2012/12/19

Can't stop*


Luz.
Potrzebuję więcej luzu. Szczególnie psychicznego i ubraniowego, bo na towarzyski nie narzekam.

Na dzień dzisiejszy mam dość uroczych sweterków, słodkich okrągłych kołnierzyków i dziewczęcych sukieneczek. Podejrzewam, że to chwilowe, bo te wszystkie słodziaste rzeczy mają w sobie moc tak wielką, że nie potrafię się bez nich obyć, czuję się wtedy grzeczna, spokojna i do rany przyłóż.

Zawartość mej szafy jeszcze kilka dni temu była słodkopierdząca. Zachodziłam w głowę, jak to zmienić - fundusze ograniczone do minimum, więc szanse na sklepowe szaleństwo- żadne,  a ja nagle mam ochotę poczuć się jak luzak!!
 I dziw nad dziwy się stał. Przeglądałam kalendarz w poszukiwaniu lekarskiej wizytówki  i  wpadła mi w ręce karta upominkowa, którą dostałam w prezencie w ubiegłe święta. Ha !
Nie zastanawiając się wiele, pojechałam do ogromnego przybytku, w którym dłuższe przebywanie grozi bólem głowy i portfela. Jak się okazało, ważność karty dobiegała końca, więc w te pędy rozpoczęłam prześwietlanie sklepowych wieszaków. '' to jest za poważne, za świecące, za brzydkie, za słodkie... Czarne? bleee, niebieskie ? bleeee'' - mamrotałam do siebie. ''Ooo! to jest to !!!'' krzyknęłam prawie, na widok swetra w paski. Tak, tego mi potrzeba właśnie, długiego szerokiego swetrzyska. Capnęłam go z wieszaka, capnęłam też dwa inne swetry i udałam się do przymierzalni, odziałam w te rzeczy i ... 
Ach. W lustrze patrzyła na mnie Ruda z dawnych lat. Lat 90-tych.  Rzadko kiedy wpadam w zachwyt na swój widok, ale nie mogłam się oprzeć i wyszczerzyłam kły sama do siebie. Banan, no banan na całego.
...
Do szczęścia brakuje mi jeszcze płaszcza totalnie minimalistycznego w formie, no ale jak się nie ma co się lubi... Może w przyszłym roku. Może coś się zmieni, może będzie lepiej, zdrowie przestanie szwankować, forsa z nieba spadnie, albo rozdzwonią się telefony z ofertami pracy. Kto wie...

p.s. sweter ma tylko jedną 'drobną' wadę. bardzo trzeba uważać na wszystkie ostro zakończone rzeczy, by nie powyciągać włóczki, bo nawet po wciągnięciu jej do wewnątrz swetra efekty zahaczenia są widoczne. 



płaszcz - new yorker
rękawiczki - top secret ( prezent urodzinowy od przyjaciółki - miałam opcję wyboru ;-)) )
beret - orsay

dżinsy - c&a
buty - dr martens
sweter - reserved 




bonus ;-)






38 komentarzy:

  1. Przyznam że sweterek jest super, podobają mi się tego typu plecionki, a nawet jego kolorystyka jest przednia:) Miałam kiedyś super swetrzysko zrobione przez moją babcię, w czarno-czerwone pasy i z kapturem, ale mi się znudził, historia jego zaczęła być nieciekawa i babcia zrobiła mi dwa mniejsze z tego jednego, mam je do dziś:), ale tamtego mi szkoda.
    Chciałabym w notesie znaleźć taką kartę upominkową:)
    Ja wczoraj nabyłam płaszcz Drakuli, z ozdobną klamrą, ostrymi rękawami, pelerynką i jest do kostek, za duży, ale zaraz się biorę za jego przerabianie:)To będzie dopiero...:)
    ...a Sivka zdolna dziewuszka, ale narzutki nie chciała mi wydziergać, bo mówi że nie potrafi, no...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Babcie są niezastąpione w dzierganiu cudownych swetrów :). Moja też wykonała mi wiele, najbardziej nie mogę odżałować takiego kremowego, w szachownicę, a dekolt i rękawy się tak fajnie wywijały... miałam go na sobie zaledwie 2 razy, będąc na koncercie pożyczyłam jakiejś pannie, bo jej zimno było no i sweter przepadł. pewnie ukradła, zołza ;-).
      Wyobrażam sobie ten Twój czarno-czerwony i ach... typowe grungowe barwy miał ten sweter, czyż nie ? :D Dobrze, że zachowałaś ten kolejny, na pamiątkę. takie rzeczy warto trzymać, później gdy człowiek trzyma to w rękach, to czuje taką bliskość z ukochaną osobą...

      Płaszcz Draculi ??? no to mnie zagięłaś teraz Cynamoono droga! koniecznie się pochwal, gdy już wykonasz wszelkie przeróbki!

      a co do Sivki, no to hmm, może za jakiś czas się zdecyduje, skoro swetrosukienki już sobie dzierga, to i narzutkę wydzierga :D

      Usuń
    2. Uwaga, wtrącam swoje 3 grosze:D
      Bo ja nie robię "po kimś" ino z głowy. Nie lubię kopiować, wolę wymyślać. To mię kręci i tylko to :P A ta narzutka to tak udziwniona, że nie wiadomo gdzie koniec i początek, o środku nie wspominając. I weź tu rób:D

      Usuń
    3. no tak, w takiej sytuacji rozumiem odmowę.

      Usuń
    4. o jeju, nie musiała być wcale taka sama, chodziło o to, żeby wyglądała jakby miała sto lat i była wykopana z ziemi jak dziecięcy sekret, a Ta już że kopiowanie:)

      Co do barw swetra mego starego, to racja, miał przypominać sweter noszony przez Kurta:)))
      Po śmierci babci zostawiłam wszystkie swetry jakie zrobiła, nawet te dla siebie które robiła, nawet ten w którym umarła, są dla mnie skarbami, za bardzo przeżyłam tą stratę, żeby tak łatwo pozbyć się tego co mi o niej przypomina...i tak mam babcine sweterki i jakieś swoje dziwne projekty:)
      Płaszcz Draculi jest wiosenny, więc troszkę trzeba zaczekać, chyba że wymyślę jakąś domową sesję:)

      Usuń
  2. Sweter boski, bo szeroki i w paski!

    Widać, że obie lubimy Top Secret, bo mam prawie identyczne rękawiczki - bordowe;)
    Taki minimalistyczny płaszcz nabyłam w ich internetowym sklepie - czarny, prosty, ale jest cudnie wykończony. Teraz modlę się o lekką zimę, bo myślałam, że będzie grubszy.
    Poza tym mam podobnie jeśli chodzi o "słodziaki", dlatego nie kupiłam tej spódniczki w paski, a czarną ołówkową. Ale ja też starsza od Ciebie jestem, to może dlatego ;))

    Faktycznie; martensy, dżiny i szeroki sweter mają coś z lat 90-tych...tylko ja jeszcze w tamtych latach nie miałam tak perfekcyjnego makijażu, teraz muszę się jednak "zrobić", by ładnie wyglądać;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że Ci się spodoba ( banan :D ) przez te pasy! Wiesz, że gdy go capnęłam, to pomyślałam o Tobie?

      No najwyraźniej mamy podobne upodobania sklepowe hehe. A widzisz, a ja zastanawiałam się nad bordowymi rękawiczkami :))), ale w ostateczności wygrała ta zieleń. Sklep internetowy kusił ofertą w tamtym czasie jak nie wiem co, gdybym mogła to jeszcze jakieś fatałaszki pewnie zakupiła, ale miałam ograniczone ( urodzinowe;) ) fundusze.

      To ja Cię pięknie proszę i mam nadzieję, że wkrótce pokażesz swoje nabytki topsecretowe ! Bardzo jestem ciekawa tego płaszcza, bardzo!
      A co do spódnic to na razie jestem na etapie tych trapezowych, posiadam jedną ołówkową, ale kompletnie się w niej nie czuję. I masz rację, to może być po prostu nie ten czas, do wszystkiego trzeba po prostu chyba dojrzeć. A wiadomo, że im człowiek starszy tym dojrzalszy. No w większości przypadków ;).

      Magda, może i musisz się zrobić, ale za to jak się robisz !! JAK !! Tak że: WOW ! zresztą... uważam, że nasze roczniki i tak dużo młodziej wyglądają, niż te późniejsze, teraz to już 15 latki się robią. A my nie musiałyśmy. i pięknie wyglądałyśmy! Ooo !

      Usuń
  3. Och, jakże ja Cię rozumiem, Rudzielcu, jesli chodzi o potrzebę ubraniowego luzu! Od dłuższego już czasu przechodzę w tej kwestii kryzys, nawet wczoraj żaliłam się mężowi,że potrzebuję jakiejs zmiany, i to najpewniej zmiany stylu ubierania... Nie wiem, skąd się to bierze, nagle zapragnęłam ubierać się bardziej 'wspolczesnie', odważniej... I masz swietą rację, w tych kolnierzykach, kamizelkach i welniakach ja tez czuję się nie tylko mega grzecznie, ale i staro,a to wbrew mojej zadziornej czasem naturze. Ech,mozna by dyskutowac w tym temacie dlugo, ale nie bede juz przynudzac. Świetna jest ta Twoja dawna odslona,swetrzycho zajefajne i bardzo cieple pewnie. Tradycyjnie zachwycę się też Sivkową robotą,moher jest 1sza klasa! A rękawiczki... cudny kolor i ten seksi krój, jednym słowem wyglądasz ekstra!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo to jest tak, że co jakiś czas po prostu człowiek czuje potrzebę wprowadzenia czegoś nowego, innego, nie tylko w sferze ubraniowej ale i w ogóle.. No a najszybciej chyba można zmienić wygląd zewnętrzny, później zająć się resztą ;). Myślę, ze to dobrze, że mamy takie odczucia względem zmian, ba, nawet kryzysy, bo to świadczy, ze nie stoimy w miejscu, to napędza do działania, wyszukiwania tego w czym czujemy się dobrze/w jakich dziedzinach jesteśmy dobre. I dobrze, że nie jesteśmy monotematyczne choćby w temacie ubioru, że chcemy się zmieniać ! bardzo dobrze. Zawsze przecież można pogodzić zamiłowanie do ugrzecznionej odzieży z odrobiną zadziorności lub na odwrót. Bo oldskula to nigdy tak do końca z siebie nie wyplenimy, i nawet pewnie nie chcemy. Lubię i podziwiam ludzi, którzy są całkowicie wierni wizerunkowi jaki wypracowali, ale ja chyba wolę mieszanie stylów, nie chcę wbijać się w sztywne ramy.
      I wcale nie przynudzasz ! bardzo lubię te nasze rozmowy blogowe :))) i cichutko sobie wierzę, że kiedyś pogadamy przy łiskaczu jak stare kumpele ;D

      Dzięki za tyle dobrych słów, cieszą mnie ogromnie i jest mi bardzo przyjemnie, że te łaszki również i Tobie się podobają !:*

      Usuń
    2. Też tak to sobie tlumaczę. Kiedy zainspirowalam się oldskulem, pomyslalam: mam, ten styl to ja! Teraz jednak czuję, że zmiana jest potrzebna. Chcialabym czegos nowego, czego jeszcze nie probowalam. Zaczne chyba od zmiany koloru wlosow, o ktorej już Ci wspominalam. Chyba muszę się odwazyć,bo jeszcze nigdy nie zmienialam koloru w sposob zauwazalny (do tej pory byly to farby zblizone odcieniem do mojego naturalnego koloru). Masz rację, czlowiek szuka,bo cos przestaje juz mu wystarczac. Szukamy jednak przez pryzmat wczesniejszych doswiadczen (takze ubraniowych),coś tam dodamy, coś odejmiemy, coś zmodyfikujemy. Zasadniczy zrąb jednak zawsze bedzie ten sam. Myślę, że oldskul zarowno we mnie, jak i w Tobie, jeszcze nie powiedzial ostatniego zdania. On nie zniknie,tylko zmieni swoją postać. Pozdrawiam;)))

      Usuń
  4. Dżinsy (bordowe dzwony), swetrzycho (szarobure, ponaciągane)i męski but - to także mój wizerunek z lat 90 czyli licealnych. Mimo, że twój strój dziś trochę odbiega od pozostałych, to widać jak na dłoni, że nadal jesteś w nim sobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bordowe dzwony - ołjeeee! i oj tak, swetrzycho im bardziej ponaciągane, tym było lepsze :D
      przypomniałaś mi, pisząc o ponaciąganiu,że kiedyś maltretowałam pewien sweter, który był świetny, ale zbyt krótkie miał rękawy- jak dla mnie. Maltretowanie wyglądało tak, że wilgotne rękawy przywiązywalam do dwóch krzeseł i rozciąąąąąągałam, aż szwy puszczały. hehehe.

      Tak, jestem sobą. niczego nie udaję. i dziękuję, że to zauważasz.:*

      Usuń
    2. p.s BTW bardzo chciałabym zobaczyć Ciebie z tamtych czasów! bardzo! masz jakieś foty? pochwal się proszę, albo -jeśli nie chcesz upubliczniać, puść na mejla:).

      Usuń
    3. Z tymi fotami to problem, akurat w tamtym okresie nie lubiłam się uwieczniać, byłam o dobrych kilka kilo większa i zakompleksiona po uszy. Ale, Ruda, gdzie zaginęłaś w tym Nowym Roku? Czekam na jakiś post. Życzę, aby było znacznie więcej optymistycznych w tym roku.

      Usuń
  5. Podoba mi się, że płaszcz i sweter w tej samej kolorystyce, ale wzory inne.
    A tego moheru w moherze, to jest tylko ileś tam procent, nie że full moher wypas:D
    Co do słodkości ubrań, to nigdy nie lubiłam, nie lubię i na starość tym bardziej nie polubię, ale wiem, że większość babeczek lubi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za słowa uznania! kłaniam się nisko w podzięce.
      hehehe, no ale mimo wszystko bałam się, że to będzie moher gigant :D
      jest GIT !

      no i ja jakoś Cię nie widzę w takich cukiereczkowych odzieniach. najważniejsze to czuć się dobrze w danej rzeczy/rzeczach, bo to ogromnie dużo potrafi zdziałać.

      Usuń
  6. Śliczny komin, śliczny sweter - wyglądasz kwitnąco mimo, że zima :)
    Ja nie wiem, jak to robisz, że mimo ponurych myśli tak świetnie się prezentujesz :D
    W ogóle jak Cię czytam na blogu to myślę, że mogłabyś pisać fajne, krótkie felietony, opowiadanka...bo jak mało kto, w tak młodym wieku, doświadczyłaś życia na wiele sposobów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie!!
      chyba dobrze się kamufluję ;)), wiesz, gdybym wstawiła prawdziwe swoje oblicze to wszyscy by uciekli ;)).
      To bardzo miłe, że uważasz iż mogłabym pisać felietony, opowiadania! Bardzo. Ale chyba brakuje mi polotu i większej elokwencji. Są ludzie, którzy mają to coś, potrafią pisać w sposób porywający, przekonujący, ja do nich nie należę z pewnością. Niemniej jednak prowadzenie bloga pomaga mi nie zapomnieć całkiem 'języka w gębie' ;). I Twoja opinia jest dla mnie bardzo budująca, bo to znaczy, że nie popadłam jeszcze w skrajny analfabetyzm ;). A przy okazji- kiedyś ( w podstawówce i średniej )pisałam sporo, ale głównie do szuflady. Pewnego pięknego dnia spaliłam wszystko w cholerę, teraz żałuję, bo to byłaby zabawna pamiątka.

      Usuń
  7. RUDZIELCU! :) Urok kart upominkowych poleca się na Święta - tak samo jak warzywa i owoce z Biedronki. :D
    Sweterek świetny, ale chyba nie muszę tego pisać, sama na pewno w lustrze widziałaś, że wyglądasz świetnie. Te okulary, kolor włosów i fryzura są stworzone dla Ciebie. Cieszę się, że mogę zobaczyć uśmiech na Twojej pięknej twarzyczce - tego mi było trzeba. Uwielbiam Twoje zdjęcia i całąąąą Ciebie - ale to już wiesz.

    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Kasiu! cieszę się przeogromnie, że mnie odwiedziłaś!
      świetny sweterek to wiem, ale bardzo jest miło słyszeć, że jeszcze innym się podoba ;)
      Dziękuję pięknie za uroczy komentarz! przyjemnie jest wiedzieć, że są ludzie, którzy mnie uwielbiają hehehe. A już tak na poważnie - każdy komentarz jest jak dobra melodia, która zapada w pamięć na długo i wywołuje pozytywne emocje.

      Usuń
    2. Dziękuję Ci Kochana! :* Już ze mną lepiej, o niebo lepiej, z Adim też - mam nadzieję, że wychorowaliśmy się już do końca zimy, że już choroba Nas nie nawiedzi. Tobie również chciałabym życzyć wszystkiego dobrego w 2013 roku - zdrowia, bo jak widać jest bardzo ważne, powodzenia w życiu (przede wszystkim znalezienia pracy), szczęścia - oby ten rok był dla Was lepszy niż poprzedni i aby ten piękny uśmiech ani na moment nie znikał z Twojej pięknej twarzy! :*

      Usuń
    3. Nadzieja to już bardzo dużo, najpierw trzeba uwierzyć w swoje siły i w to, że los się odwróci, że będzie lepiej niż jest, a później motywacja i działanie. Wiem - łatwo się mówi, a jeszcze łatwiej pisze. Dziękuję Kochana przekażę mojemu narzeczonemu (jej, jak to brzmi - już tyle czasu minęło, a ja się jeszcze głupia nie przyzwyczaiłam). Jak Nas chwalisz to jestem z Nas dumna, bo wiem, że się znasz. :*

      Usuń
  8. Miałam bardzo, bardzo podobny sweter w ogólniaku, tyle, że mój to był jakiś 'vintage' wywleczony z szafy mamusi ;) Moda powraca? Chyba raczej pewne rzeczy się nie zmieniają.
    Miło Cię widzieć taką optymistyczną, wyluzowaną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, taki sweter vintage to był skarb! prawdziwie stary, a nie tak jak mój nówka sztuka! ;)
      Też tak myślę, że pewne rzeczy się nie zmieniają.
      Dzięki ! święta idą - psa zobaczę - optymizm uzasadniony :D

      Usuń
  9. O tak! To styl popularny z moich młodych czasów ;) Dokładnie tak można było mnie spotkać ubraną :D Glany i ten typ spodni! muaaaaaaaaaa i ten sweter.. zajebioza!!!!!
    Czemu tak teraz nie może być? Tylko wszędzie paniusie na szpilusiach :p

    Sama bym skakała z radochy jak bym taką kartę znalazła, a reserved robi fajne ciuchy :)

    Kupiłaś sobie coś jeszcze, czy musiałaś coś dopłacić? Bo zazwyczaj jest więcej lub mniej niż na karcie :)


    Buziole!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :), może może być, trzeba tylko dalej czuć ten klimat. Ja tam uważam, że wiek jest nieistotny by móc się ubierać w takim stylu. Myślę, ze nawet gdy będę starszą panią, to nie wbiję się w czółenka na kaczuszce i płaszcz z etolą. No, może okazyjnie ;) Znam bardzo wiele osób, które za młodu się tak ( w glany, dżinsy i długie swetry) ubierały, tylko ze względu na to by nie odstawać od większości, a gdy tylko było można porzuciły ten styl na rzecz 'poważnych' dorosłych ciuchów. Myślę też, że wtedy, w latach 90 po prostu nie było zbyt wielu sklepów, mało możliwości, teraz nawet nastolatka może się odstroić w szpile/ lity czy jak to tam się zwie i nikt nic nie mówi.
      Zresztą, dzisiejsze czasy nie są aż takie złe, przynajmniej mamy różnorodność w ubiorze, dla każdego coś dobrego ;)

      nabyłam jeszcze jeden sweter. dopłaciłam do karty, ale niewielka to była kwota, więc mogłam sobie pozwolić :). miałam chrapkę na 3 sweter, ale musiałabym zapłacić osiemdziesiąt zeta, a niestety mój portfel by tego nie utargał :P

      Usuń
  10. druga huśtawka dla mnie:D
    a tak w ogóle, to nie wiem jak, to robisz, ale wcale nie wygląda jakbyś cierpiała na brak funduszy..zawsze jesteś ekstra ubrana...Rudzia, jesteś przykładem, że w świetnym, stylowym ubraniu, nie o kasę chodzi:))) albo się ma wyczucie mody, albo nie...i tu żaden szmal nie pomoże;)))
    swetrzysko godne! ja pamiętam takowe z lat 80-tych...czyli jak widać moda wraca:D
    komin piękny!!!! ten kolor!!!
    ...i jakim cudem zapomniałaś o takiej karcie?! hehehe...ale za to jaka niespodzianka:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja też nie wiem jak to robię ;)))
      masz rację Tara, że nie o kasę chodzi, ale wcale nie obraziłabym się, gdybym mogła raz w mcu ( a nie raz na kwartał, albo i dłuzej) pozwolić sobie na jakąś ubraniową przyjemność by zasilić me skromne półki. Ale przyjdzie czas szczęścia mego, jak mawiał pewien człowiek o tym samym nazwisku co moje ;D.
      Dziękuję Ci za tak wartościową opinię, jest mi baaaardzo miło!

      (z tą kartą to tak wyszło, że przez pierwszy kwartał nowego roku nic w reserved ciekawego nie znalazłam, więc odpuściłam sobie no i wyleciało z głowy na prawie cały rok. i tak, dzięki mojej galopującej sklerozie mam 2 bajeranckie swetry! :D )

      Usuń
    2. pewnie, że przyjdzie czas szczęścia Twego:))) jesteś fantastyczną dziewczyną!

      a ja dzisiaj w Reserved kupiłam sobie spodnie pod choinkę;)) z przeceny:D
      Pogodnych Świąt Rudzia:*

      Usuń
    3. Rudzia, czas szczęścia Twego niechaj przyjdzie w 2013!!!
      Wszystkiego co najlepsze Ci życzę! Z całego serca!!!:))

      Usuń
  11. No naprawdę, jak z czasów ogólniaka, sama chętnie wracam do tamtej stylówy, chociaż ostatnio non stop łażę w czymś w kratę ;)
    Uwielbiam oglądać Twoje zdjęcia, nie wiem jak to robisz, ale działają na mnie uspokajająco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem dobrze tak cofnąć się w czasie. modowo znaczy się. :)
      krata teraz na czasie ponoć :D, a i w tamtych czasach była mega popularna. Ach te robocze koszule w kratę!

      wow, cieszy mnie bardzo, że moje zdjęcia wzbudzają takie odczucia. że nie tylko są przyjemne dla oka, ale i też dla umysłu :D. mile posmyrane mam ego teraz :D
      dziękuję!!

      Usuń
  12. zdjęcia są cudowne, genialny masz kolor włosów. Okrągłe kołnierzyki mnie również zbrzydły. A na święta życzę Ci tych nie milknących telefonów w sprawie pracy ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. hej Ruda, dobrego roku życzę Ci,aby przyniosl Ci to, czego oczekujesz. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie musisz kupować nowego płaszcza, ten dzielnie sobie daje radę. :) Gratuluję Ci, że wśród tego całego boom'u na fashionistki pozostajesz wierna swoim modowym przekonaniom, że nie próbujesz na siłę wciskać się w jak to uroczo określiłaś "słodkopierdzące" sukieneczki, koronki i kołnierzyki. Chwała Ci za to! Nie mogę uwierzyć, że karta podarunkowa dotrwała prawie rok ;o ja wydałabym ją nazajutrz od jej otrzymania :> Dodaj nowy post, brakuje mi Cię!

    OdpowiedzUsuń
  15. mam nadzieję, że przez przerwę świąteczną się wyluzowałaś:)

    uwielbiam taki styl, sweter, spodnie i buty - genialnie!

    najlepszego w nowym roku:)

    a no i komin wymiata!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Może się mylę, gdyż jestem tutaj pierwszy raz, ale wydajesz się być indywidualistką :) Masz pogodną twarz i aż miło się patrzy na zdjęcia. Co do karty podarunkowej... Jak widać szczęście tkwi w szczegółach :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajny, przyjemny kolorystycznie look. podoba mi się niezaprzeczalnie.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...