy, Polką do kwadratu albo i do sześcianu. Co do ubioru - nie mój odcień zieleni (krój bardzo mój), ale malinka bardzo smakowita, no naprawdę. Przypomniało mi się, że mam jakieś malinowe gatki, farbowałam na bordo i wyszło coś całkiem innego. Muszę je przywdziać pewnego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co zrobić - taki naród ;-)) Ale może to i lepiej.
      :D to przywdziej przywdziej te gatki i się pokaż !!!

      Usuń
  13. Ach jak ci ladnie w takich zywych kolorkach. Nie moge uwierzyc, ze jestes pesymistka, bo zawsze bije z twoich zdjec uklad, porzadek i wielki usmiech. Mam nadzieje, ze wypala ci plany weekendowe i masz racje, ze stroj moze wplynac na nasze samopoczucie przynajmniej ja tak mam. Jak jakis dol chce mnie dopasc to do szafy lub na zakupy i odrazu lepiej sie czuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję !!!
      hehe, nooo zakupy potrafią poprawić humor :D

      Usuń
  14. prezentujesz się niezwykle optymistycznie... zieleń to kolor nadziei, czerwień/malina to energia i moc,
    i niech ta moc będzie z Tobą! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ThimbleLady, ta moc faktycznie zadziałała :D:D

      Usuń
  15. podoba mi się połączenie kolorów :)
    Pozdrawiam Julka :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Great outfit, love the colors! :)
    Love your blog! Check out mine :)
    www.fashion-and-stuff-like-that.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. hm, rzadko spotyka się pesymistę nazywającego siebie pesymistą, raczej lubią o sobie mówić realiści :) a ja za to jestem optymistką pełną parą! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No raczej tak :)
      To nic tylko się cieszyć z takiego podejścia do życia, jakie masz :) Pełny optymizm ma swoje dobre i mocne strony :))

      Usuń
  18. ślicznie spodnie bardzo ładnie wyglądają razem z koszulą :))

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja chyba jestem pesymistą ale zawsze z nadzieją, że się nie spełni to czego się obawiam :D
    Bardzo, bardzo ładne połączenie kolorystyczne. Śliczny ten zestaw, bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  20. pesymistko kochana...królowo bluzek z kołnierzykiem..kolory wspaniałe!!! a uśmiech masz zawsze taki szczery i optymistyczny, że aż się człowiekowi milej na serduchu robi:D
    buziaki Rudzia:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihi, dzięki Kochana !
      Królowa bluzek z kołnierzykiem mnie rozbroiła na kawałki :D:D
      Cieszę się, że wywołuję takie odczucia !
      ;*

      Usuń
  21. Czy słyszałaś może o przyciąganiu Wszechświata? Wszyscy wokół powtarzają mi jaką a. panikarą b. pesymistką c. zbyt wymagającą wobec siebie wstrętną rudą zołzą jestem :). Obejrzałam film, który kiedyś podsunęła mi znajoma - Sekret. Co prawda z przymrużeniem oka, ale zabrałam z niego coś dla siebie. Polecam ;-).

    P.S ujęłaś mnie swoim portretem ze strony głównej. Jest magiczny.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...