Niko - pies rodzinny. Od kilku miesięcy przebywa u mojej siostry, która zabrała go z domu rodzinnego do siebie, na swoje włości. Najprawdopodobniej Niko już u Niej zostanie do końca swych dni. No cóż, nie mam mocy, by zmieniać decyzje, szanuję ludzkie wybory.
Cieszy mnie myśl, że jeszcze tylko 3 tygodnie i znów się spotkamy, w pełnym rodzinnym składzie. I ON . Pies, który mnie uszczęśliwia, który sprawia, że słyszę swój śmiech. Bo ja rzadko się śmieję w głos.
Gdyby Prawdziwy Święty Mikołaj wyskoczył nagle z komina ( a właściwie z szybu wentylacyjnego w moim mieszkaniu), poprosiłabym go o jedno: psa. Mojego WŁASNEGO wymarzonego border terriera.
Jednakże ( ! ), w świętych nie wierzę, nawet w tych w czerwonym kubraku z siwą brodą po pachy, więc cóż... Pozostaje mi tęsknota i czekanie do świąt gwiazdkowych. A marzenia ? Niektóre trzeba z listy skreślić. Cierpliwość i wiara w moim wykonaniu mają swoje granice. Można odliczać dni, miesiące, ale nie lata. Czekanie nie jest moją dobrą stroną. Na cud, tym bardziej.
Gdyby Prawdziwy Święty Mikołaj wyskoczył nagle z komina ( a właściwie z szybu wentylacyjnego w moim mieszkaniu), poprosiłabym go o jedno: psa. Mojego WŁASNEGO wymarzonego border terriera.
Jednakże ( ! ), w świętych nie wierzę, nawet w tych w czerwonym kubraku z siwą brodą po pachy, więc cóż... Pozostaje mi tęsknota i czekanie do świąt gwiazdkowych. A marzenia ? Niektóre trzeba z listy skreślić. Cierpliwość i wiara w moim wykonaniu mają swoje granice. Można odliczać dni, miesiące, ale nie lata. Czekanie nie jest moją dobrą stroną. Na cud, tym bardziej.



A ja tęsknię za moją Pumą i ciągle nie chcę innego psa i ciągle nie mogę normalnie patrzeć na inne psy :(((
OdpowiedzUsuńWiem. I jest mi strasznie przykro z powodu Twojej tęsknoty i boleści.
UsuńSTRASZNIE.
A ja bardzo chcialabym miec kota,a nie mogę,bo me dziecie uczula wszekie zwierzece wlosie... Wspolczuję, Rudzielcu, bo tesknota to straszny stan, gryzący az do wnetrza i powoduący,ze czlowiek nie wie,co ma ze sobą zrobić. Bo teskni i mysli tylko o obiekcie tesknoty. Milo Cie widziec usmiechnieta!
OdpowiedzUsuńoj, to wielka szkoda, że Twoje dziecko takie alergiczne :(. No ale co poradzić na to rady nie ma.. chociaż gdzieś słyszałam( chyba na animal planet), że są koty, których włosie nie uczula. No ale wiadomo, że taki kot zapewne dużo więcej kosztuje...
Usuńnooo, tęsknota jest straszna. Choć to nie jest przyczyną moich właściwych bolączek, ale plasuje się gdzieś pomiędzy.
Wiem co czujesz bo sama też mam psa. To już 3 pies ktorego mam i nie wyobrażam sobie życia bez tych cudownych zwierząt :)
OdpowiedzUsuńCieszy mnie, że spotykam na swojej drodze kolejną psiarę :). ja też nie wyobrażam sobie życia bez psa i smutno mi, że tak rzadko widuję Nikucha, a na własnego nie mam szans.
Usuń:)
OdpowiedzUsuńNa drugim zdjęciu najpierw widać TWOJE OCZY. Jezu, jakie Ty masz oczy! Coś niesamowitego :)
Przy psich oczach wymiękam, w życiu nie widziałam wierniejszego spojrzenia niż te psie ;)
taki efekt przez lampę błyskową, że białka mam śnieżnobiałe i nawet tęczówki wyblakły jakoś ;).
UsuńTwoje oczy to jest dopiero COŚ !! zawsze się zachwycam!
No przy psim spojrzeniu można wymięknąć, oj można!
tęsknota za kimś sprawia, że jeszcze bardziej doceniamy spotkanie :-)
OdpowiedzUsuńoj tak, to prawda.
UsuńAnka! Popłakałam się ze śmiechu :) Bo ja znam siostrę Niko. Jak zerkasz do Jingla, to pewnie widziałaś Daisy :) No identyko są! (kliknij sobie np. na sierpień 2012). Cudo Niko - cuuudo!
OdpowiedzUsuńhehe, podobieństwo uderzajace :)). Mnie się zdarzyło kilkukrotnie spotkać takie pyski nikuchowe :). Oczywiście zawsze wpadam z zachwyt i pieję z radości. na widok Daisy, w realu też bym piała ;))
UsuńNigdy nie byłam psiarą, może nie spotkałam na drodze tego jednego jedynego... na razie i tak nie mam szans na posiadanie psa. Ale wiem z opowieści rodzinnych, jakie psy potrafią być wyjątkowe, mądre i wierne. Współczuję rozstania z przyjacielem.
OdpowiedzUsuńbyć może, być może nie spotkałaś. Jeszcze przed zakupem Niko ( 14 lat temu) miałam fazę umiarkowaną, potem całkiem sfiziowałam. Bo z psami, tak jak z ludźmi- musi zaiskrzyć.
UsuńMam nadzieję, że i u Ciebie ta iskra kiedyś 'dotknie'.:)
o matko jaki on kochany! ja bym go całował dzień i noc :)mój kot,wydaje mi się ,że juz ledwo znosi moje czułości :)
OdpowiedzUsuń:) przekochany !! To u mnie tak samo, całowanie i mizianie ;-)). Podziwiam mojego psa, za cierpliwość ;))
UsuńOooo, bardzo ci współczuję, bo nie wyobrażam sobie życia bez mojego Boniuniunia.
OdpowiedzUsuńOn, podobnie jak Twój Kudłaty, rozbraja mnie jak nikt.
W tym punkcie zgadzam się z Marią Czubaszek, bo wolę czasami mojego psa od ludzi;))
bo życie bez psa jest smutne i puste. Przynajmniej dla psiarzy.
Usuńbuuu:(
o tak, też się zgadzam z panią Czubaszek. i to nie tylko w tym temacie ;)
Bardzo fajny tekst. Nie mówiąc o blogu, ten jest wręcz super. Będę odwiedzać częściej! Jesteś fajna kobieta! A pies... brak słów, przesłodki! Czekać jednak można długo, choć to przetrudne, a wtedy jaka radość, gdy się człowiek doczeka! Nieziemska :)
OdpowiedzUsuńbardzo dziękuję za wizytę i cieszą mnie Twoje słowa.
Usuńzapraszam częściej :)
Już kiedyś to pisałam, ale się powtórzę, że miałam podobnego pasiaka przez 17 lat!!!Tęsknię za nim wciąż i tego już nic nie zmieni. Teraz mam wielkiego brodacza, ale...właśnie wczoraj w nocy, czy też dzisiaj, po raz setny zapytałam męża, czy mogę przygarnąć pieska, a on wreszcie się zgodził!!!!!!:)Piesek jest małym, wielorasowym włochaczem, brodaczem, jest niewidomy i po przejściach, ma 5 latek, ale jego uroda przehatrała mi serce strzałą...Zakochałam się! Życzę Ci szybkiego spotkania z kudłaczem Twym, bo to rzeczywiście radość w najczystszej postaci!!! I nie bądź taka smutna!!!!Plisssss
OdpowiedzUsuńpamiętam, pamiętam o tym. Rozumiem też tęsknotę za psiakiem. To chyba tak już jest, że gdy odejdzie ktoś kogo bardzo kochamy, to tęsknota jest wielka i niestety... wcale nie maleje.
UsuńBardzo bardzo dobry uczynek poczyniłaś biorąc tego niewidomego pieska!! jesteś dobrą duszą! Z pewnością mały brodacz będzie miał u Was cudowne życie!!
co do ostatniego zdania - postaram się, ale wiesz jak jest.) :*
Co za cudowny psiak! Moja miłość do mojego 13letniego staruszka też jest wielka i bezgraniczna:)
OdpowiedzUsuń:)
Usuńbo im dłużej z nimi jesteśmy to mocniej kochamy :)
Jaka niunia kochana... zupełnie rozumiem dlaczego za nią tęsknisz.
OdpowiedzUsuńKurcze... jakie ty ZAJEBISTE zdjęcia robisz! Teraz wiem skąd pomysł, by to rozwijać. Oj masz spore szanse! MASZ! :)
A może Ty zabierz siostrze pieska?
no jest kochany, jest :)
Usuńi wszyscy go uwielbiają, obcy zaczepiają na ulicy i wyrażają sympatię do niego:)
Dziękuję za uznanie :), no mam nadzieję, że coś kiedyś z tego wyjdzie.
A co do zabierania psa - nie byłabym w stanie tego zrobić. Mam dobre serce - szczególnie dla psa, ciągłe zmiany otoczenia źle wpływają na psią psychikę. Poza tym najchętniej widziałabym go w domu u moich rodziców,tym bardziej,że Niko obrał sobie mojego ojca za przewodnika i to jego najbardziej kocha i słucha:)
Nie bez powodu pies to najlepszy przyjaciel czlowieka, ale tak jest! Wlasnie tu kolo mnie lezy pewien maly rudzielec (tez rudzielec :)). Kiedy mam gorsze dni czy ktokolwiek w rodzinie ona odrazu to wyczuwa i nie opuszcza cie na krok. Nawet nie wiem kiedy tak bardzo sie do niej przywiazalam wiec cie doskonale rozumiem Aniu.....
OdpowiedzUsuńDzięki za zrozumienie. Chyba każdy psiarz, psiarza zrozumie ;) i to racja, psy wyczuwają gdy coś jest nie tak.
UsuńMusisz koniecznie pochwalić się kiedyś tą rudą przyjaciółką ! koniecznie ! :)))
szkoda, że nie może być z Tobą...widać jak go kochasz...
OdpowiedzUsuńmoże kiedyś Mikołaj przyniesie Ci podobnego pieska, a może innego...bo pies ma , to do siebie, że niezależnie od rasy da się kochać:D
kocham go obłędnie! :)
Usuńmoże przyniesie. chociaż już przestałam liczyć na cud. ale gdyby tak los w końcu spojrzał na mnie życzliwym okiem, to rozpłynęłabym się z radości ;)
mój się rano zerzy&$gał, hehehe, więc gdy sprzątasz takie cuś przed śniadaniem, to nie masz w oczach radości;) hihihi:D
Usuń