Czy Wy też tak macie, że jak się przyczepicie do jednej rzeczy to maltretujecie ją do znudzenia(i znoszenia)?
U mnie to nagminne.
Czarny męski płaszcz jest teraz numerem jeden w mojej szafie. Pozostałe trzy płaszczo-starce wiszą smętnie na wieszakach, zdradzone i zapomniane. Zakurzone doktory zerkają na mnie z podłogi z wielką pretensją i co dnia upraszają się o wyjście. Taa, jasne. Nie ma lekko Doktorze Martens. Z (takim!)obcasem nie wygrasz.
Czapeczek, szaliczków i rękawiczek jak pewnie zauważyłyście jest u mnie dostatek. Jednak najlepiej się czuję w tym co dziś prezentuję i wcale mi nie przeszkadza, że ciągle wyglądam tak samo.
U mnie to nagminne.
Czarny męski płaszcz jest teraz numerem jeden w mojej szafie. Pozostałe trzy płaszczo-starce wiszą smętnie na wieszakach, zdradzone i zapomniane. Zakurzone doktory zerkają na mnie z podłogi z wielką pretensją i co dnia upraszają się o wyjście. Taa, jasne. Nie ma lekko Doktorze Martens. Z (takim!)obcasem nie wygrasz.
Czapeczek, szaliczków i rękawiczek jak pewnie zauważyłyście jest u mnie dostatek. Jednak najlepiej się czuję w tym co dziś prezentuję i wcale mi nie przeszkadza, że ciągle wyglądam tak samo.
Do znu-dze-nia.
Ten pasiak, który widzicie na fotach złowiłam w lumpeksie, gdzie wybrałyśmy się z Vivian podczas mojego pobytu u niej. A łapawice przypadkiem ujrzałam w c&a. milusie. moherkowe. mrrr.
I tym mruczandem zakończę dzisiejszy wywód.
Trzymajcie się ciepło, bo zima idzie ( blizna na głowie mnie swędzi a to znak, że mrozy będą. i suszy mnie jak diabli, a wcale nie mam kaca). Życzę słońca i czego tam sobie chcecie!
I tym mruczandem zakończę dzisiejszy wywód.
Trzymajcie się ciepło, bo zima idzie ( blizna na głowie mnie swędzi a to znak, że mrozy będą. i suszy mnie jak diabli, a wcale nie mam kaca). Życzę słońca i czego tam sobie chcecie!
Do następnego!
czapka, bluza z koronką -h&m; spodnie- top secret; rękawiczki- c&a; płaszcz- zara; buty- new look; szal- sh; okulary- podarek od Vivian
Za pstryki dziękuję Vivian
Dziś muzyki brak, za to wrzucam filmik, dzięki któremu od kilku dni rżę jak radosny koń.
Znacie ten film, lubicie?
Znacie ten film, lubicie?









Ja tak nie mam, lubię zmianiać ale mam rzeczy "ulubione", które noszę częściej. Twój dzisiajszy zestaw jest świetny, szalik wymiata, piękną masz również bluzeczkę. Tak promiennie wyglądasz...a torba -wow! Jeszcze większa niż ja lubię. Ostatnie zdjęcie cudne, urocza jesateś...pozdrawiam i duuużo słońca Ci życzę, u mnie ostatnio ładnie, oby jeszcze długo...
OdpowiedzUsuńWłaśnie noszę to samo w kółko i weny brak, może jak oczyszczę szafę to się zmobilizuję, bo człowiek nawet nie wie, co tam w jej czeluściach kiedyś ukrył. Tych spodni to Ci zawsze będę zazdrościć, ale ogólnie wszystko bym sobie ponosiła, czemu nie. Nawet tę paskudną bluzę ;-) Taka jesteś piękna z tymi ustami, no mrrr....
OdpowiedzUsuńOkayyyyy! :D ;)
OdpowiedzUsuńCzy Wy też tak macie, że jak się przyczepicie do jednej rzeczy to maltretujecie ją do znudzenia(i znoszenia)?
OdpowiedzUsuńOOOO TAK :D
Płaszcz i buty bardzo OKAY :D
noooo...dzisiaj kobieta w pełni kobiecości! kobiecość taka ostra i dojrzała, ale na luzie...w poprzednim wpisie nastolatka, a tutaj kobieta pewna swej kobiecości! i za to nas baby lubię, że zmienne jesteśmy:)))
OdpowiedzUsuńRudzia, podobasz mi się w tym wydaniu niesłychanie!!! nieważne, czy już to miałaś na sobie, czy nie...za każdym razem pokazujesz nową odsłonę "starych" rzeczy - mnie, to nie nudzi:)))
ja też pokazuję się w kółko w tym samym, ale świadczy to też o tym, że nie robimy bloga na siłę, dla innych, tylko dla siebie:))
Buziak wielki!!!!!:*
Ważne że Tobie się nie nudzi i dobrze się czujesz, a przy tym wyglądasz świetne. Twoje nogi w tych spodniach i butach są do nieba, zajebiste!!!!!!!!Uwielbiam je...
OdpowiedzUsuńCo do Martensów na obcasach, właśnie czekam na nie i doczekać się nie mogę...:))))))))
Wspanialy plaszcz, nic dziwnego, ze nie chcesz z niego wyskakiwac. Ja tez mam to, o czym piszesz. Ostatnim elementem garderoby, ktory baaardzo sobie ulubilam, jest... pizama. Odkad zakupilam w Primarku miekka flanelowa w kwiatki, stala sie moja ulubiona.
OdpowiedzUsuńSwietny look! Ach, i moja szczegolna uwage przykula oryginalna bluza!
Płaszcz świetny, więc się nie dziwię. Też uwielbiam długaśne szaliki do takich płaszczy, jak coś majta, zwisa;)
OdpowiedzUsuńBluza ma wielkiego plusa, za to, iż spod tej "koronki" nie widać ramiączek, cyckonoszów itd.
Czyś zrobiła już coś z włosiem na głowie? Bo widzę, że bardzo urosły i ciekawa jestem co dalej:)
zgodzę się z Tarą wyglądasz tu jakoś inaczej i to "inność" bardzo mi się podoba
OdpowiedzUsuńAle ładny koronkowy detal na bluzie. Uwielbiam takie połączenia. Płaszcz fajny, prosty, ponadczasowy. Zazdrosnym okiem zerkam też na Twe buty.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam;)
Płaszcz męski, a efekt kobiecy, jak zwykle patrzę tak z boku, z nieśmiałością, bo tak mnie onieśmiela :)
OdpowiedzUsuńSama uwielbiam płaszcze, ale ostatnio zdradzam je z krótką kurtką (czuję się, jakbym łaziła z gołą dupą ;)
To z tym suszeniem na mróz też mam :)
No oczywiście,że tak mam -że się przyczepiam do jakiejś rzczy ciucha i noszę na okragło :) Ale w przeciwieństwie do Ciebie nie lubię nosić męskich ciuchów,nigdy tego nie robiłam i jakoś nawet mnie odrzuca od tego-nie wiedzieć czemu hihi.Inna rzecz,że mój facet jest wysoki,nie ma jak nawet mu podkraśc.
OdpowiedzUsuńFajnie tu wyglądasz,spodnie mi szczególnie przypadły do gustu,w połączeniu z górą-bardzo fajnie
Ja mam tak z szalikiem, noszę go w kółko, na blogu był pewnie z 5 milionów razy i będzie jeszcze kolejnych 100...
OdpowiedzUsuńWszystko mi się w tym wydaniu Twoim podoba! Kocham zestawienie burgundu z czernią! Pikny płaszcz i buty <3
I muszę wreszcie zakupić jakieś czerwienie/burgundy i spróbować pomalować usta, coby wyglądać tak jak Ty :P
Aaa, cóż to... Ta powyżej Julita to ja, Ruda Frela! ;)
UsuńAniu az mi przykro, ze zaniedbalam jedna z moich ulubionych blogowiczek. Czytalam twoj poprzedni post I powiem ci, ze ty mi sie nigdy nie wyswietlasz w liscie czytajacych. Jedyne miejsce gdzie mi sie aktualizujesz to jest moj wlasny pasek z ulubionymi blogami. Jak mam zakrecenie w zyciu I nie mam czasu to wtedy nie udaje mi sie dotrzec do ciebie :(.
OdpowiedzUsuńAniu wlosy ci urosly :) taka, tak az tak dlugo mnie u ciebie nie bylo. Odpowiadajac na twoje pytanie to ja tez tak mam jak mi sie cos podoba to sie uczepiam miesiacami. Plaszcz jest sliczny i bardzo uniwersalny pewnie dlatego tak lubisz go nosic. Pozdrawiam cie serdecznie buziaczki.
Dziękuję serdecznie za Wasze przemiłe komentarze i odwiedziny!
OdpowiedzUsuń:**
Trafiłam na Twój blog po jego nazwie. Od razu skojarzyło mi się z piosenką Johna i z ciekawości zajrzałam. Masz genialny styl ubioru, bardzo mi się podoba. I w ogóle widzę, że podzielamy sympatię nie tylko do stylu, muzyki, ale i rudych włosów. Pozdrawiam serdecznie i z przyjemnością będę śledzić Twoje wpisy:)
OdpowiedzUsuńoo jak miło, fanka Fru!! mam wrażenie, że w naszym kraju stosunkowo niewielu ludzi wyznaje frusciantyzm ;), więc ogromnie się cieszę, że tu trafiłaś poprzez nazwę bloga ( choć to nie blog o Johnie :) ) .
UsuńDziękuję za miły i motywujący komentarz i pozdrawiam serdecznie!
Tak, frusciantyzm wyznaję od lat wielu, najpierw była miłość do RHCP, lata 90., "Under The Bridge" na MTV (kiedy jeszcze leciała tam porządna muzyka). Obejrzałam teledysk, posłuchałam piosenki i mnie porwało. Potem stopniowo poznawałam, doceniałam i zatapiałam się w solowej twórczości Johna. Faktycznie nie jest to muzyka dla mas, ale przyznam, że dzięki internetowi i koncertowi RHCP poznałam kilku fanów Fru.
OdpowiedzUsuńTak sobie przeglądam Twój blog i widzę, że podzielamy też sympatię do książek:)
Pozdrawiam ciepło w ten zaśnieżony dzień:)