Jedyną dopuszczalną przeze mnie formą 'kopiowania' jest inspirowanie się prawdziwym artystą.
Inspiruję się. Nie kopiuję.
A jeśli już kopiuję, to tylko i wyłącznie samą siebie.
Ament.
[foty już trochę nie na czasie, leżakowały prawie 3 tygodnie na dysku i czekały, aż łaskawie się nimi zajmę w (foto)szopie. bo bez fotoszopa ani rusz. taki nawyk. i jeśli komuś nie pasuje moja wycacana pędzlem gęba to niech nie zagląda. Proste.]
i na koniec luźna inspiracja tym zdjęciem
Peace.
trampki - auchan (dyskonty są cool)
bluzka- reserved
kardigan-c&a
koraliki na szyi- pozostałość po krótkiej lecz szalonej miłości.
reszta- już była wielokrotnie
*






Ach, gdyby jeszcze ludzie odróżniali kopię od inspiracji.. dzisiaj we wszystkim idziemy na łatwiznę a inspiracja oznacza tylko podtrzymywanie ducha z danego dzieła a nie wierne odtworzenie!
OdpowiedzUsuńJa Twoją inspirację kupuję w ciemno, choć nie takie ciemno, bo paski i czerwone conversiory zdradzają co trzeba, podobasz mi się jak zawsze z tym swoim luźnym stylem, zadziornym uśmieszkiem i tajemniczością nieodkrytą w oczach.
Ech, dobre słowa.
OdpowiedzUsuńJa to kumam - skoro już wystawia się swoją gębę całemu światu to chyba normalne, że nie chcemy by cały świat zobaczył tego prychola na policzku albo te mega wielkie wory bo w nocy się źle spało. Przecież chodzi o pokazywanie ciuchów? Co innego jakbyś się odchudzała albo w fotoszopie robiła, że coś leży lepiej niż w rzeczywistości. Ale gęba? Hu kers :)
Pisałam Ci już kiedyś, że jedna taka wielce się obraziła, że coś tam sobie przy twarzy raz na fotce pomajstrowałam. W sumie nie dziwię się bo sama na swojego bloga daje wszystko tak bezkrytycznie, że czasem strach zaglądać :)
Mnie pasuje. Ja lubię oglądać ŁADNE zdjęcia. Zwykłe widoki to mam na ulicy na codzień. If ju noł łot aj min ;)
A co do zestawu to nie mogę powiedzieć, że jest jakiś super modny. Co w moim przypadku jest chyba komplementem bo mam już dość wszystkiego, co modne na jednym człowieku. Mnie się podoba i sama bym się tak ubrała. I może nawet ubiorę, bo wszystko, co masz na sobie mam bardzo podobne.
Moje trampki też są z auchan. Cholernie szkoda mi wydać dziesięć razy tyle za te same trampki, w tej samej jakości z metką "Converse". Którą i tak zakryją w większości przypadków spodnie.
Ament.
Moje ulubione wcielenie Rudej właśnie wylądowało na Ziemii. Przedostatnie zdjęcie mam na myśli.
OdpowiedzUsuńzaroiło się od paseczków :) a dobra inspiracja nie jest zła - podoba mi się ten zestaw - prosto i wygodnie
OdpowiedzUsuńpryszcz na czole wygląda mało estetycznie, więc nie mam nic przeciwko małej ingerencji w publikowną fotkę, szczególnie gdy jest umiejętnie zrobiona
ale za bardzo, to się nim nie inspiruj;)) wiesz o co mi chodzi? on żle skończył, a szkoda, bo naprawdę był utalentowany...myślę, że gdyby trafiła mu się inna kobieta, to by żył...
OdpowiedzUsuńfotka z inspiracji wyszła!
cały zestaw taki luzacki...FAJNY!!!
ja dzisiaj w Auchan kupiłam musztardowe rajty za 5 zł:D
acha! widziałam Twą wycacaną fotoszopem buzię w realu i naprawdę niczym się nie różni jedna od drugiej:))))
Ja też widziałam buzię (i trampki i sweter i spodnie) i potwierdzam - jest tak samo śliczna jak tutaj! :-)
Usuńzgadza się! tylko marudzi, żeby jej słodzić;)))
UsuńRuda, jakie trampy!!! Nie, no, musze sie 'zainspirowac' ekhm... skopiowac, nie ma co, musze miec czerwone trampiszony! Swietnie wygladasz!
OdpowiedzUsuńLuzik:)
OdpowiedzUsuńOd razu wiedziałam kto stoi za inspiracją:)
Mnie się jak zawsze podobają zdjęcia, bo dobrze zrobione i obrobione to umiejętność, którą nie każdy może się pochwalić :)
OdpowiedzUsuńPatrzę i myślę - mój kardigan! Zaraz, zaraz, przecież mój był w F&F kupiony... Musiałam pójść i metkę sprawdzić, bo z moja głową coś nie tak i rzeczywiście! Mam taki sam! Ubiegłaś mnie w jego prezentacji.
OdpowiedzUsuńFajny, luzacki zestaw, świetnie wyglądasz, dobra inspiracja, ostatnie zdjęcie super...pozdrawiam i miłego tygodnia życzę...
OdpowiedzUsuńHahaha, kocham Cię, gęba wycacana w fotoszopie, nie mogę, uśmiałam się nieźle ;)
OdpowiedzUsuńKocham takie swetry, oj kocham. I też uważam, że dyskonty są cool, sama mam tenisówki za dychę z jakiegoś ;)
Cobainem inspiruję się od zawsze, Twoja fota nim inspirowana wymiata. Muszę pomyśleć nad jakąś serią fot inspirowanych moimi bożyszczami :D
W takim wydaniu Cię uwielbiam :*
Będąc ostatnio w Empiku widziałam biografię Kurta, fajny cytat był na okładce.
OdpowiedzUsuńMasz tę książkę?
Sweter wygląda na mega milusi, trampki świetne, gęba w porzo;D