Wszyscy mają parki, mam i ja.
doczekałam się. wolałabym Alaskę, wiecie, taką jak w latach 90 się nosiło. No ale w sklepach ni ma. a jak są, to straszą. ceną.
Cieszę się z tej kurtki tym bardziej, że to prezent. gwiazdkowy. i do tego wymarzony. od września oglądany i wielokroć przymierzany w sklepie. Chwała Gwiazdorowi! ((a raczej Gwiazdorom bo kilku ich było).
W tym odzieniu śmigałam jakiś czas temu po Jeżycach. Przewodnikiem byłam. Ale o tym za chwilę, najpierw prezentacja szmat, wszak próżność trza zaspokoić.
parka - pull&bear; bluza - c&a
no. koniec pozowanych fot.
Teraz opowiem Wam kto mnie odwiedził i co dobrego spotkało ;-)
W ubiegłym tygodniu miałam przyjemność gościć w moich skromnych progach świetną i przemiłą Magdę. Magda uwielbia Jeżycjadę, więc zrodził się nam w głowach pomysł odwiedzenia tych wszystkich miejsc opisanych w książkach Musierowicz.
Zabrałam się do roboty i tak oto, dzień przed naszym spotkaniem powstał plan :)
Biegania było na cały dzień, a czas mocno ograniczony, ale udało się odwiedzić wszystkie miejsca. :)
Okazało się też, że z moją pamięcią nie jest jeszcze tak źle pomimo, iż książki Musierowicz czytałam dawno temu, no i nie jestem fanką, choć darzę je ogromnym sentymentem, szczególnie pierwsze tomy. A chyba najbardziej lubię ''Szóstą klepkę'' - uwielbiałam rodzinę Żaków i ich dom, marzyłam, by w takim zamieszkać. mieszkać w wieżyczce! :-D
No i Cesia, nieśmiałe dziewczę z niską samooceną.. Taaa, teraz wiadomo z kim się identyfikowałam czytając ''Szóstą klepkę'' po raz pierwszy, a było to lat temu 27. Potem na długi czas zapomniałam o M.M i jej książkach. Dopiero, gdy los rzucił mnie do Pyrlandii i znalazłam pracę w samym centrum Jeżyc olśniło mnie, że każdego dnia mijam dom z wieżyczką! i tak znów wróciłam do Jeżycjady, przeczytałam od deski do deski, no ale to już nie było to... Dobrze się czytało, ale.. no właśnie. Chociaż jestem pewna, że jeszcze sięgnę po jeżyckie opowieści, bo nabrałam smaka.
Jeśli ktoś ciekaw całej naszej podróży - zapraszam na blog Magdy, pięknie to w tym poście opisała i podparła zdjęciami. Fani Jeżycjady - nie zawiedziecie się!
Niestety Brodacza pod pomnikiem Moniuszki nie spotkałyśmy!
Taak... to była fajna przygoda z dużą dawką dobrej energii! Cieszy mnie, że mogłam się na coś przydać ;)
Ogłoszenie drobne:
nie wiem czy zauważyliście, że dwa dni temu w liście czytelniczej pojawił się mój post. Stary post. Z listopada 2013 roku. LOL. Może nie pamiętacie historii o walce z bloggerem, który za chiny nie chciał zaktualizować tamtego posta. Na blogu wpis był widoczny, a w liście czytelniczej nie. No i cóż, po ponad roku się zaktualizował. buahaha. Tylko, że ja już ani ruda, ani sukienkowo-beretowa.
Ogłoszenie drobne:
nie wiem czy zauważyliście, że dwa dni temu w liście czytelniczej pojawił się mój post. Stary post. Z listopada 2013 roku. LOL. Może nie pamiętacie historii o walce z bloggerem, który za chiny nie chciał zaktualizować tamtego posta. Na blogu wpis był widoczny, a w liście czytelniczej nie. No i cóż, po ponad roku się zaktualizował. buahaha. Tylko, że ja już ani ruda, ani sukienkowo-beretowa.
Na zakończenie, zimowe (??) obrazki z ostatnich dni. póki wena jest, to pstrykam.
to w mej głowie dziś:









