A takie tam melanżyki ( ubraniowe oczywiście ;] ) i neonki ( nie akwariowe, niestety ).
Jak widzicie i mnie dopadła neonowa faza, mimo, że z dużym opóźnieniem i nie tak agresywnie. Torebkę wypatrzyła dla mnie mama na wyprzach, bluzkę dorwałam w h&m i przyznaję, że odkąd ją mam to pożądam więcej takich krojów. Przewiewne to to, a w dodatku przypomina mi najzajebistsze lata 90-te -czasy mojej młodości.
Tak poza tym, to ostatnio byczyłam się w moim rodzinnym mieście, gdzie świętowaliśmy z rodzinką takie tam różne jubileusze. A rodzinne miasto = Nikuch, zatem dzisiejsza prezentacja oczywiście z niezastąpionym (najcudowniejszym) PSEM BLOGEREM .
bluzka- h&m
torebka- diverse
bransoletka- top secret
spodnie- stradi
buty- gina piacci
BONUS ;-)
A na zakończenie, co by za słodko nie było:



























