Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sweaters. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sweaters. Pokaż wszystkie posty

2013/04/18

maroon corduroy pants


Wygrzebałam się z chwilowego letargu. Bo przytłoczylo mnie co nieco w tym wirtualnym ( i nie tylko) świecie. Wolałam zniknąć na chwilę, niż gryźć się w język, czy dusić  w niezdrowych klimatach. Przeczekać. Zająć się własnym życiem. Uporządkować sprawy, które od dawna odkładałam na zaś.

 Wracam do blogowania,  choć ciągle zastanawiam się co ja tu kurwa robię. Jednakże jestem próżny babsztyl i lubię się chwalić. Na przykład odświeżoną fryzurą. Zapuszczałam pióra  przez 4 m-ce, ale mi się znudziło i nie dałam rady już by je modelować. Wisiały takie biedne smutne frędzle, to sobie zafundowałam fryz na Piasta Kołodzieja lub,  jak kto woli  Ziemowita  ( a właściwie- Siemowita- syna Piasta). Tylko krótkiej grzywki brak, ale mam przesyt,  gdyż w  zamierzchłych czasach ,gdy byłam młoda i piękna  nosiłam taką wyciachaną na pół czoła. Wtedy nie inspirowałam się jednak Piastem Kołodziejem, a Jagą Hupało.  

Pochwalić się też chcę  bordowymi sztruksami, które od jakiegoś czasu namiętnie eksploatuję i aż stracha mam, żeby mi się od tego ciągłego używania nie wytarły. Bo takie spodnie to skarb!! Długo marzyłam o sztruksach w tym kolorze, jednakże albo w sklepach nie było, albo jak już się pojawiły to nie było mnie stać. Aż tu nagle niespodzianka - sztruksiaki bordowe przyfrunęły od  Pani La Mome  ! DZIĘKUJĘ Wróbelku,  uszczęśliwiłaś mnie tym podarunkiem jak nie wiem co!!

A tak w ogóle to... wiosna, ludzie! soczyste pomidory, chrupiące rzodkiewki, pachnące szczypiorki! tak! zdecydowanie tego zastrzyku witamin mi brakowało przez całą długą zimę, więc teraz nadrabiam straty i żrę na umór. 

Miłego słonecznego popołudnia życzę, niech pomidory będą z Wami!




W głośnikach dudni dziś to:






2013/03/27

Beautiful Winter we have this Spring

W styczniu miałam jej szczerze dość.
W lutym przeszłam załamanie nerwowe z jej powodu.
Na początku marca zaczęłam się do niej uśmiechać, a ona właśnie ucieka! 
Nie życzę sobie! 
Zimo nie odchodź!!!

Tak tak wiem, mamy już astronomiczną wiosnę, więc o co mi w ogóle chodzi...
Ano o to, że wreszcie jest tak jak powinno być: dużo śniegu, dużo SŁOŃCA, dużo energii.
 Niestety moja malkontencka natura już mnie straszy, że za chwilę zrobi się ciepło, zbyt ciepło, trzeba będzie przywdziać  letnie odzienie; trzeba będzie ruszyć na łowy po sklepach, by nadrobić braki w letniej garderobie. Nie znoszę upalnego powietrza i nie sprawia mi przyjemności buszowanie pośród sklepowych wieszaków, więc czarno to widzę.


pstryki niedzielne. 

sweter - F&F
spódniczka - stradivarius
kurtka - new yorker 
okulary - c&a
buty - dr martens




2013/03/19

I try to be nice


Pozytywne myślenie w moim przypadku nie działa.  Poradniki na temat pozytywnego myślenia nie spełniają swojej roli, więc ich nie czytam, ignoruję. Nie mogłam jednak zignorować opinii WstrząśniętejNieZmieszanej Izzz, która to kilka dni temu opublikowała WPIS (dzięki wielkie!!!) na temat pewnej POWIEŚCI.  Powieści zekranizowanej. Film Poradnik Pozytywnego Myślenia  nie wywołał we mnie specjalnego poruszenia (oglądałam lepsze) , więc nie rozumiem skąd tyle nominacji do Oskara, ale mogę się nie znać przecież… Natomiast książka o tym tytule – przyjemniaczek. Na tyle atrakcyjny przyjemniaczek, by w kilka godzin pochłonąć 373 strony.Rodzaj narracji - pamiętnikarska (prosty potoczny język ), a taką lubię najbardziej.

 Jeśli nie rozumiesz świrów, nie miałeś z nimi nic wspólnego – tok myślenia i zachowania głównego bohatera (dwubiegunowca) Pata mogą wydać Ci się infantylne i irytujące. Jeśli wychowałeś się w szczęśliwej, pełnej serdeczności rodzinie – nie zrozumiesz pozornie wszystko ignorującego, zamkniętego w sobie ojca Pata. Jeśli nigdy nie zwariowałeś z miłości, to tak naprawdę nigdy prawdziwie się nie zakochałeś. To ostatnie zdanie z przymrużeniem oka oczywiście. Miłość przewija się przez całą historię i wcale nie jest piękna i idealna. Jest popaprana i trudna, ale w tym chyba tkwi cały smaczek tej powieści.

Pat Peoples stara się być miłym facetem.

Ja staram się być miłą kobietą.
Nie zawsze jednak mi to wychodzi.  Ale nie żałuję, bo słodycze są dobre, lecz w nadmiarze szkodzą.










































































kurtka - h&m
beret  - orsay
spodnie -zara
buty - dr martens
rękawiczki - top secret
okulary - new look 
szal, sweter - reserved ( jakość rzeczy z tego sklepu pozostawia wiele do życzenia. swetry się mechacą po kilku założeniach, nadruki spierają, szale obłażą pozostawiając po sobie ślad na kurtkach, płaszczach i wszystkim innym łącznie z moją jamą ustną - co objawia się   EFEKTEM KŁACZKA   )

muzycznie nadają dziś punkrockmeni z Niemiec.


2013/03/16

One day baby, we'll be old*

'One day baby, we'll be old
Oh baby, we'll be old' ...

Starzeć się ubraniowo nie mam zamiaru, choć nie powiem, czasem zazdroszczę kobietom (z mojego rocznika), które wyglądają na te swoje 35 lat. Wszyscy traktują je serio i darzą szacunkiem i zwracają się do nich 'psze Pani', a do mnie co najwyżej 'dziewczynko' . (Oczywiście przesadzam z tą dziewczynką, gęba na zdjęciach też prawdy nie mówi, bo jak wszystkim  wiadomo, z fotoszopem jestem za pan brat). 
Od czasu do czasu więc wbijam się w moje naj najnajpoważniejsze szmatki, wyginam gnaty przed lustrem, przyglądam i .... eeeee tam- macham ręką- w cholerę z takim obrazkiem. To nie ja, to jakaś sztucznie wykreowana postać. Zatem korzystam dalej z dobrodziejstwa genów ( i fotoszopa) i tego co mi w duszy gra, zanim stanę się Piernikową Dzidzią - co może nastąpi za lat dziesięć, ale do tego czasu kto wie... może zmieni się punkt mojego widzenia no i ludzie zaczną mi pszepaniować.


( zima napiżdża ostro, co widać na załączonych obrazkach, ale jakoś przestało mi to przeszkadzać, przyzwyczaiłam się i wcale nie mam ochoty na nadejście wiosny, lata i  całą tę goliznę  ).



* Do posłuchania Asaf Avidan - uwielbiam skrzeczące wokale, więc ten Pan zadowala moje ucho w 100%











2012/12/19

Can't stop*


Luz.
Potrzebuję więcej luzu. Szczególnie psychicznego i ubraniowego, bo na towarzyski nie narzekam.

Na dzień dzisiejszy mam dość uroczych sweterków, słodkich okrągłych kołnierzyków i dziewczęcych sukieneczek. Podejrzewam, że to chwilowe, bo te wszystkie słodziaste rzeczy mają w sobie moc tak wielką, że nie potrafię się bez nich obyć, czuję się wtedy grzeczna, spokojna i do rany przyłóż.

Zawartość mej szafy jeszcze kilka dni temu była słodkopierdząca. Zachodziłam w głowę, jak to zmienić - fundusze ograniczone do minimum, więc szanse na sklepowe szaleństwo- żadne,  a ja nagle mam ochotę poczuć się jak luzak!!
 I dziw nad dziwy się stał. Przeglądałam kalendarz w poszukiwaniu lekarskiej wizytówki  i  wpadła mi w ręce karta upominkowa, którą dostałam w prezencie w ubiegłe święta. Ha !
Nie zastanawiając się wiele, pojechałam do ogromnego przybytku, w którym dłuższe przebywanie grozi bólem głowy i portfela. Jak się okazało, ważność karty dobiegała końca, więc w te pędy rozpoczęłam prześwietlanie sklepowych wieszaków. '' to jest za poważne, za świecące, za brzydkie, za słodkie... Czarne? bleee, niebieskie ? bleeee'' - mamrotałam do siebie. ''Ooo! to jest to !!!'' krzyknęłam prawie, na widok swetra w paski. Tak, tego mi potrzeba właśnie, długiego szerokiego swetrzyska. Capnęłam go z wieszaka, capnęłam też dwa inne swetry i udałam się do przymierzalni, odziałam w te rzeczy i ... 
Ach. W lustrze patrzyła na mnie Ruda z dawnych lat. Lat 90-tych.  Rzadko kiedy wpadam w zachwyt na swój widok, ale nie mogłam się oprzeć i wyszczerzyłam kły sama do siebie. Banan, no banan na całego.
...
Do szczęścia brakuje mi jeszcze płaszcza totalnie minimalistycznego w formie, no ale jak się nie ma co się lubi... Może w przyszłym roku. Może coś się zmieni, może będzie lepiej, zdrowie przestanie szwankować, forsa z nieba spadnie, albo rozdzwonią się telefony z ofertami pracy. Kto wie...

p.s. sweter ma tylko jedną 'drobną' wadę. bardzo trzeba uważać na wszystkie ostro zakończone rzeczy, by nie powyciągać włóczki, bo nawet po wciągnięciu jej do wewnątrz swetra efekty zahaczenia są widoczne. 



płaszcz - new yorker
rękawiczki - top secret ( prezent urodzinowy od przyjaciółki - miałam opcję wyboru ;-)) )
beret - orsay

dżinsy - c&a
buty - dr martens
sweter - reserved 




bonus ;-)






2012/11/02

Away and anywhere*


Nic odkrywczego.
Kolorystyczna układanka. Jak zwykle.
Nie śledzę z zapałem najnowszych trendów, nie kopiuję. Moja szafa jest mała, ze skromną zawartością.

 Nadrabiam dodatkami. 
Nadrabiam miną.

Nie kolekcjonuję obserwatorów, nie korzystam z reklam. 
Nie mam takiej potrzeby.
 
 









'' Every life filled with what will be
If my own will is from me
How do I take another mirror
How do I drink the whole shore
I do greet you
And slam the door in your face
You come in anyways
It's a long, long time before this takes place
I answer these these questions now
As to why I'm the only one
Who carries answers to their fathers
Who carries gray sky to the sun ''


*John Frusciante - Away and Anywhere



2012/10/09

Yellow beret

Zimno.
To już  nie jest piękna polska jesień z temperaturą plus 20. To prawdziwie jesienna polska pogoda z okropnymi wiatrami, których moja głowa nie znosi. Na ratunek zmarzniętej głowie przybywają berety , moje ulubione nakrycia głowy.

Słów kilka o mym odzieniu. Kurtkę dostałam w prezencie na imieniny, wisiała sobie w szafie od lipca i czekała na lepsze ( chłodniejsze) czasy. Okulary - spodobały mi się ( czyt. zainspirowała mnie nimi :D ) u  Nutmeg , więc sprawiłam sobie takie same ( mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe).

Jakiś czas temu Tara ( dzięki za nominację ;-) )zaprosiła mnie do zabawy Versatile Blogger. Muszę więc  trochę  się uzewnętrznić i napisać 7 faktów o których nigdy na blogu nie wspominałam.

1. Nie znoszę/nie cierpię/ nie rozumiem i nie śmieszą mnie kabarety.
2. Mam motylofobię - panicznie boję i brzydzę się motyli.
3. Mam wiele innych fobii ( o których nie będę tu pisać, bo zbyt wiele czasu by to zajęło.)
4. Jestem fanką 2 seriali, których niestety produkcję zakończono : Detektyw Monk ( zbieram również kolekcję książek kryminalnych o Monku autorstwa Lee Goldberga ) i House M.D.; uwielbiam filmy s-f i fantasy, ale nie pogardzę też dobrą komedią.( brytyjskie najlepsze).
5. Moja uśmiechnięta gęba, którą zazwyczaj prezentuję na zdjęciach to pozory. Mój naturalny wyraz twarzy jest taki . Dokładniej widać TUTAJ .
6. Przeklinam jak szewc.
7. Bezwarunkowo uwielbiam spaghetti bolognese .

Podobno trzeba przekazać/nominować dalej. Do zabawy zapraszam :  Angua, a o tak, z ciekawości. :D



'' I`m not like them
But I can pretend
The sun is gone
But I have a light
The day is done
But I`m having fun

I think I'm dumb,
or maybe just happy,
Think I'm just happy ''



2012/04/05

Dots & Zig Zags

Nic dziś nie było w stanie  wyprowadzić mnie  z równowagi. Nawet  cholerna dwunastnica, która nieustannie przypominała o sobie przez cały spacer, bo jej właścicielka postanowiła nakarmić ją gulaszem . Bo ile można patrzeć na jedzenie i tylko patrzeć ? I obywać się smakiem ? 
Z nadejściem wiosny obudziłam żołądkowego potwora, który mocno się kwasi na jakiekolwiek przyjemności. Ale... już wkrótce prześwietlę osobiście (przynajmniej mam taką nadzieję ) to zgorzkniałe dziadostwo i oczywiście zgnębię bez litości.
Ten ciężki żywot trzeba sobie jednak  jakoś umilać i skoro jedzenie stało się nieprzyjemnością to nadrabiam innymi sposobami, by zapomnieć o dręczącej paskudzie.

Grochy, groszki taaaa... To coś co lubię :) ( a te w mlecznej czekoladzie ummm to ja bardzo, no ale ... )
Do grochów dołączyły zygzaki , moja nowa obsesja wzorkowo - lakierowa.
























catrice nr 030 & essence nr 98





2012/03/12

Pastels

Odkąd pamiętam kolor różowy działał na mnie jak płachta na byka. Pastele i wszelkie podobne odcienie zdecydowanie nie były dla mnie , o nie nie ! Niestety ( albo i stety) wraz z wiekiem zmienia się punkt widzenia, jak widzicie. I nie powiem, całkiem przyjemnie mi się z ( w ) tym  żyje. :-)

English:

  Ever since I remember I didn't like pink colour at all. Pastels were also not for me, oh no. But unfortunately (or fortunately) getting older I changed my point of view, as you can see.






























suede hiking boots - new look; basic trench and lace skirt - stradivarius; cross body bag - parfois;
sweater - reserved; bracelet - parfois; sunglasses - c & a; 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...