Długi weekend minął stanowczo zbyt szybko ! Wywiało mnie w rodzinny region - na Kujawy gdzie dni mijały na obżarstwie, leniuchowaniu, oglądaniu kanału Cyber Mariana na YT ( do którego chyba zażalenie złożę ;), bo te jego polskie mixy działają jak natręctwo, po prostu ciągle słyszysz w głowie ''nie stać cię na baton''; ''on ma dzidę !on ma dzidę !''; ''wycinam z okna matoła'' i inne tegoż typu dziwne frazy. Zresztą, nie tylko ja podśpiewuję sobie całymi dniami te głupawe teksty, bo wkręciło się całej rodzince.)
Na ziemię wlkp powróciłam bardzo niechętnie. A licho tu nie śpi, oj nie ! Ledwo wydostałam się z pociągu, przeszłam kilkanaście metrów z walizką no i masz ! koło od walizki odleciało . W siną dal, na dodatek. A do przystanku daleko, waliza ciężka jak byk, więc wyobraźcie sobie co działo się w mojej głowie. Na całe szczęście byłam i jestem jeszcze, tak naładowana pozytywną kujawską energią, że ani myślę zachmurzać swe myśli w przeciwieństwie do pogody, która dziś zupełnie zmieniła swe oblicze i jest bardzo depresyjna.
Wrzucam zatem kilka zdjęć z Bydgoszczy i uciekam na spacer !


red ballet pumps - new look; green skinny jeans - stradivarius; peter pan collar blouse - house
Do posłuchania na dziś :


