Lubię ćwirki .
Ze wszystkich ptaków to właśnie wróble są najbardziej bliskie memu sercu. Wierni towarzysze.
W moim rodzinnym mieście wróbli jest co nie miara. Witały mnie zawsze o poranku, a ich parapetowe pogawędki wygrywały z najgłośniejszym budzikiem.
Moja najlepsza bajka w dzieciństwie ? Nie żadne Kozioły Matoły, ani inne Bolki Lolki , a 'Przygód kilka Wróbla Ćwirka'. (no dobra, jeszcze 'Reksio' :P )
Tutaj w pyrach wróbli mało.(przewaga pazernych, chytrych gołębi ), a jeśli już się pojawiają to jakieś takie wychudzone, malutkie.. Zdziwiłam się więc bardzo, gdy w ubiegłym tygodniu ujrzałam całkiem sporą gromadkę ćwirków. I to w centrum miasta! Chyba mają bazę w knajpie meksykańskiej, którą tak przy okazji bardzo polecam. Żarłam tam w ubiegły weekend, bo wpadli do mnie rodziciele z Nikuchem ( jeee jeeee! ), więc trza było wykorzystać okazję ;-).
Niko ( Nikuch, Nikodem,Mieczysław. ostatnio Miziołkiem przeze mnie nazwany)
bluzka z wilkiem - kappahl
sandały- bershka
skórzana bransoleta - allegro ( mocno eksploatowana każdego dnia, po prostu czuję miętę do tej branso!)
Wszystkim, bez wyjątku życzę udanego nowego tygodnia!
Niech WRÓBLE będą z Wami!!
hyhy.










Ja tez lubie wrobelki, nie zapominaj, ze byl jeszcze Elemelek;))) A tak z innej beczki - wspaniale wychodzisz na zdjeciach, jestes mega hiper fotogeniczna. Znasz pewnie serial Przystanek Alaska? Ogladam obecnie, i jedna z bohaterek, Maggie, bardzo mi Ciebie przypomina (no, w wersji ciemnowlosej);)) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńNo tak, dobrze, że mi przypomniałaś, bo kompletnie zapomniałam o Elemelku:).
UsuńDziękuję Nikki, to bardzo bardzo miły komplement, ale z tą fotogenicznością to wcale nie jest tak łatwo. Na 50 fot , 2 są w miarę, reszta to zuuuo, bo nie potrafię kontrolować mimiki, a ta na moje nieszczęście jest bardzo rozwinięta. :P. Przystanek Alaska znam doskonale, to był mój ulubiony serial w młodości, a Maggie zawsze mnie fascynowała urodą i stylem. Czy ją przypominam, hmm, osobiście uważam, że nie, ona była ( bo teraz jak dla mnie 'zrobiła się' za bardzo plastikowa) śliczna, a ja byłam i jestem przeciętna. Ale coś w tym chyba musi być, bo nie jesteś pierwszą osobą, która mnie do niej porównała :)).
pozdrawiam Cię również ciepło i dziekuję, że do mnie nadal zaglądasz. Bardzo mi jest z tego powodu przyjemnie. uściski!
:D
UsuńA widzisz, czyli jednak;) To jeden z moich ulubionych seriali ever, mam na polce wszystkie sezony w oryginale i wlasnie palaszuje. I tak, tak, z odcinka na odcinek coraz bardziej utwierdzam sie w przekonaniu, ze Maggie to Ty. Podobne oczy i fryzura, ten sam usmiech. No i nie przesadzaj z ta przecietnoscia... Pozdrawiam!
Usuńtaka koszulka z paszczą Nikucha, to byłoby coś!!! wilk też fajowy, ale Nikuch go przebija:)))
OdpowiedzUsuńRudzia jak fajno Cię widzieć!!! i Twoich rodziców:))
ja Ćwirka też lubiłam i Reksia oczywiście!!!;)
acha! Nikki27 ma rację - jesteś fotogeniczna jak jakaś modelka! i rzeczywiście masz coś z Meggie - chyba oczy!!!
chociaż mnie z uśmiechu przypominasz inną aktorkę...powiem Ci kiedyś:))))
hehe, a wiesz Tara, że mam w planach taką koszulkę wykonać ? nie mogę jeszcze zdecydować się na sposób, ale najważniejsze, że plan już jest :)
UsuńNo Reksio wiadomo! Reksie są cool pieski!!
Ej no! ;) nie trzymaj mnie w niepewności, powiedz co to za aktorka! :D ,bo ciekawość mnie zeżre hehehe.
hehehe, czyli myślimy podobnie:)))
Usuńhihihi, Rudzia...powiem, ale się nie obraż, albo cuś...bo to nie o urodę chodzi, tylko uśmiech! taki szczery:D nie mieści się bowiem ta aktorka w żadnych sztywnych kanonach piękna, ale jest fantastyczna! Whoopi Goldberg!!!:D uwielbiam ją!!! poraża osobowością i właśnie uśmiechem! tak jak Ty:D ale jesteś od niej sto razy ładniejsza! zamotałam się...kumasz o co mi chodzi?;))))
nie no co Ty wcale się nie obrażam :D kumam kumam! Lubię bardzo Whoopi, a co najlepsze, to moja mama stwierdziła kiedyś ( gdy byłam nastolatką ), żem do niej podobna. I do Vala Kilmera. hehehe. którego też bardzo lubię zresztą. Także coś na rzeczy jest ! :D
Usuńdo Vala?! hihihi. może z nóg, bo też ma zgrabne...znaczy miał, jak był młody:D a mi mama koleżanki powiedziała kiedyś, też gdy byłam nastolatką, że do Michaela Jacksona jestem podobna! hahaha:D miałam wtedy taką opadającą grzywkę z jednej strony i z oczu rzeczywiście widać było pewne podobieństwo...:D
UsuńZ profilu i z mimiki ;D
Usuńhehehe, no pięknie pięknie, Jacksonem ostałaś! hmm, coś w tym musi być, Michael też taki drobniutki człowieczek był, no i faktycznie ta opadająca kręcona grzywa.. W każdym razie lepszy on niż kilmer ! :P
:D bardzo lubię ten wierszyk Gałczyńskiego:
OdpowiedzUsuńWróbelek jest mała ptaszyna,
wróbelek istota niewielka,
on brzydką stonogę pochłania,
Lecz nikt nie popiera wróbelka
Więc wołam: Czyż nikt nie pamięta,
że wróbelek jest druh nasz szczery?!
kochajcie wróbelka, dziewczęta,
kochajcie do jasnej cholery!
Co prawda miejskie wróbelki pochłaniają wszystko, meksykańskie żarcie prawdopodobnie też :)
Ćwirek to też jedna z moich ulubionych bajek, a nawet z ornitologicznego punktu widzenia była całkiem dobrze zrobiona.
Pozdrawiam ciepło i wymiziaj tego cudnego kudłacza ode mnie :)
ps. fajnych masz rodziców ;)
buźka
Wierszyka nie znałam, więc dzięki, że się podzieliłaś :)
Usuńheh, dokładnie, pochłaniały meksykańskie okruszki, aż miło! grunt, że mają dostęp do codziennej strawy i nie głodują :)
Dobrze znać opinię ornitologa! ;-D
Miziołka wymiziam jak tylko pojadę w odwiedziny do rodzinki, będzie wniebowzięty, bo on kocha mizianie hehe.
i dzięki za dobre słowa w kierunku moich rodziców! :)
uściski:*
pamiętam ten wierszyk!!!:D
UsuńCudne zdjęcia wróbelków, u mnie też jst ich mało, tylko te pazerne gołębie...
OdpowiedzUsuńZ rodzicami i pieskiem pięknie wyglądasz, masz super koszulkę, trochę groźna ha!ha!
Ostatnie zdjęcie super i ta milutka psia mordka...ale u dobrze...pozdrawiam ...niech wróble będą z nami...buziaki...
Gdzieś słyszałam/czytałam, że wróblom grozi wyginięcie. Ile w tym prawdy, nie wiem, ale faktem jest, że ich coraz mniej w naszym kraju, i bardzo to smutne.
UsuńPani Basiu, wilk na koszulce wcale nie taki groźny, rzekłabym nawet, że się uśmiecha półgębkiem ;)
hihi, to ostatnie zdjęcie to moje ulubione, wkrótce zawiśnie w ramce na ścianie :))
pozdrowionka i uściski i dziękuję za odwiedziny! :*
Ćwir, ćwir - to ja;)
OdpowiedzUsuńU mnie wróble mieszkają pod dachem i budzą mnie swoimi plotami - piękne są!
Cudowne ostatnie zdjęcie - Nikuch - Twoja miłość;)
Ps. Tata przystojny:)
Zazdroszczę Ci tych wróbli, Wróblu:))
UsuńMiziołek to największa miłość mojego życia! szkoda tylko, że tak rzadko się widujemy ( bo pogawędki na skype, czy przez komórkę się nie liczą, choć przyznaję, że są bardzo miłe i świetnie się porozumiewamy :-D ). Dziękuję w imieniu taty, przekażę:)). mam wrażenie, że im starszy tym przystojniejszy, hmm. Ale tak to z facetami już jest..chyba. ;).
To pierwsze zdjęcie jest takie prześliczne, że ustawiłam je sobie na tapecie w kompie. Miła odskocznia od mrocznych klimatów - biedne, niedoceniane wróbelki. Super wszyscy wyglądacie:)
OdpowiedzUsuńBardzo mi miło. i na zdrowie!( dla oczu ) ;)
UsuńDziękuję serdecznie Mario!
Dobrze Cię widzieć :)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię te Twoje zdjęcia z Nikuchem :)
szkoda, że nie mogę tego samego napisać u Ciebie, bo blog zamknięty, bubu. No ale może już niedługo, już niedługo.. wiadomo co! ;)
Usuńwiem :D , pewnie gdybym 'miała' Nikucha na stałe, to blog zmieniłby się w psie opowieści ;)
:) no wiadomo :) wczesna jesień jest nasza :)
UsuńU mnie wróbli co niemiara, siedzą na płocie jak szare koraliki, a wiosną i wczesnym latem ćwierkają jak wściekłe z rana i muszę okna zamykać. Ostatnie zdjęcie rozczula maksymalnie! Co prawda Lula uwielbia mnie "całować", ale przytulaśna nie jest.
OdpowiedzUsuńszare koraliki - świetne porównanie!
Usuńno są, małe skubańce głośne, ale z pewnością taki hałas jest dużo lepszy od trzasku zamykanych co chwila aut, których całe mnóstwo na wielkim betonowym parkingu przy moim bloku. okropna pobudka, wierz mi!
Wiesz co, Lulka jest młoda, to może jej się charakter zmieni jeszcze sto razy i za kilka lat będzie taka tulaśna :). Dziewczyny zazwyczaj są bardziej dostępne i potrzebują więcej miłości ;).
Ale dziś rodzinnie, miodzio!
OdpowiedzUsuńJesteś b. podobna do swojej mamy, macie ten sam sympatyczny uśmiech, a po tacie pewnie odziedziczyłaś spokój i inteligencję, czyż nie tak?
mam takie pytanko: dlaczego nikuś z wami nie mieszka?
WRÓBLE, POZDRAWIAM WAS
Dzięki Eluna. hehe, ale wiesz co, muszę Cię rozczarować ;). żadne z rodziców nie ma spokojnej natury, wszyscy ( siostra również ) jesteśmy bardzo wybuchowi, wbrew pozorom. Co do podobieństw zewnętrznych to jestem mieszańcem, czoło po ojcu, kształt oczu po mamie, kolor tęczówki po dziadku od strony mamy, górna częśc nosa po mamie, dolna po tacie ;P, usta pomieszane kompletnie, broda po tacie . hehehe. kiedyś pprzeprowadziłam dogłębną analizę swojej paszczy i tak mi wyszło ;)
Usuńco to zasobów mojej mózgownicy to powiem tak: nie identyfikuję się z nikim, sama sobie jestem sterem. :)
A co do Nikuchowatego to tu krótka historia, dlaczego: http://ruda-goinginside.blogspot.com/2012/03/you-are-my-sunshine.html . Dopiszę tylko, że w tej chwili Mieczysław mieszka z moją siostrą, w Bdg, bo go sobie zabrała od rodziców. No ale opiekuje się nim doskonale, więc mam nadzieję, że kudłaty będzie miał u niej piękną , długą i spokojną starość.
Oj, pewnie! Taka okazja zresztą nie trafia się codziennie, byli rodzice, był i Twój mały szkrab, który jak zwykle (jak zresztą przystało na psa blogera) prezentuje się w znakomitej formie, więc i zjeść dobrze trzeba było! Ostatnie zdjęcie jest przesłodkie. <3 Z wróbelkami kojarzy mi się przede wszystkim Elemelek, Reksia też lubiłam, w ogóle taka 'biologiczna' dusza ze mnie była od samego początku. :)
OdpowiedzUsuńDobrze Cię znów widzieć Kochana! :*
hehe, a widzisz, biologiczna duszo, przynajmniej wyedukowałaś się zgodnie z zainteresowaniami! przyjemne z pożytecznym ;D
UsuńDzięki za miłe słowa! uściski!:*