Ubiegły miesiąc mogę śmiało nazwać kolejnym życiowym koszmarkiem. Cóż tak bywa, że częściej mam pod górkę, niż z górki. Lecz stara prawda głosi: 'Co nas nie zabije to nas wzmocni', więc głoszę Wam wieść, żem coraz twardsza i jak to moja dobra szkolna koleżanka powiada - trzeba mieć wy*ebane. Zatem mam głęboko w 4 literach to co mnie przygniotło i żyję sobie dalej. Podnoszę się żółwim tempem co prawda, ale zawsze.
Mam zamiar zaklinać rzeczywistość [ określenie zapożyczone z mejla, który napisała do mnie pewna Pani. Treść listu dała mi wiarę, że może być dobrze. DZIĘKUJĘ.].
Ubraniowo - ostatnimi czasy noszę się luzacko, nie rozstaję z tenisówkami i chyba zaopatrzę się w większą paletę kolorystyczną, bo ogromnie spodobały mi się papucie, wygodnie jak nie wiem co.
Choć nie powinnam myśleć o kupnie kolejnych płaskich butów, gdyż ponieważ w zamyśle mam czarne szpile! Wizja szpilek zrodziła się w mej przemęczonej negatywnymi myślami głowie już jakiś czas temu i nie daje spokoju. Ba, nawet przymierzałam takie jedne sandały na szpilce, fajoskie były, lecz niestety zbyt żylaste mam stopy, żeby na golasa, bez skarpet/rajstop pokazywać je światu. Cóż więc, poczekam do jesieni, kupię sobie pełne szpile i już. I czarne rurki. Najlepiej z zameczkami na dole nogawek. Oo. Tak mi się umyśliło i już.
Bo jak pewnie zdążyliście zauważyć, czarnych rurek u mnie brak. A jak brak, to trza odziewać się w to co własna szafa oferuje. A w niej zielone rurki, różowe rurki i inne spodnie rurkopodobne ( prócz czarnych oczywiście ). No to łażę se w zielonych rurach, zakupionych w ubiegłym roku, bo przeca szkoda nie nosić, skoro dobre są i jeszcze się w nie mieszczę.
Za to bluzkę mam nówkę sztukę. Majowy zakup.
Na pocieszenie.
A żeby było ciekawiej to t-shirt jest z działu męskiego. Rozmiar S. Pasuje jak ulał.
I wiecie co? To nie jest jedyna męska koszulka w mojej szafie. Nabyłam jeszcze dwie inne ( w różnych sklepach) i mam nadzieję, że na tym się nie skończy. Oferta dla mężczyzn -szczególnie jeśli chodzi o nadruki na bluzkach - jest dla mnie zdecydowanie bardziej interesująca, niż te kobiece malunki w postaci kwiatuszków, pieseczków czy innych kropeczek. ( choć do tych ostatnich pewno i tak wrócę ;) )
spodnie- stradi
torba- cropp
kurtka-new yorker
tenisy-h&m
t-shirt - carry, dział męski.
Sorry za jakość zdjęć, ale osoba, która pstrykala te foty miała syndrom skrzypka, no i niestety do publikacji nadaly się tylko te dwa zdjęcia i to w dodatku poruszone.
A na zakończenie dodam, że w maju przytłoczyły mnie nie tylko osobiste problemy. 20 maja odszedł z tego świata Ray Manzarek, członek i założyciel Doorsów. Wielka to strata, czuję ogromny smutek, bo gdy pierwszy raz świadomie usłyszałam The Doors ( miałam wtedy lat 4 lub 5) to zwróciłam uwagę nie na głos Jima, nie na gitarę Robby'ego czy bębny Johna, tylko właśnie na psychodeliczne dźwięki klawiszy Manzarka. To w nim i w jego grze byłam zakochana, fascynacja Morrisonem nastała dużo później. Zatem można rzec, ze to oficjalny koniec Doorsów. Na całe szczęście zostawili po sobie wielki ślad w postaci wspaniałych, niezapomnianych utworów, więc niech to nam, fanom w duszy gra przez całe życie i nigdy nie przestaje.


Jakość zdjęć wcale nie jest najgorsza, a Ty i tak prezentujesz się świetnie! Koszulka, butki, no i Twój uśmiech - super!
OdpowiedzUsuńPatrycjo, Twoje komentarze zawsze sprawiają, że się uśmiecham! Dziękuję!
Usuńtak....mieć wy*ebane to podstawa!! czasami tylko to ratuje :)
OdpowiedzUsuńno i powtarzaj sobie:
wczoraj było chu*owo
dziś jest chu*owo
jutro będzie.....
długo oczekiwana stabilizacja !!!
:)
hahaha, Gosia, no osłabiłaś mnie!
UsuńTego bym się po Tobie nie spodziewała :D
Moc, no moc na maksa, oczywiście wprowadzę tekst w życie! :D
Mam to samo z żylastymi nogami :P Więc mini są nie dla mnie i też marzą mi się takie spodnie rurki z zameczkami, ale ja dla odmiany kolorowe i jeszcze muszę dżinsy kupić nowe, bo moje ulubione przetrwały ponad 2 lata i przetarły się, ech...nie lubię kupować spodni...właściwie niczego nie lubię kupować :P
OdpowiedzUsuńEe tam, wcale nie. Mini są dla Ciebie, ale jesienią, zimą i wczesną wiosną, gdy można żyły schować pod rajstopami.:)) Pewno, że fajnie byłoby przewietrzyć latem nogi, wystawić na słońce ( choć to dla nas żylastych niewskazane), no ale skoro nie można, to trudno, trzeba stosować inne myki.
UsuńOo, mamy podobne marzenia :D To życzę owocnych dżinsowych łowów! Mam nadzieję, że szybko dokonasz zakupu!
Eh, ja nawet takiej jakosci fot na swoim blogu nie mialam... Ciesze sie, ze jestes twarda wobec przeciwnosci losu - to cecha, ktorej mi brak. Mam nadzieje, ze juz niedlugo Ci sie odmieni i spotkaja Cie saaaame mile rzeczy. Ja np. zaczelam grac w totka. Regularnie, co tydzien. No i pozytywne myslenie duzo robi, bo czarne mysli dzialaja niczym samospelniajaca sie przepowiednia... Co do trampiszy i meskich szmatek - tez lubie pomykac i tez bardziej podobaja mi sie meskie kolekcje w sklepach... Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńDominiko, dziękuję za życzenia:* I dla Ciebie wszystkiego dobrego. i wygranych! najlepiej dużych od razu, a co!!
Usuńzgadza się, negatywne myślenie działa jak przepowiednia. Tylko ciężko niestety je wyeliminować. No ale trza się starać, bo co innego pozostało? :)
Wrócisz kiedyś do blogowania? Bardzo bym chciała!
uściski!
Do uslug, moja droga. Co do blogowania, to sama jeszcze nie wiem, dlatego ten moj biedny twor blogowy ciagle gdzies w sieciosferze wisi... Wiesz co, od czasu, kiedy go zawiesilam, moje odczucia niewiele sie zmienily i nie czuje potrzeby pstrykania fotek strojom. Moja szafa nie jest zbyt obszerna, a na etapie zycia, w ktorym sie obecnie znajduje, nie mam potrzeby kupowania coraz to nowych szmatek. Pojawilo sie kilka waznych dla mnie wyzwan i to ku nim kieruje teraz moja energie. Ale Ciebie, Was wszystkie, sledzic uwielbiam! Powodzenia!
UsuńDziękuję za szczerą odpowiedź. Najważniejsze to nie robić czegoś na siłę. Też się zastanawiałam nad zawieszeniem, zamknięciem bloga, bo tak samo jak u Ciebie, moja szafa nie jest zbyt obszerna i nie kupuję ciągle nowych łaszków, ale jeśli już się to dzieje, to chyba próżność wygrywa bo mam ochotę chwalić się nowym zakupem, nawet jeśli to jest tylko zwykła koszulka. Ale myślę sobie, że to też potrzeba komunikacji z ludźmi, bo jestem typem samotnika, trochę z wyboru, trochę z musu, i takie pogadanki w komentarzach/ opinie innych sprawiają mi przyjemność i powodują, że mam większy kontakt z ludzmi, choćby to był tylko (a może aż ) wirtualny.
UsuńZyczę Ci Dominiko wszystkiego dobrego, dużo siły, realizuj plany, podołaj wyzwaniom, spełniaj się!!!
Kurcze, super ta koszulka wygląda.
OdpowiedzUsuńZgadzam się, że te męskie są o wiele bardziej cool, damskie są nieziemsko nudne.
Cześć Asiu! Bardzo mi miło, że spodobała Ci się ta męska koszulka w moim wydaniu:)
UsuńDziękuję!
Koszulka wymiata! Muszę powiedzieć, że w ogóle nie wyglądasz jakby Cię coś martwiło:) Bardzo ładnie wyglądasz...
OdpowiedzUsuńDziękuję:)
UsuńWiesz Mario, staram się każdego dnia, mimo wszystkich tych negatywów, ogarnąć na tyle, by nikt nie zauważył, że coś mnie dręczy. Chyba mi się to udaje ;). No i szczerze powiem, że gdy się wyrychtuję(czyt. wylezę z piżamy, która służy jako całodobowy dres ;) ) to odbicie w lustrze jakieś przychylniejsze, a to mocno poprawia humor:))
kurcze, zajebiscie się cieszę, ze powróciłaś. Uwielbiam czytać twoje posty i oglądać też cię też lubie. Dla mnie rozkręcasz cały ten świat blogowy. Nie męczysz:), wiesz co mam na myśli? Osobowość twa mnie zachwyca, jestem twoją fanką! Luz, naturalność i glany-hehhe najbardziej lubię. 3maj się-święta racja z tym porzekadłem "co Cię nie zabije to Cię wzmocni"wszystkie kopniaki uczą i podnoszą w życiu.
OdpowiedzUsuńEluna, nie wiem co powiedzieć. Zaskoczyłaś mnie tym komentarzem i czuję się zawstydzona. Nie jestem nikim specjalnym, blogerek tysiąc razy lepszych ode mnie jest wiele. To bardzo bardzo bardzo miłe jak Ty mnie odbierasz i co najważniejsze motywuje mnie do dalszego prowadzenia bloga, a z motywacją u mnie ostatnio bardzo cięzko;). Dziękuję za ten komentarz. :*:*:*
Usuńkurcze, babolku kochany! nie musisz się zawstydzać, bo przodujesz! Nie chodzi mi o jakąś tam (wyjątkową) specjalność, poprostu, twoja postać jest prawdziwa i naturalna! nic nie dodam więcej bo nie umiem pisać zachwycająco-(wolę mówić)myślę, że wiesz co chcę Ci powiedzieć.
UsuńE! Tam! Jakie żylaste stopy, pokazuj w lecie, pokazuj....czarne szpilki to klasyka, trzeba mieć, świetnie Ruda wyglądasz mimo, że Cię przygniata, tak to już w życiu jest, że czasami nie dajemy rady, ale będzie lepiej, będzie super, bo musi być i już....a koszulke masz świetna, super zestaw, na luzie, taka Cię lubię///pozdrawiam cieplutko////buziaki///
OdpowiedzUsuńPani Basiu, tego się będę trzymać- wiary, że będzie lepiej! ''Bo musi być i już.'' - właśnie tak! :)
UsuńCieszy mnie ogromnie, że podoba się ten mój luzacki zestaw! A czarne szpilki to klasyka- prawda prawda. Jakoś do tej pory nie czułam zapotrzebowania na to obuwie, ale czuję, że nadszedł ten czas, bym poczuła się jak kobieta, a nie dziewczynka ( choć dziewczyńskiego stylu chyba nigdy nie porzucę hihi). Ale latem raczej się nie odważę, bo problem z żyłami mam dość spory, nie chciałabym straszyć nogami z fioletową mapką. Byle do jesieni, to wtedy ukryję niedoskonałości pod rajstopami :))
Dziękuję za odwiedziny, bardzo się cieszę z każdego Pani komentarza! Pozdrawiam bardzo bardzo serdecznie!:*
No tak, jak jest problem to trzeba, dla własnego samopoczucia, go ukryć i już. W stylu dziewczynki bardzo Ci do twarzy ale kobieta zmienną jest, można się czasami zmienić, kobieta będzie z Ciebie piękna, czekam na taką Twoją metamorfozę...buziaki...
Usuń'Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni' - dokładnie Kochana! Moja koleżanka ma inną wersję: 'co Cię nie wzmocni, to Cię zabije', choć zdecydowanie o wiele bardziej wolę tę wersję przytoczona przez Ciebie. Mam nadzieję, że w Twoim życiu wszystko się poukłada i będzie naprawdę dobrze! Tego Ci życzę z całeeego serducha! :*
OdpowiedzUsuńJeżeli chodzi o zdjęcia to według mnie są fajne i to serio, serio fajne! Wyglądasz świetnie i myślę, że zakup czarnych rurek (uwielbiam zameczki, choć nie mam takich spodni w swojej szafie, to i tak uwielbiam!) i czarnych szpilek będzie bardzo dobrym wyjściem - zawsze będą na czasie, bo klasyka zawsze spoooko. :)
Przesyłam Ci miliard miliardów buziaków i trzymam kciuki! :*
Cześć Kasiu:*
UsuńO nie nie, wersji, którą głosi Twoja koleżanka mówię stanowcze 'nie'! Strasznie depresyjna, a depresji (muszę) trzeba się wystrzegać, co nie? :))
Bardzo mi miło, że wszystko Ci się tak podoba:). No właśnie, klasyka zawsze na czasie, a kurczę, tego u mnie w szafie brak! Najwyższy czas to nadrobić!:D
Dziękuję za życzenia, buziaki i kciuki, niech się dzieje to dobro! :)) :*:*:*
Łoho, zaczęłam się zastanawiać kto strzelił taki komentarz, aleee.. nie było to dla mnie zaskoczeniem, gdy zobaczyłam podpis! :D Dziękuję - i w imieniu piesków (:P) i w swoim imieniu, a od Adiego przesyłam buziaki. Pieski użyczone do sesji, biegały sobie tak po ogrodzie, aż w końcu wpadliśmy na plan, żeby je w końcu skutecznie zawołać do mnie, bo pchały się przed obiektyw - takie z nich top modelki (ta mała podobna do Twojego szkraba nazywa się Teresa). Jeżeli chodzi o spódnicę to dość chwilkę się zastanawiałam czy taka maxi spódnica jest dla mnie, w końcu mam całe 158 cm wzrostu, ale okazało się, że w takiej cienkiej, letniej i szyfonowej wyglądam całkiem, całkiem i dobrze się czuję, a to podstawa. :)
UsuńBuziaki Kochana i mocno trzymam kciuki - pamiętaj! :*
Lubię męskie ciuchy i noszę (jak się ma męskie cechy osobowości, to normalka), ale Twoje ubieranie to mi się akurat kojarzy właśnie z kropkami, kokardkami, kolorowymi bluzeczkami dla dziewczynek itp :D
OdpowiedzUsuńNiezmienie twierdzę, że wszelkie kopniaki losowe są po coś i skądś. I tylko trzeba skumać, o co chodzi. I najczęściej jest tak, że wszelkie zmiany zacząć od siebie:)
Nie zawsze miałam taki styl, kiedyś by mnie od tego zemdliło. Odkąd tylko mogłam ubierać się sama, bez względnej ingerencji rodziców, nie znalazłabyś w mojej szafie tych ubranek dla dziewczynek. Lecz w pewnym momencie to mi po prostu zbrzydło, nie chciałam już być dziewczyną tylko w szelkach, pasiakach, czy swetrzyskach - worach,dziurawych spodniach, albo koszulach w kratę. W ostatnich latach nadrobiłam stracony czas i czuję się zaspokojona. W tej chwili mam ochotę paradować w szpilkach, ale nie wbijać się w garsonki ( bordowe :P ); mam ochotę wrócić do korzeni- przyoblekać się w robocze flanele w kratę, nosić rozwleczone podkoszulki i wymienić perełkowe bransoletki na rzemyki. Szukam złotego środka, bo jednego dnia czuję się jak mała dziewczynka i chcę by wszyscy mnie głaskali, kochali i w ogóle, innego jak Renton z Trainspottingu, a jeszcze innego jak wyrafinowana sucz. Co z tego wyjdzie- zobaczymy. :)
Usuńhmm, co do zmian - no pewnie , to podstawa, by najpierw zadbać o siebie. Wiesz, tylko co z tego, że ja się staram, skoro ta druga osoba wcale i w kółko powtarza te same czyny. To efekt tego taki, że siły i entuzjazm mój znika skutkiem czego jest ciągle do dupy. Zbyt wiele zmienić nie mogę, bo nie jestem na tyle odważna, by wywrócić moje życie do góry nogami. Chociaż kto wie, może kiedyś tak się stanie, życie i własne decyzje potrafią cholernie zaskoczyć.
Dzięki, że wpadłaś i napisałaś!
Może to nie TA osoba, po prostu?
UsuńNie namawiam do rewolucji. Ani do garsonek, bordowych ani żadnych, brońmniepanieboże (nie kumam aluzji). Ale jak coś długo się samo zmienić nie chce, to albo się męcz człowieku, albo...nie wiem co :(
Dobrze wiedzieć że trwasz i jesteś mocniejsza!
OdpowiedzUsuńZauważyłam też że na męskim dziale czasem są całkiem fajne rzeczy:)
Cyn, wkrótce się odezwę , nie zapomniałam, tylko czasu coś ostatnio brak, więc mam nadzieję, że mi wybaczysz.
Usuń:*
Ruda! Cieszę sie niezmiernie, że wróciłaś!
OdpowiedzUsuńGłowa do góry Kobieto. Mnie też lekko dobija ostatnio niepewność jutra i tym podobne pierdoły, ale nie damy się. A na ten stan rzeczy jest jedno treściwe określenie, które sobie dzieki LaViolette przypomniałam: SNAFU - Situation Normal: All Fucked Up. Od razu stawia do pionu :)
Kup sobie te szpile, ponoć to dobrze wpływa na kobiecą psychikę. Nie wiem, nigdy nie miałam, albowiem nie umiem na takowych chodzić. Może pora się naumieć.
Świetnie wyglądasz :) A co do T-shirtów nie uznaję podziału na męskie i damskie, T-shirt wraz ze swym przekazem jest dobrem wspólnym ludzkości.
Tak... klawisze w rockowych kapelach mają moc. Nie dołuj się, artyści odchodzą, ale muza jest nieśmiertelna.
Dzięki Angua za komentarz i opinię!
Usuńhehehe, określenia nie znałam, ale treściwe jak nie wiem! Ten skrót to sobie chyba wymaluję na koszulce, albo gdzieś. Dzięki za info! :)
Wiesz co, ja też zbytnio nie umiem chodzić na wysokich obcasach. Czuję się niezręcznie gdy zakładam takie ( aż jedną parę mam w szafie, wow! ). Kwestia przyzwyczajenia chyba. Jak już się oswoimy z taką wysokością i poczujemy pewnie, to można śmigać ( no powiedzmy ;) ) bez przeszkód. Tak więc kto wie, może i Ty ruszysz wkrótce na poszukiwanie szpilek doskonałych? :)
z tymi t-shirtami to w zasadzie masz rację, jest to dobro wspólne ludzkości, acz czasem męski koszul nie układa się tak dobrze na figurze, z racji prostego kroju. Te damskie mają wcięcie, co by nie leżały jak wór ;). No ale zawsze można to tak ułożyć: tu wyciągnąć, tam wcisnąć ;-), że i talia jest, i cycki widać. ;)
Dużo dobrego dla Ciebie, niech się wszystko zacznie układać po Twojej myśli!
http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_military_slang_terms#SNAFU :D
UsuńPlaża - przed południem jest zwykle pustawo i miło :)
Jak patrzę czasami co jest wydrukowane na kobiecych koszulkach, też mam ochotę przerzucić się na męskie.
OdpowiedzUsuńTak samo jak ty myślę o jakiś szpilkach, na razie może z odkrytymi palcami. Jak widać nie tylko łączy nas jeden wspólny szaliczek, ale i nasze myśli chadzają tymi samymi ścieżkami;)
Tenisówki chyba będą hitem tego lata - idealne na taką pogodę;)
hehe no, coraz więcej tych połączeń.
UsuńSzpilki zarąbiste z odkrytymi palcami( ale i odkrytą piętą) mierzyłam niedawno w h&m. I mimo, że nie przepadam za odkrytą piętą, to te buty mnie kompletnie zauroczyły. I dość wygodne. No ale ze względu na te pieruńskie żyły nie kupiłam. Ale jakby co- polecam :)
Oj tak, pogoda kapryśna ostatnio, więc tenisy idealnie pasują. moim hitem z pewnością będą! co ja mówię- już są hehe :D
Bo to że cierpienie uszlachetnia, wzmacnia i inne temu podobne to gówno prawda. Nie uszlachetnia tylko wzmacnia w nieufności i strachu przez życiem. Niszczy, a nie buduje i nie ma żadnego sensu, doszukiwanie się w koszmarach życiowych głębi jest jakimś absurdem.
OdpowiedzUsuńWyglądasz za to zajebiście i piękne zdjęcia! :)
Uściski :)
Pozwolę sobie do tego co napisałaś dodać cytat: 'Każdy próbuje tylko utrzymać się na powierzchni i mieć fart - może się uda. reszta to wyssane z palca pierdoły'. Ch.B.
UsuńNo.
Dziękuję. :*
jesień dla żylastych nóg jest dużo bardziej przychylna (pozdrawiamy ja i moje odnóża!) i bądźmy twarde, byle nie za bardzo. miętkość też urocza. a koszulki na dziale męskim to zachwyt, ostatnio wyhaczyłam Charliego Chaplina, tyle, że był ciut za drogi, więc albo poczeka na tańsze czasy albo będzie noszony na jakiejś nieznanej mi męskiej klacie.
OdpowiedzUsuńOczywiście, że miętkość jest urocza. i zaskakująca. jak gotowanie jajka. na miękko. wyjdzie, nie wyjdzie? co się kryje pod skorupką ? Ważne, by trafić w dobry czas. Osobiście gustuję w takich pół na pół. :D
UsuńEj no! Charlie Chaplin? Toś mi teraz chrapki narobiła! Chcę! choć nawet nie widzę, chcę! :)))
I dla Ciebie też! ( czas przecen się zbliża chyba, to może upolujesz na %! )
Żylaste(a) odwzajemniają pozdrowienia!
Rudzia...tośmy sie tak obie męczyły w maju...czerwiec zaczął mi się też nie lepiej...aczkolwiek tak jak mówisz...trza, to olać...choć nie zawsze wszystko się da...odkąd mam gimbusa, to wiem;) dlatego jak mam Ci marudzić, to wolę się nie odzywać... siostry me zamęczam;) rodzina zniesie wszystko:D
OdpowiedzUsuńna szczęście te wszystkie przejścia nie odbiły się na Twojej buzi...jak napiszę, że ślicznie wyglądasz, to się nie obrazisz?;) ale, to nie słodzenie:)))
no i ogólnie fajnie się prezentujesz - zielone spodnie są super, koszulka i tenisówki, o fryzurce nie wspomnę!
Ojjjj. Widzę, że u Ciebie nadal nierówna walka trwa? Kurcze, no przykro mi:(. Teraz koniec roku, to może jakoś się ułoży? Oj tam, nigdy mnie nie zamęczałaś w @, jeśli tylko masz ochotę to pisz. Zresztą zaraz skrobnę do Ciebie kilka słów. A rodzinę to masz zacną!!, moja to nie wiem czy by zniosła wszystko ;-), więc 3/4 zachowuję dla siebie, lub zwierzam się bliskim, ale nie krewnym ;).
UsuńPewnie, że się nie obrażę! Za takie miłe słowa - nigdy! Jest mi bardzo przyjemnie, że dostrzegasz we mnie to czego ja nie widzę :D. Poza tym Kochana Taro ta buzia to wiesz Ps'em ocieka. :P
Dziękuję !!! :****
moje dziecię walczy do końca;) do tego dopadają go ostatnio kontuzje, ale dajemy radę:))
UsuńRudzia, Ty w końcu powinnaś zacząć dostrzegać w sobie te plusy! i w charakterze, i w urodzie!!!
jedyne czym Ci buzia ocieka, to uśmiech! bo masz taki szczery i wesoły:)))
buziaki!!!:*
Pierwszy raz tu u Ciebie jestem i bardzo mi się podoba. Fajna z Ciebie dziewczyna! Bardzo pozytywna, nawet jeśli coś Cię przygniata. Każdego czasem przygniata, ale trzeba być wtedy dla siebie dobrym!
OdpowiedzUsuńSzpile to must have, a jeśli coś Ci tak łazi po łepetynie usilnie to znaczy że trzeba to kupić;)
Masz przesłodkie papucie i koszulka też genialna/normalna! Bo mnie ostatnio napisy na tych damskich odstraszają!! I zdjęcia fajne. Ruszone czy nie, mnie się podobają:)
Bardzo dziękuję za odwiedziny i tak miłe słowa:). To prawda, trzeba być dla siebie dobrym, choć to strasznie strasznie trudne. Ale staram się! :)
UsuńOj, śmierć Raya też mnie dotknęła, bo podobnie jak Ty kocham psychodeliczny dźwięk jego klawiszy.
OdpowiedzUsuńKocham Twoją fryzurę i ciągle mam takie przyziemne dylematy, czy ściąć włosy, czy jednak nie.
Koszulka jest bombowa!
Łeb od góry, pierś do przodu i wy*ebane na wszystko! :) 3maj się.
Ruda Frela
Kooobieto, Kujawy to też moje ukochane miejsce, urodziłam się we Włocławku, a losy się tak potoczyły, że osiadłam na Śląsku ;) Ale o dziwo nie odwiedziłam jeszcze tężni inowrocławskich. Przy następnej wizycie w domu nadrabiam zaległości! :)
OdpowiedzUsuńPozdro
Pasują do Ciebie te zielone spodnie :)
OdpowiedzUsuńZapraszam na konkurs do siebie http://mrrbigger.blogspot.com/2013/06/wygraj-buty-od-deashoppl.html#comment-form