Czy Wy też tak macie, że do pewnych ubrań/fasonów musicie dojrzeć ?
Tak było właśnie w przypadku sukienki, którą odziedziczyłam po mojej mamie. 35 (wow, kieca ma tyle lat co ja ) lat temu mama zaprojektowała sobie ten fason, kupiła materiał, poszła do krawcowej i tak oto powstało to cudo przez lata zapomniane, schowane na dnie szafy.
Zeszłego lata miałam okazję pobyć dłużej w domu rodzinnym i przy tej okazji robiłyśmy z mamą generalne porządki. Zabrałam kilka maminych ubrań na pamiątkę, m.in tę sukienkę, lecz nie od razu zapałałam do niej miłością, nie nie! Po pierwszej przymiarce stwierdziłam, że to zupełnie nie mój styl. Bo przecież ja wtedy gustowałam w słodkich mini sukienusiach, więc gdzie mi do takiej kierei? Zapakowałam wszystko szczelnie w wór i schowałam głęboko do szafy. I zapomniałam na rok.
Kilkanaście dni temu robiąc porządki w mej malutkiej (acz pakownej) szafce na ciuchy zauważyłam sporej wielkości pakunek. No i zaczęło się. Wydobywanie, przymierzanie i... znów nie do końca przekonanie, czy wyglądam dobrze. Ale ale! Tym razem nie czułam się w tej sukni niezręcznie. Zdziwiło mnie bardzo to, że kieca leżała jak ulał! Spieszę poinformować, że od ubiegłego roku nic się nie zmieniło w budowie mojego ciała, te same kilogramy (no plus minus 3 ;) ) , ta sama skolioza, taki sam obwód bioder. Więc co jest do jasnej anielki, że wyglądam inaczej, że z lustra patrzy na mnie całkiem do rzeczy babiszon ? Ano chyba dość już słodkości w ubiorze. Nażarłam się i starczy. Dziękuję. Oczywiście nie na zawsze, wiadomiks. Nadal, gdy widzę okrągłe kołnierzyki przy sukienkach to serce mi drży. I pewnie nie raz jeszcze wskoczę w takie szmatki. Nie da się tak jednego dnia zmienić wszystkiego.
Wracając do sukni, chciałam jak najszybciej ustroić się w nią i paradować po ulicach. Jednakże brakowało mi butów, bo jedyne szpile jakie mam to się akurat nie nadawały- nie ten kształt, nie ten kolor. No i zaczęły się poszukiwania czerwonych szpil. Kilka dni temu pojechałam do Auchana po trampki i... wyszłam z Deichmanna ( sklep mieści się w tym samym budynku,gwoli wyjaśnienia ) z czerwonymi pięknymi szpileczkami. I czarnymi szpileczkami. A co, jak szał to na całego.
koniec historii. czas na foty. tadam.
suknia - po mamie ( to już chyba vintage, co nie? znaczy suknia, nie mama ;) )
czerwone szpilki- deichmann
czerwone szpilki- deichmann
kopertówka ( pod kolor podeszwy oczywiście )- allegro
A w głośnikach dziś dudnią chłopaki ze Szkocji:









....... te kropki to moje totalne zaskoczenie - pierwszy raz widzę Cię w TAKIEJ (superowej nomen omen) kiecce. Po drugie - czy mi się wydaje, czy jeszcze rok temu ktoś nie wyobrażał sobie całkowitego obnażenia swoich nóg w lecie, wyzutych z jakichkolwiek rajstop nawet w najcięższe upały? ;-)) Sukienką jestem zachwycona. Tobą w niej również. Szczęka opada. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńCześć Ironia:)
UsuńNo to mnie zaskoczyłaś tym komentarzem. I tym, że pamiętasz tamten wpis :). Bo widzisz, odkryłam, że taka długość spódnic/sukienek idealnie zasłania to czego nie mam ochoty pokazywać. Wcześniej sądziłam, że najlepiej wyglądam w mini, no ale mogłam zakładać tylko jesienią/zimą i wczesną wiosną - bo rajstopy świetnie kryją żyły. Dziś, po debiucie tej sukienki, zmieniłam zdanie i czuję, że midi to jest to!
Dziękuję Ci przemocno za ten komentarz. :*
Podpisuję się całej rozciągłości pod komentarzem Ironii. Praktycznie to samo miałam napisać o takiej super, innej odsłonie i o braku rajstop ;)
UsuńSwietnie wyglądasz!! Sukienka jest rewelacyjna!! No i te kolory!! Bomba!!
OdpowiedzUsuńBardzo mi przyjemnie, że się mamina kieca spodobała:)Dzięki serdeczne!
UsuńPiękna sukienka i bardzo Ci w niej do twarzy, nigdy w życiu nie powiedziałabym że ma tyle lat gdybyś nie napisała! :)
OdpowiedzUsuńheh, 'wiekowe' ubrania jak widać są o wiele trwalsze niż to co dziś nabywamy w sieciówkach, niestety.
UsuńMarcelino, bardzo dziękuję za miłe słowa!
O szał, normalnie szał! Mam na myśli sukienkę i szpilki też! Taka jesteś kobieca, jak nie Ty ;-) Przy tej długości kiecek dodać obcasik i już jest git. Aż mi się zachciało takich butów. A drogie były?
OdpowiedzUsuńhehe, no szaleństwo totalne, ja i szpile, i w ogóle taka kieca? aż sama się sobie dziwię ;-)
UsuńDokładnie, przy długości midi obcas musi być. O butach poleciało na mejla, ale to już wiesz :D
buźka!
Ślicznie kobieco i elegancko wyglądasz w tej uroczej sukience. Czasem warto przechowywać takie perełki, moja córka tez chodzi w niektórych moich ubraniach i bardzo je lubi. Pozdrawiam serdecznie. Barbarossa.
OdpowiedzUsuńOj warto warto, choćby dla potomności :). Moja mama niestety wiele ubrań, dodatków wyrzuciła/wydała, zostało się tylko kilka sztuk, na moje szczęście tak piękną suknię przechowała.
UsuńBardzo dziękuję za komplementy i odwiedziny, i odpozdrawiam równie serdecznie!
Tu córa :)
UsuńPiękna sukienka - toż to prawdziwy skarb! Być może nie jestem obiektywna jako wielbicielka stylu vintage, ale jak dla mnie wyglądasz po prostu rewelacyjnie :)
Zachwyt. Retro klasa.
OdpowiedzUsuńPrzepięknie.
Częściej tak :)
łoho Ewa, za chwilę rozedmie mi ego! hyhy. choć nie, mnie to raczej nie grozi, prawda? ;-)
UsuńCzęściej bym nawet chciała, tylko skąd takich kiecek brać? hehe, muszę chyba zmienić kierunek szukania w lumpach. ;)
Dzięki Kochana:*
Idziesz jak burza! Ledwo zdążyłam nadrobić zaległy wpis (z Niko i rodzinką, a przy okazji z gromadą wróbelków elemelków), a już nowości. Super! :) Masz rację, też uważam, że do niektórych rzeczy trzeba po prostu dojrzeć, czasami może nawet zobaczyć je w innym świetle lub przymierzyć bez natychmiastowego "nie, nie, nie, to nie dla mnie" albo "nie będę chodzić w Twojej sukience sprzed 35 lat!" - niektóre z moich znajomych tak własnie by powiedziały. Szpileczki czerwone pasują idealnie! Wygląda Pani prześlicznie, prze-prze-prze-prześlicznie! <3 A jeszcze pamiętam jak mi pisałaś, że nie masz fajnych, czerwonych butów i poszukujesz. :D
OdpowiedzUsuńa tak jakoś miałam wenę na nowego posta hehe, teraz pewnie znów będzie dłuuuga przerwa :P
UsuńCzasami ubrania nas zaskakują, nawet te nowe, na sklepowych wieszakach.To co się okazuje być bee, po założeniu na grzbiet daje zaskakująco pozytywny wynik, co nie?
Dziękuję przeprzeprześlicznie Droga Pani Kasiu, bardzo mnie mizia tak miła opinia! :*
Ty tam nie dziękuj, tylko ubieraj takie sukienki częściej! Będziesz miała argument, żeby kupić nowe buty, hehe. :D :*
UsuńSukienka piękna. Też mam jedną po mamie, jak to wszystko wraca...
OdpowiedzUsuńDziękuję! No tak, moda co kilka lat zatacza koła, prawda?
UsuńWow. Po prostu - wow. Ta sukienka ma 35 lat? Brak słów. Śliczności:)
OdpowiedzUsuńtrudno uwierzyć, co nie? ;-D
UsuńDziękuję ślicznie!!
Rudzia, wyglądasz pięknie, kobieco i intrygująco. Wszystko dobrałaś idealnie, trochę czerwieni, kapka fioletu.
OdpowiedzUsuńMoja pierwsza myśl, gdy Cię zobaczyłam to - Vika!
Znowu nabieram chęci na czerwone szpilki, bo widzę jaką robotę robią;)
Ps. Kurt Cobain była chyba kobietą;)
:) Dziękuję!
Usuńach ta Vika, chyba namieszała mi w głowie! i to dzięki Tobie hihi :D
oj szpile robią mega robotę, mam nadzieję, że trafisz na te odpowiednie!
A wiesz, że był? KLIK
:D
Och, piękna :) Nie dziwię się wcale, że się do niej przekonałaś, ja bym nosiła, nosiłabym na pewno :) Niektóre fasony, wyrwane ze swoich czasów i uzupełnione w nowoczesne dodatki nadal prezentuja się świetnie, a nawet lepiej niż to co aktualnie zalega na sklepowych półkach. Wyglądasz super :) Bardzo lubię żywe kolory w dodatkach.
OdpowiedzUsuńWyglądasz zjawiskowo!
OdpowiedzUsuńPrzepiękna ta sukienka, uwielbiam ten krój, jest taki kobiecy. Po zatym pamiętam, że moja mamunia biegała w takich sukienkach, pewnie dlatego lubię długość "za kolano". I te szpile...oj kuszą, kochana, nawet nie wiesz, jak?
Nie, no! takiej Cię nie znałam:)
Ooooo ludu! Toż ta kiecka jest bajeczna, a Ty dzięki tym szpilkom spowodowałaś, że pomyślałam, że może wreszcie czas też sobie jakieś na jesień sprawić?
OdpowiedzUsuńA co do zmienności - ja bardzo często nie umiem się do czegoś przekonać, a potem odkrywam to po latach i jestem zachwycona. Pewnie do niektórych szmat musimy dojrzeć;)
Nieee noooo, wyglądasz BOMBOWO!
Ruda Frela
Alez Ty jestes cudna ! Przepieknie wygladasz w tym zestawieniu, kto powiedzial ze czerwieni z fioletem sie nie nosi.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam Kasia
o la la!!! nie poznałam Cię w miniaturce...tak mi mignęła sukienka...póżniej patrzę, a to przecież Twoj wpis!:)))
OdpowiedzUsuńnaprawdę warto czasami założyć coś przed czym się zapieramy...jesteś Rudzia na to przykładem! bo wyglądasz bajecznie!!! wciąż ta sama Ty, ale pokazana od tej bardziej kobiecej strony...pięknie:)))
te rozkloszowane sukienki coś w sobie mają...Twoja mama miała dobry gust, fason i wzór na materiale - świetne!
i podobają mi się do niej te szpilki i fioletowa (pod podeszwy:D) kopertówka!!!
bomba i już:D
Powiem Ci, że masz rację, trzeba dojrzeć. My konbiety tak mamy, dojrzewamy i dojrzewamy.
OdpowiedzUsuńTy już widzę przekonałaś się do sukienek, kobieta zmienną jest więc czemu nie.
Ja też miałam takie fazy, że tylko spodnie, sukienek unikałam, teraz uwielbiam.
Twoja sukienka jest śliczna, super w niej wyglądasz i jeszcze te szpilki...bomba...tak trzymaj...
Taka sukienka po mamie to prawdziwy skarb i jak cudnie na Ciebie pasuje.
Zdjęcie w ruchu, jak sukia pięknie powiewa na wietrze, cudne...pozdrawiam serdecznie...
Bardzo ładnie wyglądasz:)
OdpowiedzUsuńTa sukienka naprawdę mnie urzekła!
Piękna ta sukienka i ładnie współgra z Twoimi rudymi włosami. Gdybyś nie napisała, że to już ubranie zabytkowe nigdy bym się nie domyśliła, bo wygląda po prostu fajnie;)
OdpowiedzUsuńCo do dojrzewania to chyba wiele osób dopiero po latach odkrywa piękno koszulowych bluzek (w tym i ja;)
no śliczna sukieneczka,modny fason-zobacz jak to kolejny raz dowiadujemy sięże moda zatacza koła :) ja tez chodziłam w ciuchach mojej mamy z młodych lat
OdpowiedzUsuńMasz rację: do niektórych ubrań, fasonów trzeba dojrzeć.
OdpowiedzUsuńŚwietnie wyglądasz! Sukienka jest śliczna i bardzo kobieca!
Ale odmiana!!!!!!Cudnie Ci!!!!
OdpowiedzUsuńZgadzam się że fioletowa torebeczka robi dobrą robotę:)))))
gust się zmienia, więc faktycznie do niektórych rzeczy trzeba 'dojrzeć' :-)
OdpowiedzUsuńBeautiful dress. Love the vintage vibes.
OdpowiedzUsuńxoxo
Ivy
http://www.purrpleivy.com/
piękna ta sukienka:) też mam kilka maminych rarytasów :)
OdpowiedzUsuńobserwuję!
http://pannakatt.blogspot.com/
Fajnie tu u Ciebie, tak inaczej:-) Zgadzam się z Tobą. Do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć, przekonałam się o tym osobiście :-)
OdpowiedzUsuńZapomniałam dodać,że pięknie dobrałaś kolory :-)
OdpowiedzUsuńBardzo serdecznie dziękuję Wszystkim za przemiłe komentarze!
OdpowiedzUsuń;*