Na początku roku zachciało mi się blondu na głowie. Takiego Kurtowego, niechlujnego. Broń borze żadna platyna, bleeh, brrr. Odwiedzałam więc co jakiś czas fryzjera, który włosy rozjaśniał rozjaśniał rozjaśniał... włosy cierpiały, fryzjer cierpiał bo mu nie wychodziło, ja się wkurwiałam. Z rudości ciężko zrobić blond. No chyba, że ktoś się zna. Albo ma odpowiedni włos. łatwy do rozjaśniania. albo gruby kłak, odporny na spalenie. U mnie tego wszystkiego brak.
Nigdy nie byłam fanką średnich blondów. Wydawały mi się takie zwykłe, mysie. A jednak, to co mam teraz na głowie bardzo mi odpowiada. Bardzo bardzo. I jakież było moje zaskoczenie, gdy wróciłam do domu z zakładu fryzjerskiego, przyłożyłam do włosów mój własny 28-letni warkocz - uciachany tuż po komunii i ujrzałam kolor prawie identyczny jak ten z dzieciństwa. Bosko.
Nigdy nie byłam fanką średnich blondów. Wydawały mi się takie zwykłe, mysie. A jednak, to co mam teraz na głowie bardzo mi odpowiada. Bardzo bardzo. I jakież było moje zaskoczenie, gdy wróciłam do domu z zakładu fryzjerskiego, przyłożyłam do włosów mój własny 28-letni warkocz - uciachany tuż po komunii i ujrzałam kolor prawie identyczny jak ten z dzieciństwa. Bosko.
Decyzja by przyciemnić włosy nie była łatwa, bo przecież nawet nie nacieszyłam się byciem blondynką. Jednak tak się złożyło, że miałam bardzo dobrych doradców włosowych, zmieniłam fryzjera, no i naoglądałam się Friendsów ( jesienią odświeżyłam serial ) i zapatrzyłam na włosy Rachel Green. :).
Dzięki wielkie i pokłony dla fryzjerki Asi, która poradziła sobie z moim niesfornym przetlenionym włosiem. I ogromne dzięki dla Magdy z bloga Miło, że przekierowała mnie na dobre tory. I jeszcze: Ewa, Iza, Vivian - dzięki za porady! :)) ;* ( ale podziękowań! cały pakiet, hyhy! )
Mam nadzieję, że święta minęły Wam spokojnie i bez większego stresu. Ja spędziłam świąteczny czas w rodzinnym mieście.
Były fajne spotkania z bliskimi, i z tymi dawno nie widzianymi, a bardzo ważnymi...
Dobrych wspomnień nie zabraknie i starczą na długi czas.
Dobrych wspomnień nie zabraknie i starczą na długi czas.
Do posłuchania. Na koniec roku.
Szczęśliwego 2015, ludzie. Zdrowie niech Wam dopisuje. czego i sobie życzę.
Do następnego!
Do następnego!


















































