2013/07/16

Nie do opowiedzenia.

Na wstępie tegoż wpisu dziękuję Wszystkim za kciuki i wspierałki zębowe ;). Ząb przeżył ( i ja też ), co prawda już nie ma  duszy skubaniec ,ale  trzyma się twardo i ani drgnie. ( tfu tfu! ) Za kilka dni dentysta dokończy dzieła i znów będę mogła bez bólu jeść chleb ze skórką. ;-D.

Kilkanaście dni temu wybrałam się do ukochanej Kotliny Kłodzkiej.
 Ech, piękny to był urlop, aż łza mi się w oku kręci, że to już koniec. 
Za krótko, za krótko!!! Lecz bardzo intensywnie, a dla takiego schizola i słabeusza jak ja, to naprawdę moc wrażeń. Były łzy ze stresu ( przestrzenie ), były łzy wzruszenia - odnalazłam miejsce wypadku  i zmierzyłam się ze wspomnieniami. Przez 17 lat dręczyła mnie myśl  by jeszcze raz ujrzeć to przeklęte miejsce.
 Spad, który zapamiętałam jako kilkudziesięciometrową skarpę okazał się kilkumetrowym stromym  kamienistym zboczem z wartko płynącą rzeką w tle. 
Zresztą... nieważne, czy to kilka czy kilkadziesiąt metrów. Ważne jest to, że przeżyliśmy, cudem uratowało nas drzewo, których kilka rośnie przy brzegu rzeki. Niegrzecznej rzeki. Dotykałam tych drzew, podziękowałam szeptem za ten ratunek. Skonfrontowałam się z tym bolesnym wspomnieniem. Jestem lżejsza. Choć skutki tejże konfrontacji odczuwam do dziś, bo o bolesnych zdarzeniach nie da się zapomnieć. Można się z nimi pogodzić i robię to, staram się. 

 ( i pozwolę sobie tu na prywatę: Monia - cholernie się cieszę, że nadal Ciebie mam!!! )


 Teraz  czas na przyjemności. ;)
Na początek kilka migawek. Większa ilość pojawi się wkrótce ( mam nadzieję ), bo na razie to czasu mi brak na edycję tak ogromnej ilości fot. 


Wilkanów, w tle Maria Śnieżna

Bystrzyca Kłodzka ( kocham to miasto!!! ) widok z Góry Parkowej

Błędne Skały 
( Szwagrowi dziękuję, że zostawił kiedyś u mnie ten sweter. Jest idealny i uniwersalny i obawiam się, że już swetra nie oddam :P )

Józef    na szlaku

Králíky


 Masyw Śnieżnika - widok z Góry Parkowej w Bystrzycy Kłodzkiej


Wroclove z Ewą :*

 CDN...


36 komentarzy:

  1. Ruda, wyglądasz jak nastolatka pośród tych głazów! Piękne zdjęcia, nie mogę się doczekać reszty. More!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głazy wiekowe, to przy nich się czułam i pewnie wyglądałam jak siksa ;-))
      postaram się szybko obrobić zdjęcia i wrzucić na bloga:). choć jak tak teraz na nie patrzę, to większość mało czym się różni :P, bo dużo fot cykałam z bezpiecznej perspektywy hehe.

      Usuń
    2. aha! no i dziękuję za Twe miłe słowa! miziają me ego, jak zawsze :D

      Usuń
    3. One nie są miłe, tylko prawdziwe, te słowa, hehe. To że jesteś taka ładna na zewnątrz, to musi być efekt Twojej niezwykłej i otwartej osobowości. Post czyta się niezwykle trudno i na początku trochę niekomfortowo, bo ciężko mi jest sobie uzmysłowić, że o przeżyciach i koszmarach można tak wprost i bez zahamowań mówić. Właśnie sobie pomyślałam, że raz się żyje i dobrze się tymi wszystkimi rzeczami, złymi i dobrymi dzielić z innymi. Masakra, kończę, bo czuję, że mam trochę do pomyślenia.

      Usuń
    4. hmm, myślę, że z tą otwartością to trafiłaś :). Chociaż uważam, że moja szczerość i otwartość nie wszystkim odpowiada. Ale jakoś nie potrafię inaczej. Zdaję sobie sprawę, że to może mi w pewnych sytuacjach zaszkodzić, ale z drugiej strony, wychodzę z założenia, że: 'jeśli masz mnie poznać, to nie tylko zewnętrznie'- bo pozory często są mylące.

      Usuń
  2. Cieszę się, że znalazłaś miejsce wypadku i po części rozwiązałaś sprawę z przeszłością. Czytając teraz Twojego posta przypomniałam sobie Waszą historię i aż mnie ciarki przeszły - drzewa musiały dostać podziękowania, dały radę, one lub jedno konkretne.
    Czekam na dalszą część zdjęć i ... ponownie mówię 'cześć!' po dwutygodniowej nieobecności. :):*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Kasiu!:***
      Noo.. to nie dawało mi spokoju tyle lat, że teraz wreszcie mam jako taki spokój.

      A ja czekam na relacje z Waszych pięknych wakacji! i ręce już zacieram na ucztę fotograficzną jaką zaserwujesz czytelnikom! :D

      Usuń
    2. Oj, nie wiem czy to będzie taka uczta fotograficzna, nie wiem czy zdjęcia robione kitem dadzą radę. :P Muszę chyba zainwestować w jakieś zmiennoogniskowe szkło lepsze niż ten zwykły kit (18-55), bo na wakacje jak znalazł. A szerokokątniak na tych akurat wakacjach byłby spełnieniem marzeń, ale cóż.. jak to mówią - pieniądze niestety nie spadają z nieba (a szkoda!).

      :***

      Usuń
  3. Te zdjęcia mają tak czyste kolory, iż mam wrażenie przebywania w jakimś nierzeczywistym świecie...może też przez tekst (nie o zębie;)
    Śliczny ten fiolecik w kropeczki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) Bo ta Kotlina to jest jakaś taka nierzeczywista, zawsze przecieram oczy ze zdumienia, gdy tam jestem. Mimo, że widziałam już te miejsca kilka razy, to zawsze czuję jakbym była tam pierwszy raz.
      W ogóle cały Dolny Śląsk jest magiczny. Nie do opowiedzenia po prostu. :)
      kropeczkowy fiolecik jeszcze się pojawi na zdjęciach ;D

      Usuń
  4. Jesteś dzielna o odważna.
    Zdjęcia są przepiękne!To 6 zdjecie nadaję się na baner reklamujący Kotlinę Kłodzką, fajna pocztówka.
    Oj, kiedyś sobie powiedziałam, że wybuduję tam dom na starość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jestem...
      :)
      Dziękuję ślicznie, cieszy mnie bardzo, że zdjęcia się podobają!

      ha, ja gdybym miała możliwość to bym się przeniosła natychmiast na Dolny Śląsk, do malutkiej wioski, albo do Bystrzycy. i w życiu nie wróciłabym do dużego miasta. Nawet moje ukochane Kujawy przegrywają z Kotliną :D

      Usuń
  5. Młodość jest między innymi od robienia głupot (ja z głupoty kiedyś wylądowałam w rowie na dachu - auto do generalnego remontu). Dobrze, że nie zapłaciliście więcej za to doświadczenie. A z upiorami przeszłości najlepiej się zmierzyć i je pożegnać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, młodość ma swoje prawa, ale czasem nie wychodzi się na tym najlepiej niestety. Kurczę, dobrze, że nic Ci się nie stało Angua! Rów to jeszcze można przeżyć ( też tam wylądowałam kiedyś ), ale dachowanie w rowie... masakra.

      A upiory precz!!
      :)

      Usuń
  6. Chcialabym juz chciec moc ogladac foty od Ciebie, ale namiastka mi pasuje na ten czas ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że już dziś będziesz mogła oblukać :))

      Usuń
  7. Kotlina Kłodzka jest piękna, szkoda że wiąże się z tak przykrymi wspomnieniami. Ale już lepiej, prawda? I Wrocław - moje ulubione i często odwiedzane miasto. Nie do wiary, że zabierasz Józefa w podróże! A już myślałam, że powinnam się ukrywać ze swoim infantylizmem i słabością do pluszaków. Na pierwszym zdjęciu żadna tam Maria Śnieżna tylko Ruda w Kropki ;-) I będę powtarzać do znudzenia, że nie widzę u Ciebie cienkich włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na całe szczęście miłe wspomnienia z tamtego czasu również mam:)
      We Wrocławiu jestem zakochana totalnie! pierwszy raz miałam okazję pobyć tam dłużej niż tylko chwila na dworcu.
      Ee tam infantylizm? No co Ty! Jeden pluszowy miś krzywdy nie robi, gorzej gdyby zabrać całe stado. To wtedy wieje infantylizmem :P. Poza tym Józef to część mnie, przeżył wiele, więc musiał wybrać się ze mną w tą podróż. Co prawda często czuł się zapomniany,bo większość podróży siedział w plecaku, albo w aucie, no ale był? Był. ;-)

      Ej no chyba naprawdę musisz mnie zobaczyć na żywca, bo inaczej to nie przekonam Cię w ogóle, że mam liche włosy.
      :P

      Usuń
  8. Czad :) Ja ciągle żyję spotkaniem i po dole że już po, biorę z niego energię, ale za jakiś czas będę się musiała podładować znowu, więc wiesz ;)
    Foty zajebiste!
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ech no, mi to bateryjki już się wyczerpały Ewa!!! Chcę więcej, dłużej i se tęsknię i wzdycham do zdjęć. ( rany boskie jak to brzmi, normalnie love ! :D )
      uściski!!!

      Usuń
  9. Bardzo lubię jak wykorzystujesz kolory w stylizacjach, lubię do Ciebie przychodzić, bo wiem, że się nimi najem i nie będzie mnie potem bolał brzuch.
    Gratuluję konfrontacji.. z pewnością kosztowało Cię to mnóstwo energii i zmierzenia się z lękami. Jesteś bardzo dzielna.
    Józef... już na pierwszy rzut oka skubany czaruje!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o ja, Patrycjo, jak to pięknie napisane, to pierwsze zdanie. Cieszę się, że nie wywołuję zgagi, wzdęcia i innych boleści. ;)
      Odwaga nie jest moją mocną stroną, ale czasami po prostu trzeba stawić czoła pewnym zmorom. No trzeba i już.
      Ja i Józef pozdrawiamy! ;))

      Usuń
  10. Jejj, również gratuluję konfrontacji, dla mnie - dziołchy z rozedrganiem emocjonalnym - nie byłoby to łatwe, a być może bym się w ogóle nie odważyła.
    Ale żeby było coś pozytywnego - takie zdjęcia jak te mogę oglądać godzinami. Czekam na więcej, żeby ponapawać się ich widokiem. KOCHAM góry, ostatnio jeżdżę tam regularnie, wciągają mnie bez reszty. Zresztą do trzydziechy muszę zdobyć Koronę Gór Polski.
    A okulary masz przezarąbiaszcze :)
    Ruda Frela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ruda, ja żem taki sam typ, więc było mi cholernie cieżko. Ale uznałam, że jeśli tak długo to mi w głowie siedziało, to siła wyższa, musiałam odnaleźć to miejsce, by zamknąć pewien etap w życiu i poskromić lęki. Czy to się udało? zobaczymy za jakiś czas.
      łohoho, to masz jeszcze trochę do zobaczenia w tych naszych polskich górkach! Ale już co nieco za Tobą , co nie ? :D Fajny plan tak w ogóle!! :))
      (bryle stare, ale jare ;-), dzieki!! ) buziaki!

      Usuń
  11. Aniu te fiolety i tlo jaka ty piekna :)Moj wypadek, ktory przesladuje mnie i nie daje spokojnie pochodzic po gorach zdarzyl sie na wesolym miasteczku. Strome zbocza koncza sie u mnie atakiem paniki. Moze kiedys mi sie uda narazie nad tym pracuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Kochana! Cieszę się, że Cię widzę w mych skromnych progach!
      Nie wiem co dokładnie się wydarzyło w tym wesołym miasteczku, ale moja wyobraźnia działa i mam gęsią skórkę. Każdy wypadek, myslę, odbija się predzej czy później na psychice. Ech..
      Bardzo mnie cieszy, że pracujesz nad lękiem, bo najważniejsze to się nie poddawać, choć wiem z własnych przeżyć, że to strasznie trudne, i często niemożliwe, przez blokady. Zyczę Ci Aniu, byś wygrała tą walkę !!

      Usuń
  12. Mój kochany wrażliwcu, czuję Twoje przeżycia, jak o nich piszesz. Wyglądasz cudownie w tych rudościach i fioletach. Kocham fiolety!
    Cieszę się że ząb żyje! Ja dzisiaj jadę na kolejne grzebanie w kanałach, byłam w zeszłym tygodniu i znowu leżałam ponad dwie godziny, brrr, ale już ku końcowi i tym razem już nie boli po wizycie, więc chyba wszystko gra:)))Zostanie jeszcze tylko jeden wariat ze zwalonymi kanałami...
    Za górami tęsknię strasznie. Bardzo się napalam na wyjazd w sierpniu w Góry Stołowe, może to nie Tatry, ale po tak długiej przerwie może być, jest tam też wyjątkowo, zaliczyłam tam parę tras:) Postanowiłam je odświeżyć, rodzice zostaną z maluchem, a ja fruuu:)
    Tak, zdjęcia z 100 postu to autoportrety, robiłam je w wannie, w mojej nowo robionej łazience, która przypomina orientalny busz;) Niebawem wrzucę jeszcze kilka ciekawych zdjęć robionych z zawodowymi fotografami, to dopiero była zabawa:)
    Całuję Cię gorąco:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:***
      Ech, wiesz co, ja wczoraj myślałam, że to koniec leczenia, a tu zonk, czeka mnie jescze trzeci etap, w sierpniu. No ale wtedy to już zakończy się ta udręka kanałowa. Wczoraj to mi dentyst ładował dziwne narzędzia w kanał, jakieś wkręty, jakieś szpile, brrr. Ale dałam radę. To leczenie kanałowe to jakaś masakra. Ale widzę, że u Ciebie też do przodu leczenie, więc może do konca wakacji uda nam się wyleczyć te nasze zębiska :)))

      Wow Cyn, to będziesz przemierzała te szlaki co i ja, zapewne! Fakt, że udało mi się tylko wleźć na Błędne Skały, Szczeliniec był już ponad moje możliwości, ale kto wie, może za 2 lata wlezę i tam.
      Strasznie się cieszę, że wyjedziesz, odpoczniesz, pochodzisz, nasycisz się widokami i czystym powietrzem! i szczerze powiem, że moim zdaniem Sudety ze swoimi masywami są sto razy piękniejsze niż Tatry. No ale co kto lubi ;). Ważne, że masz wyjazd zaplanowany!
      Tak czułam, że autoportrety. Bardzo mi się podobają. Lazienki Twej jestem teraz bardzo ciekawa, musi być cholernie oryginalna! koniecznie się pochwal! no i zdjęciami od profesjonalnych fotografów również!
      :***

      Usuń
  13. Ciesze się, że ząb już O.K.
    Miałaś świetny wypoczynek, piękne tereny, aż zazdroszczę.
    Dobrze, że się z tym zmierzyłaś, cuda się zdarzają i to był cud ale to za Tobą.
    Cudnie wyglądasz, widzę, że jesteś wypoczęta a ostatnie zdjęcie obłędne...pozdrawiam i buziaki posyłam sympatycznej dziewczynie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, no właśnie wczoraj wizytowałam u dentysty i to jeszcze nie koniec. Ale jest już dużo lepiej. to najwazniejsze.
      Ja w cuda generalnie nie wierzę, ale miałam kilka w swoim życiu, i to daje mi do myślenia. Ze obojętnie jak to zwać, czy to bóg, czy los, czy co tam innego, to jednak coś nad człowiekiem czuwa.
      Dziękuję za przemiłe słowa i za wizytę kochana Pani Basiu , i również zasyłam buziaki i uściski!!

      Usuń
  14. Toż to moje rewiry! :) Mam nadzieję, że mimo wszystko, spędziłaś miło czas:) ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Tam się nie da niemiło spędzać czasu :D. Sudety to jest dla mnie taki realny raj. :))
      dzięki za odwiedziny, pozdrawiam serdecznie !

      Usuń
  15. Cześć!. Wchodzę sobie na przypadkowe blogi z nudów i trafiam tutaj... świetny blog, ciekawe wpisy, bardzo ładne zdjęcia!. Cieszę się że tutaj wpadłam, dodaję do swojej listy czytelniczej i będę częstszym gościem ;). Pozdrawiam!

    Co do zębów, od lat nie chodziłam do dentysty ze strachu aż tu nagle dopadł mnie potworny ból. Okazało się że ząb jest do leczenia kanałowego. Pierwsza wizyta bolesna tak jak i ząb ale następne to przyjemność (naprawdę!). Teraz wchodzę do gabinetu z uśmiechem bez żadnego strachu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Witaj! Oj Kotlina Kłodzka... cudne wspomnienia obudził we mnie ten post. Zdjęcia piękne. Jestem zapaloną podróżniczką, ciągle gdzieś pędzę... Myślę, że jeszcze tam wrócę... Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Rudzia!!! Ale ekstra relacja!!! no i ekstra, że ząb Ci nie dokuczał i mogłaś na spokojnie sobie powspominać i pozwiedzać:)))
    nawet Józef był:D a szwagrowi swetra nie oddawaj! pasuje Ci:)))
    naprawdę się cieszę, że wyjazd Ci się udał:D
    ja jeszcze parę dni będę w rozjazdach;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...