2013/05/06

Piernikoland



Piernikoland.
Kto raz odwiedził Toruń - pada jego ofiarą. Ofiarą uroku, niesamowitej energii jaką wydziela to miasto.
Z Toruniem jestem związana wspomnieniami, spędziłam tam kawał swojego życia,  przeżywałam swoje pierwsze miłości, tam znalazłam towarzystwo, które mnie rozumiało. I tam przeszłam taką małą (niekoniecznie miłą ) szkołę życia w czasach gdy byłam krnąbrnym dziecięciem.  
Toruń  zawsze będzie kojarzył mi się z zachwycającą dech w piersiach wieczorną panoramą starówki  od strony Wisły, z pierwszymi moimi martensami zakupionymi na Szerokiej, z pierwszymi koncertami,  z piciem jaboli na murach przy Podmurnej i... z takim jednym długowłosym ;) 

Obecnie rzadko bywam w Toronto ( in. Toruń), bo niestety nie mam po drodze, ale majówkowe wolne idealnie mi przypasowało. Z rodzinnego miasta, w którym spędzałam długi weekend do Torunia jest rzut beretem, więc w czwartkowe popołudnie padła szybka decyzja i chwilę później byliśmy już w Grodzie Kopernika. Obeszliśmy znajome  kąty, zeżarliśmy naleśnika w Manekinie ( bo jak naleśnik to tylko w Manekinie i tylko w Toruniu - w pozostałych miastach, gdzie są oddziały tej naleśnikarni jedzenie nie smakuje tak dobrze, serio. ), zaopatrzyliśmy się w pokaźną ilość Katarzynek i Toruńskich Pierników w czekoladzie.
W tym mieście czuję się jak u siebie, a i nawet toruńskie gołębie jakieś  milsze niż te poznańskie, mimo, że bezczelnie srają na głowy.

Chcę podziękować Wszystkim za miłe komentarze pod poprzednim postem, z racji spędzanej przyjemnie majówki odpoczywałam od matrixowego życia i nie wszystkim odpowiedziałam, więc nie miejcie mi tego za złe. Idę nadrabiać zaległości internetowo-mejlowo-blogowe, a Wam życzę udanego tygodnia!

kardigan-house
tenisówki- h&m
spodnie- zara
bluzka-  orsay
torba- cropp




najlepsze miejsce (kiedyś) na jabolowe libacje...

                                                                                                    .. ino jabola brak. ;-)







39 komentarzy:

  1. Zjadłabym sobie takiego Toruńskiego piernika... eh. Nawet za cenę biegu między gołębim ostrzałem.
    Kropki, groszki i kółeczka! Strasznie mi się podoba Twoja stylizacja, na luzie i z pomysłem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo, są smakowite, nie można się oprzeć :)
      Dziękuję serdecznie za tak miłą opinię!

      Usuń
  2. Podróż sentymentalna jednym słowem :) Ale zdjecia świetne Ci wyszły, to z gołębiami - żyleta. Też kiedyś mialam słabosć do długowłosych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadza się :)

      Długowłosi są faaajni, do tej pory mam słabość i zawsze gdy widzę kłaczola, to zawieszam na nim swój wzrok na dłużej:D

      Usuń
  3. Oj, lezka zakrecila mi sie w oku... Mam dzis dzien sentymentalnej tesknoty za domem, a ten w Toruniu jest... Tez spedzilam tam kawal zycia, pierwsze milosci i przygody koncertowo- alkoholowe, dzikie wypady do Misia, Ptaszarni czy... Kotlowni, he he;))) Oj, milo byloby wpasc na Ciebie na Szerokiej. Dzieki za ten post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam o Tobie, gdy byłam w Toruniu!!
      Ja bywałam najczęściej w Starym Aniele i w Pilonie :)
      Może się kiedyś spotkamy, gdy już wrócicie, albo będziecie na urlopie w pl !

      Usuń
  4. a mi się Toruń z romansem kojarzy - przemiłym, takim do opowiadania wnukom. czarujące miasto ;) PS muszę zapytać - torba croppowa to z teraz czy z kiedyśtam? bo jak z teraz to pędzę do sklepu (i nawet te złote zamki przeżyję, bo cała reszta obecność zamków wynagradza).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hoho, romans i to jeszcze przemiły? to idealne wspomnienie :D
      odnośnie torby- odpisałam na mejla, ale tu jeszcze napiszę, że jest z obecnej kolekcji.

      Usuń
  5. Świetnie tak powspominać i odwiedzić stare miejsca, ja nie znam Torunia ale pierniki to mniammm....naleśniki uwielbiam....a Ty masz na sobnie fajne kropeczki, świetnie wyglądasz...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To życzę Pani, by kiedyś udało się wybrać z wizytą do Torunia! naprawdę warto!
      Dziękuję za komplement! kropki, kropeczki bardzo lubię, są bardzo wdzięczne :)

      Usuń
  6. Kurcze, a ja nigdy nie byłam w Grodzie Pana Kopernika! :( Po przeczytaniu tekstu zdecydowanie zaczęłam żałować, ale to fakt- mam trochę daleko, na pewno nie po drodze. Tyle wspomnień wiąże Cię w tym miastem, że zupełnie nie dziwię się czemu czujesz się tam bardzo dobrze i tak też wyglądasz! Miałam już napisać, że mamy takie same spodnie, ale Twoje są Zarowe, a moje z H&M. :)

    Buuuuziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś Wam się uda i wybierzecie się w podróż na ziemie kujawskie! Tego Wam życzę, bo jest co zwiedzać i czym się zachwycać :)
      Ty masz blisko do Grodu Kraka, a to moje drugie ukochane miasto!
      Portki me już stare, prawie dwa lata mają, ale dają radę. Z przeceny hehe, inaczej bym ich nie kupiła, Zara jest zdecydowanie nie na moją kieszeń :P

      Usuń
    2. Kochana, mam nadzieję, że kiedyś się tam udamy i uda Nam się spotkać! :) Adi jeździ po całej Polsce, ale służbowo, w Toruniu na pewno był, w Poznaniu też. :)

      Słoneczko było wtedy nawet bardzo mile widziane, ale Nas olało, schowało się za wieeelką chmurą i na świecie zapanowała ciemność. Dzięki Kochana, od Ciebie zawsze potok miłych słów! :*

      Usuń
  7. ha! też wpadłam na chwilę do Torunia! aleśmy się mijały w tę Majówkę:)))
    tylko nie mam takich super fotek...Twój fotograf jest zdecydowanie lepszy;)
    a wyglądałaś suuupeerrrr! grochy na sweterku i butkach uwielbiam!...i w ogóle podoba mi się całość! o gifie nie wspomnę, bo zawsze mi się ziapa śmieje do każdego:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No kurczeee nie załamuj mnie! Byłyśmy tak blisko! Ech no, może się wkrótce uda spotkać, będziem w kontakcie :))
      hehe, jak tylko zobaczyłam te tenisówki na stronie h&m to musiałam je mieć :D, a później wpadłam do house, a tam sweter w kropki, no aż się sam prosił , by go kupić bo idealnie pasuje do butów. Nie miałam więc wyjścia i 'stworzył się' komplet niczego sobie :D

      Usuń
    2. hihihi, bo byłoby grzechem zostawić taki sweterek!
      no...mam nadzieję, że w końcu nam się uda gdzieś zjechać:D

      Usuń
  8. Po tych naleśnikach to trzecia noga wyrasta, także wiecie ;) ("prawy" rycerz)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha, rzeczywiście trzecia noga! pewnie malarz pijany był, pod wpływem jaboli :D

      Usuń
  9. Marzę o podróży do Torunia. Jadąc nad morze, zawsze mijamy to miasto i szalenie mnie przyciąga. Byłam dawno, jak byłam mała i niewiele pamiętam, ale kiedyś się wybiorę na parę dni, połazić:)
    Jakie masz słodkie grochy i cuuuuuudną torbę, oddaj:) ...jest jeszcze do dostania, czy to miniona kolekcja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj Toruń spodobałby Ci się bardzo! mam nadzieję, że zrealizujesz swe zamiary podróżnicze!
      Torby nie oddam za żadne skarby, chytrus ze mnie :P Ale w croppie powinny jeszcze być :D

      Usuń
  10. Po tytule myślałam, że rzecz będzie o starych laskach;)

    Toruń też skradł moje serce, dawno temu w liceum, w zwariowane wakacje w drodze do Brodnicy i Jarocina, spałam tam nawet pod mostem;)
    Jabola brak i pewnie dawnego towarzystwa, co?

    Znokautowałaś mnie tymi grochami - uwielbiam taki styl!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehehe też tak sobie pomyślałam, gdy już puściłam post z tytułem.
      Pod mostem w Toruniu zawsze grasował jeden taki pan (w prochowcu ) co miał niecne zamiary. Zawsze na niego natrafiałam, gdy szłam z Dworca do Centrum. Ale na szczęście nie był szkodliwy, wystarczyło go wyśmiać i brał nogi za pas.

      Dawne towarzystwo spod murka , z tego co mnie słuchy dochodziły przez te lata, w większości wymarło niestety. To byli destrukcyjni ludzie ...

      Wiesz że byłam pewna na 100%, że spodoba Ci się ten mój ubiór ?? :D ( w dodatku zauważyłam dopiero podczas edycji zdjęć, że mam krzywo zapięty sweter i przypomniał mi się ten pan ładny ze zdjęcia z inspiracjami od Ciebie!! :D )

      Usuń
  11. Nie wiem co powiedzieć, Toruń mijałam wieele razy, raz spacerowałam po starówce w przerwie autostopowego docierania nad Bałtyk, z jedną panną, która mi potem srogo podpadła(wiele nie trzeba).

    Podoba mi się Kopernik kibol-patriota :D :D

    I TORBA Twa! Czad i zazdrość :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, Kopernika wystroili jak ta lala. Mnie się podoba jego fryzura:)

      Torba czad i zazdrość powiadasz? Czad może być, zazdrość won, co by uroków nie było ;-)

      Usuń
  12. nine eyes - in my eyes project: dogs - weszłam tutaj i..to jest przerażające ile jest na świecie bezdomnych zwierząt.. czy to kiedyś się skończy - będzie inaczej.. ?

    Widzę , że udała się wycieczka.. ładne zdjęcia :)

    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Aleksandra! No niestety bezdomne 4 łapy bujają się po całym świecie. Smutne to i nie wierzę by nastąpił tego kres. Ludzie są podli i mają znieczulicę.

      Tak, wycieczka była bardzo przyjemna:) Dziękuję serdecznie za komplement i odwiedziny :)

      Usuń
  13. Amazing look!!!!Cool pics!!!!
    Would you like to follow each other?

    OdpowiedzUsuń
  14. Rudzia, ja się już poddałam z fryzurą... I jakoś tęsknię za twoimi krótkimi piórkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :(, to smutno mi trochę, bo myślałam, że razem wytrwamy. no ja póki jeszcze się nie poddałam.

      Usuń
  15. Genialne foty!! Zazdroszczę wycieczki!! Nie byłam nigdy w Toruniu ;-(. Rewelacyjnie się prezentowałaś!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie Anula za wizytę i takie miłe słowa!
      Jeśli będziecie mieli okazję wybrać się na kujawskie ziemie to Toruń odwiedzajcie! warto!

      Usuń
  16. Ja nie znaju dobrze Torunia, ale foty są bardzo zachęcajace by znowu tam pojechać. Fajnie połaczyłaś groszki z zielenią. Masz takie oczy niebieskie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eluna, no mam nadzieję, że kiedyś znów tam trafisz.
      Ano niebieskie i w dodatku z żółtymi plamkami na tęczówce.:) i zależy od nastroju, czasami ten niebieski jest bardzo nasycony, a kiedy indziej bardzo bardzo jasny. osobiście lubię ten drugi odcień.
      Dziękuję że do mnie zaglądasz! Aa! i mam nadzieję, że wrócisz do blogowania !pozdrawiam Cię serdecznie!

      Usuń
  17. Raz w życiu byłam w toruniu, ale miałam ok 11, 12 lat więc prawie nic nie pamiętam :) Obowiązkowo zakupiłam wtedy pierniki ;)
    PS: świetny kolor włosow ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. A cóż to za dobre jedzonko? Ja się wybieram z moim chłopem na urlop do Torunia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naleśnik z Manekina. Jeśli będziecie w Toronto, to posiłek w Manekinie obowiązkowy ;)

      Usuń
  19. Eh, kocham Toruń. Jako dziecko zawsze jeździłam tam na zakupy, bo we Włocławku nie było jeszcze "firmowych sklepów", na koncerty, do knajp... Ah, kocham to miasto, oj kocham.
    A w Manekinie jest pyyyysznie! A żeby było śmiesznie, byłam tylko w Manekinie w Gdańsku ;)
    Wyglądasz przeokrutnie cudownie :P Brałabym wszystko.
    Ruda Frela

    OdpowiedzUsuń
  20. Toruń - moje ulubione miasto w Polsce. Świetna restauracja z kuchnią kreolską i lody w Cukierni Lenkiewicz. I wspomnienie tego, jak nieprzytomnie całowałam się z narzeczonym na wieżach toruńskich kościołów.
    Wyglądasz świetnie - idealny strój na włóczęgę po mieście.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...