Pokazywanie postów oznaczonych etykietą My dog Niko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą My dog Niko. Pokaż wszystkie posty

2014/12/31

Nowe stare włosy.


Na początku roku zachciało mi się blondu na głowie. Takiego Kurtowego, niechlujnego. Broń  borze żadna platyna, bleeh, brrr. Odwiedzałam więc co jakiś czas fryzjera, który włosy rozjaśniał rozjaśniał rozjaśniał... włosy cierpiały, fryzjer cierpiał bo mu nie wychodziło, ja się wkurwiałam. Z rudości ciężko zrobić blond. No chyba, że ktoś się zna. Albo ma odpowiedni włos. łatwy do rozjaśniania. albo gruby kłak, odporny na spalenie. U mnie tego wszystkiego brak.
Nigdy nie byłam fanką średnich blondów. Wydawały mi się takie zwykłe, mysie. A jednak, to co mam teraz na głowie bardzo mi odpowiada. Bardzo bardzo. I jakież było moje zaskoczenie, gdy wróciłam do domu z zakładu fryzjerskiego, przyłożyłam do włosów mój własny 28-letni warkocz - uciachany tuż po komunii i ujrzałam kolor prawie identyczny jak ten z dzieciństwa. Bosko.
Decyzja by przyciemnić włosy nie była łatwa, bo przecież nawet nie nacieszyłam się byciem blondynką. Jednak tak się złożyło, że miałam bardzo dobrych doradców włosowych, zmieniłam fryzjera, no i naoglądałam się Friendsów ( jesienią odświeżyłam serial ) i zapatrzyłam na włosy Rachel Green. :).

Dzięki wielkie i pokłony dla fryzjerki Asi, która poradziła sobie z moim niesfornym przetlenionym włosiem. I ogromne dzięki dla Magdy z bloga Miło, że przekierowała mnie na dobre tory. I jeszcze: Ewa, Iza, Vivian - dzięki za porady! :)) ;* ( ale podziękowań! cały pakiet, hyhy! )





Mam nadzieję, że święta minęły Wam spokojnie i bez większego stresu. Ja spędziłam świąteczny czas w rodzinnym mieście.
 Były fajne spotkania z bliskimi, i z tymi dawno nie widzianymi, a bardzo ważnymi...
Dobrych wspomnień nie zabraknie i starczą na długi czas.



Do posłuchania. Na koniec roku.




Szczęśliwego 2015, ludzie. Zdrowie niech Wam dopisuje. czego i sobie życzę.

Do następnego!



2014/03/21

Ona i On.



          *
 

* Cytat pochodzi z najnowszej ( opublikowanej w naszym kraju ) książki o Adrianie Monku - 'Detektyw Monk wyrównuje rachunki', autorstwa Lee Goldberga.

Powyższe zdjęcia zostały zrobione na początku marca, w moim rodzinnym mieście, gdzie gościłam z wizytą u rodziców. Jak widać dobre humory nas nie opuszczały, no i cóż mogę rzec... tęsknię no. Nie wiem czy z wiekiem człowiek robi się bardziej sentymentalny, czy co, ale coraz trudniej znoszę rozstania i brakuje mi spotkań z siostrą, rodzicami ...no i oczywiście ukochanym Nikuchem.

(odrobina prywaty: Młoda - jeszcze raz dzięki za tamten spacer!! było super. lowju! )


a do posłuchania na dziś moje muzyczne odkrycie roku  : SHAKEY GRAVES :
(człowiek orkiestra! ;) )

 i baardzo polecam. Muza, przy której nie sposób nie podrygiwać.

2013/08/25

Przygód kilka...


Lubię ćwirki .
 Ze wszystkich ptaków to właśnie wróble są najbardziej bliskie memu sercu. Wierni towarzysze. 
W moim rodzinnym mieście wróbli jest co nie miara. Witały mnie zawsze o poranku, a ich parapetowe pogawędki wygrywały z najgłośniejszym budzikiem. 
Moja najlepsza bajka w dzieciństwie ? Nie żadne Kozioły Matoły, ani inne Bolki Lolki , a 'Przygód kilka Wróbla Ćwirka'. (no dobra, jeszcze 'Reksio' :P )

Tutaj w pyrach wróbli mało.(przewaga pazernych, chytrych gołębi ), a jeśli już się pojawiają to jakieś takie wychudzone, malutkie.. Zdziwiłam się więc bardzo, gdy w ubiegłym tygodniu ujrzałam całkiem sporą gromadkę ćwirków.  I to w centrum miasta!  Chyba mają bazę  w knajpie meksykańskiej, którą tak przy okazji bardzo polecam. Żarłam tam w ubiegły weekend, bo wpadli do mnie rodziciele z Nikuchem ( jeee jeeee! ), więc trza było wykorzystać okazję ;-).



Niko ( Nikuch, Nikodem,Mieczysław. ostatnio Miziołkiem przeze mnie nazwany)

bluzka z wilkiem - kappahl
sandały- bershka 
skórzana bransoleta  - allegro ( mocno eksploatowana każdego dnia, po prostu czuję miętę do tej branso!) 


Wszystkim, bez wyjątku życzę udanego nowego tygodnia! 
Niech WRÓBLE będą z Wami!!
hyhy.



2013/06/20

Melanże i neony

A takie tam melanżyki ( ubraniowe oczywiście ;] ) i neonki ( nie akwariowe, niestety ).
Jak widzicie i mnie dopadła neonowa faza, mimo, że z dużym opóźnieniem i nie tak agresywnie. Torebkę wypatrzyła dla mnie mama na wyprzach, bluzkę dorwałam w h&m i przyznaję, że odkąd ją mam to pożądam więcej takich krojów.  Przewiewne to to, a w dodatku przypomina mi najzajebistsze lata 90-te -czasy mojej młodości.
Tak poza tym, to ostatnio byczyłam się w moim rodzinnym mieście, gdzie świętowaliśmy z rodzinką takie tam różne jubileusze. A rodzinne miasto = Nikuch, zatem  dzisiejsza prezentacja oczywiście z niezastąpionym (najcudowniejszym)  PSEM BLOGEREM


bluzka- h&m
torebka- diverse
bransoletka- top secret 
spodnie- stradi 
buty- gina piacci






BONUS ;-)


 A na zakończenie, co by za słodko nie było: 


 

2013/03/25

family time




Jestem rodowitą Kujawianką z góralskimi korzeniami ( dziadzio był Góralem ). Podobno Kujawiacy to ludzie zawzięci, zazdrośni i  mściwi. Nieufni, ale gdy zdobędzie się ich zaufanie to można z nimi konie kraść. ( hmm, znowuż zła cecha ;-) ).  Ja jestem dumna z tego, że urodziłam się na Kujawach i spędziłam tam ponad ćwierć wieku i mam nadzieję, że kiedyś tam wrócę. Na stałe. Póki co, odwiedzam kujawską krainę raz na kilka miesięcy, nad czym ubolewam szczerze. Jeszcze rzadziej odwiedza mnie moja kujawska rodzina, no ale wybaczam, przecież nie będę mściwa wobec bliskich. ;-).
W miniony weekend właśnie odwiedziła mnie moja młodsza siostra z mężem. No i Kudłaty!!! Było zabawnie, nastroje dopisywały ( przynajmniej na dworze . właściwie to powinnam napisać: ''na dworzu'' - po kujawsku ), słońce naparzało, więc palemka pozytywnie odbijała, co widać na załączonych obrazkach. Adhd mi się odblokowało. Poproszę częściej. 















2013/02/05

memory of summer

Psich migawek ciąg dalszy.

W poprzedniej notce Niko pojawił się w wersji ZIMOWEJ,  uznałam więc, że nadszedł czas na wakacyjne wspomnienia. Z niecierpliwością wyczekuję cieplejszych ( nie mylić z upałami, których nie znoszę ) dni i w smutne zimowe popołudnia bardzo często wspominam letnie szaleństwa, szczególnie przyjemne, gdy ma się u boku TAKIEGO kompana.



Muszę też przyznać się Wam do kłamstwa, które popełniłam w TYM wpisie. Otóż, napisałam wtedy, że pierwszy i ostatni raz w sezonie letnim 2012  pokazuję publicznie goliznę mych nóg. Niestety, to nie była prawda. Gołymi giczami świeciłam już wcześniej- dokładnie 30 sierpnia. Spontaniczny wypad nad jezioro, krótkie gatki pożyczone od Mamy i oto nogi me biją pięknym blaskiem! A wszystko to mam totalnie głęboko w nosie, bo liczy się tylko zabawa z nawiedzonym kudłaczem, który oprócz zaburzeń obsesyjno- kompulsywnych na tle swojej piłeczki ma również fioła na punkcie pływania. Niko, w przeciwieństwie do mnie, pływakiem jest idealnym!

Kajam się więc przed Wami, Drodzy Czytelnicy - wybaczcie mi to drobne kłamstewsko, napisane zupełnie nieświadomie.

Dla osłody i w ramach rekompensaty ;) : ZACIESZ razy dwa!:






 











Bonus:

[ roczny Niko -  jedyne zdjęcie kudłatego, z dzieciństwa. Słodziasty, prawda? aha! i to ta sama plaża co na powyższych fotkach! :D ]












Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...