2013/03/19

I try to be nice


Pozytywne myślenie w moim przypadku nie działa.  Poradniki na temat pozytywnego myślenia nie spełniają swojej roli, więc ich nie czytam, ignoruję. Nie mogłam jednak zignorować opinii WstrząśniętejNieZmieszanej Izzz, która to kilka dni temu opublikowała WPIS (dzięki wielkie!!!) na temat pewnej POWIEŚCI.  Powieści zekranizowanej. Film Poradnik Pozytywnego Myślenia  nie wywołał we mnie specjalnego poruszenia (oglądałam lepsze) , więc nie rozumiem skąd tyle nominacji do Oskara, ale mogę się nie znać przecież… Natomiast książka o tym tytule – przyjemniaczek. Na tyle atrakcyjny przyjemniaczek, by w kilka godzin pochłonąć 373 strony.Rodzaj narracji - pamiętnikarska (prosty potoczny język ), a taką lubię najbardziej.

 Jeśli nie rozumiesz świrów, nie miałeś z nimi nic wspólnego – tok myślenia i zachowania głównego bohatera (dwubiegunowca) Pata mogą wydać Ci się infantylne i irytujące. Jeśli wychowałeś się w szczęśliwej, pełnej serdeczności rodzinie – nie zrozumiesz pozornie wszystko ignorującego, zamkniętego w sobie ojca Pata. Jeśli nigdy nie zwariowałeś z miłości, to tak naprawdę nigdy prawdziwie się nie zakochałeś. To ostatnie zdanie z przymrużeniem oka oczywiście. Miłość przewija się przez całą historię i wcale nie jest piękna i idealna. Jest popaprana i trudna, ale w tym chyba tkwi cały smaczek tej powieści.

Pat Peoples stara się być miłym facetem.

Ja staram się być miłą kobietą.
Nie zawsze jednak mi to wychodzi.  Ale nie żałuję, bo słodycze są dobre, lecz w nadmiarze szkodzą.










































































kurtka - h&m
beret  - orsay
spodnie -zara
buty - dr martens
rękawiczki - top secret
okulary - new look 
szal, sweter - reserved ( jakość rzeczy z tego sklepu pozostawia wiele do życzenia. swetry się mechacą po kilku założeniach, nadruki spierają, szale obłażą pozostawiając po sobie ślad na kurtkach, płaszczach i wszystkim innym łącznie z moją jamą ustną - co objawia się   EFEKTEM KŁACZKA   )

muzycznie nadają dziś punkrockmeni z Niemiec.


31 komentarzy:

  1. szerzę zamęt. moja mama już też po łyknięciu. książka-tabletka na wiosnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam, nie oglądałam. Kiedyś czytałam ze dwa czy trzy inne, ale strasznie mi działały na nerwy te zajebiste porady ;)
    Ja z kolei próbuję być czasem niemiła, to o wiele trudniejsze ;)
    Dobrze Cię widzieć :) Drugie zdjęcie - awesome :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sięgnij po książkę, myślę, że Ci się spodoba. Z poradnika to ona ma w sobie niewiele, na całe szczęście, bo takie typowe poradniki to wpływają na mnie całkiem odwrotnie- szczyt mojego wkurwienia sięga chmur. Ta książka to właściwie jest pamiętnik człowieka, który właśnie wyszedł z psychiatryka i opisuje codzienne zmagania ze sobą i życiem.
      hmm, przyznaję Ci rację z tymi próbami bycia niemiłą osobą. Wyobraziłam sobie co by było, gdybym była z natury miła i chciała to zmienić - trudno by było mi z siebie wykrzesać odwagę na niemiłe zachowania, odzywki. Czyli wniosek jest taki, że ten kto jest opryskliwym skurczybykiem ma zdecydowanie łatwiej w życiu! ;-D
      uściski!

      Usuń
    2. No :) A najgorsze jest jak ktoś mi dowali, ja przemilczę, a potem, za kilka godzin mam w głowie cały zestaw różnych odzywek i reakcji, jak już dawno musztarda po obiedzie. To się nazywa szybki refleks w moim wykonaniu ;)

      Usuń
    3. Ewa,to ja też tak mam! :) jestem często tak zaskoczona, że nie wiem co powiedzieć więc milczę, albo mówię coś głupiego hehe. tylko już przestałam się tym przejmować. nie warto. :))

      Usuń
  3. Wyglądasz na ZAWSZE miłą, ale wiadomo, to tylko blog. Podobno ja z kolei nie wyglądam na grumpy. Może gdybym coś przeczytała, to odblokowałby się mój umysł, bo przedłużająca się zima kompletnie go zmroziła i otępiła. Pomyślę nad tą książką, bo jak powiadasz, że się łatwo czyta, to może wygram z lenistwem. Twoje spodnie przyciągnęły mój wzrok, kolor i te guziczki. Dawno kupowane?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hyhy, bo na bloga wybieram spośród setek kadrów tylko kilka, gdzie najczęściej szczerzę michę do słoika, reszta jest niemiłą prawdą. :D
      No tak, Ty nie wyglądasz na grumpy nic a nic. Wyglądasz na 'do rany przyłóż'. Choć charakterna jesteś - snuję to na podstawie komentarzy, które zostawiasz u mnie i u innych. :))
      przełam lenia i książkę w dłoń( jak już ją kupisz, pożyczysz czy coś tam), patrzałki na oczy i dwa zimowe wieczory już będziesz miała z głowy!
      Gacie stare, roczne, pojawiły się już kilka razy, kolor się sprał, ale to nawet lepiej.

      Usuń
  4. Nadal myśl pozytywnie, musi podziałać, jesteś miłą kobietą ale...tak jak napisałaś, słodycze w nadmiarze szkodzą...masz świetny kolor włosów....pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się, ale wrodzony pesymizm zazwyczaj wygrywa :)
      Dziękuję za miłe słowa! Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  5. Sadzac po tytule lektura wprost dla mnie - pesymisto-realisty (z przewaga tego 1go czynnika...). Czy jestem mila czy nie zastanawiam sie wciaz. Bywam niemila, czasem nawet niechcácy, potem trzeba sie tlumaczyc, pfrzepraszac, ze to nie tak itp. Wiec nie wiem, czy niemili maja latwiej. Moze ci niemili z zalozenia, gruboskorni i nieczuli, moze im latwiej. Mnie czasem sciska, oj sciska, zeby komus, kto mnie wkurza, cisnac pare glebszych prosto w oczy, no ale jak to, za chwile bede zalowac... Tak to juz jest: jak masz ostry jezor, miej tez twardy tylek. Mnie brak tego drugiego. Poza tym jestem mistrzem miny 'komu wpie...lic?' Ponoc przywdziewam ja na co dzien, nawet majac dobry humor;)))
    Twoja twarz i jakiekolwiek negatywne emocje - mnie jakos to nie gra razem. Swietny sweter - Reserved, powiadasz, tak sie zeszmacil? O, chyba dawno mnie tam nie bylo, bo to moja ulubiona marka w Pl i zawsze cenilam sobie ich jakosc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, a najważniejsze to przestać żałować. Nie zawsze, ale trzeba mieć ostry jęzor i trzeba czasem nad nim nie panować i trzeba uzbroić się w pancerz, by właśnie uchronić ten miękki tyłek. Nie ma co żałować. Złość i wkurwienie (uzasadnione) musi mieć ujście.
      hehe Dominika witaj w klubie Krzywych Min :D. o moim naturalnym wyrazie twarzy już kiedyś pisałam, mam z tym duże problemy, już gdy byłam dzieckiem moi rodzice mieli z tym duże problemy, ponieważ wiecznie wyglądałam na nadąsaną, naburmuszoną i ciągle się czepiali, że jestem obrażona, wściekła i co tam jeszcze, a ja po prostu tak wyglądałam! a nie powinni się dziwić, bo sami wyglądają tak samo ;). Moja gęba na zdjęciach to pozory, gdybym opublikowała faktyczny wyraz twarzy- wszyscy by uciekli. Może kiedyś prześlę Ci zdjęcia na @ ,to poznasz całą prawdę o mnie :D
      no zeszmacił się reserved i to bardzo. Nie podoba mi się to, bo mają naprawdę fajne kroje, ciekawe, rozwinęli się, ale tylko pod tym względem. gatunkowo bardzo spadli.

      Usuń
  6. Właściwie mogę się podpisać pod tym, co napisała Nikki...

    Jestem zajebiście miła, do czasu. Aż stwierdzę, że ktoś przegiął. Potrafię zmiażdżyć i zmieszać z błotem, pójść w bluzgi, że ucho więdnie - ale się powstrzymuję, bo to nie jest droga do osiągnięcia celu. Poza tym już kiedyś ktoś podał mnie do sądu za obrazę majestatu(nic mi nie zrobili :P) Pod wpływem emocji można z siebie zrobić kretyna, tak więc powtarzam sobie w trudnych chwilach: "calma, calma".(Z czasów włoskich zostało mi trochę włoskich słówek:D)

    Ale tak, od słodyczy przesadnej chce się rzygać, po prostu.

    Poradników nie cierpię. Kiedyś zrobiła się moda na nie i byle kto może wydać taki ze złotymi radami. A ja jestem zwolenniczką przeżywania życia, a nie czytania "jak żyć". Lepiej się uczyć na swoich błędach, niż na cudzych.

    Ze świrami byłam kiedyś za pan brat, teraz w czasach rodziny już tylko ze sobą :))))

    Takie gorzkie refleksje mnie nachodzą, że jaka to w sumie różnica, czy się ma minę miłą, czy nie... Jak przyznasz, że jest Ci źle, to ludzi i tak powiedzą: Eee, usmiecha się, czyli ściemnia, kokietuje...Jak jesteś poważna, to się dopierdolą, żeś ponura i co się nie uśmiechasz.
    Weź bądź sobą! :D


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo ja to Cię zdążyłam dobrze poznać ( tak mi się wydaje:D ), więc wiem, ze zadzierać z Tobą nie warto :)). Cholernie mocno Cię lubię, ale czuję respekt, mimo że nigdy nie nadepnęłam Ci na odcisk, ( chyba nie ) ale nie chciałabym być w skórze tego, który to zrobił.
      Poradniki są nic nie warte, zwykła sieczka. Na całe szczęście ta powieść ma z tym niewiele wspólnego, to po prostu ciekawa historia o człowieku z ChAD i pewnie dlatego mi się ją tak dobrze czytało, bo sama jestem dwubiegunowcem.

      haha ostatnie zdania- pewna bardzo nam bliska osoba :D napisała wczoraj w mejlu baaaardzo podobne stwierdzenie!! No normalnie czytasz w myślasz Siva!
      Ciężko być sobą. Czasem mam wrażenie, że lepiej grać pod publiczkę. :/

      Usuń
    2. Pod publiczkę? Na dłuższą metę się nie da i powoduje moralniaka. O książce pisał mój znajomy na fb. Jak będzie w "mojej" bibliotece, to pożyczę. Z tym respektem nie przesadzaj! Bo się zacznę bać sama siebie:))

      Usuń
  7. Ślicznie! Uwielbiam jak mimo nieodchodzącej zimy kobiety potrafią wyglądać lekko i przede wszystkim - z uśmiechem. Zieleń z kolorem kurtki świetnie połączyłaś, do tego szarość spodni, no oko mi się uśmiechnęło :)
    Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję, że ten zestaw kolorystyczny jest jednym z moich ulubionych. Bordowy bardzo dobrze współgra z zielenią :). Dziękuję za miłe słowa i ślę uśmiechy!!

      Usuń
  8. kurde...chciałabym tak kogoś zmiażdżyć jak Sivka...ja jestem zbyt miła...jak ktoś mi dokuczy, milknę raczej...ale pamiętam;) albo odwinę się żartem...czasami wolałabym być wredniejsza...
    "Poradnik" oglądałam...szału rzeczywiście nie robi...mówisz Rudzia, że książka lepsza? to przeczytam przy okazji:))
    zwykłych poradników też nie czytam...bez sensu..szczególnie jak po urodzeniu Maćka, chciałam się dokształcić na temat wychowania...każde dziecko jest inne i żaden poradnik nie poradzi, jak trafi Ci się unikalny egzemplarz;)
    tak samo jest w życiu..z ludżmi...każdy jest inny...i tak jak Sivka mówi...trzeba być sobą, bo inaczej można by zwariować...i nie ma co się ludżmi przejmować...coś im w Tobie nie pasi, to ich problem;)

    fajowo wyglądasz!!!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale do Ciebie to nijak nie pasuje wredność, po prostu jesteś miła naturalnie :D. A to też rzadka cecha! :)) Choć rozumiem, że może przysparzać problemów, bo czasem warto po prostu się odszczeknąć, przywalić z grubej rury.
      Tak tak, książka wchłania. Jedyne co może przeszkadzać to bardzo częste opisy dot. futbolu, ale można to strawić.
      no tak, tylko bycie sobą nie zawsze wychodzi nam na dobre ;).

      Dziękuję! :*

      Usuń
    2. no właśnie...miła naturalnie jezdem, a czasami wolałabym przekląć;)
      Buziak wielki:*

      Usuń
  9. Ja też staram się być miła i nawet czasami dochodzę do wniosku, że całkiem miła ze mnie osoba, choć momentami faktycznie - puszczają mi nerwy i wybucham, uderzając do mojej ofiary wielkim słowotokiem, dziwną miną - udającą groźną i brzydkim spojrzeniem. Musi to wyglądać śmiesznie, zwłaszcza patrząc z boku - mały kurczaczek wystawiony na pojedynek z wieeelkim kogutem (ja jestem kurczaczkiem - tak, 158 cm zobowiązuje). "Poradnik Pozytywnego Myślenia" brzmi niezwykle ciekawie. Filmu powiem szczerze nie oglądałam, ale chyba warto zacząć od książki, zwłaszcza, że kochany Rudzielec poleca! :)
    Kochana, pięknie Ci w beretach, już dawno Ci to pisałam, ale po raz kolejny się powtórzę - słodko i niezwykle uroczo! Kurtkę z miłą chęcią bym Ci podkradła - świetny kolor, a krój ramoneski zdecydowanie bardzo lubię. :)

    Buziaki z Małopolski! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i dobrze, że wybuchasz.nerwy/złość muszą mieć ujście, nadmierna powściągliwość też jest niezdrowa. ;) hehe,wiesz w małym ciele wielki duch, czy jak to tam leciało :))).
      Hmm no właśnie nie wiem czy warto zacząć od książki, szczerze mówiąc to zgadzam się ze Wstrząśniętą - najpierw film, a potem książka. :D

      Dziękuję! berety ( ale tylko wełniane i szerokie) to chyba jedyne nakrycia głowy w których nie wyglądam jak debil. No może jeszcze kapelusze, ale póki co nie mam ani jednego.
      hehe, kurtka jest czadowa, racja :D, się nie dziwię, że chcesz mi ją podkraść ;). Ale ale Twoja ramoneska podoba mi się równie mocno, więc jest 1:1. Czyli - możemy się okradać i żadna się nie obrazi ;-))
      :*

      Usuń
  10. A ja chcę dodać, że dla mojego ucha przyjemnie się zrobiło, kiedy posłuchalam tej kapeli. Nie słyszałam jej, no i za to mówię Ci dziękówa!!! Co tu dużo gadać, widać na pierwszy rzut oka, żeś babka z klimatem...Pozdrawiam bardzo ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy! polecam się na przyszłość ;-D
      Dzielenie się muzyką i akceptacja tejże przez innych fajnych ludzi sprawia mi ogromną przyjemność!
      Buziaki Eluna!!

      Usuń
  11. Cudny styl, jeszcze cudniejsze włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. "słodycze są dobre, lecz w nadmiarze szkodzą"... bo w życiu najważniejsza, a jednocześnie najtrudniejsza jest równowaga...

    OdpowiedzUsuń
  13. Zachęciłaś mnie do przeczytania książki, a film jest gdzieś na długiej liście zaległości.

    Lubię gdy w tytule mieści się coś "pozytywnego". Uważam, że słowa mają wielką moc i staram się gryźć w język, lub zastanowić się nad tym co chcę powiedzieć (dla mnie to niezwykle trudne jest;).
    Jestem zwolenniczką ogólnie pojętej życzliwości, bo czasami to więcej kosztuje niż wrzucenie monety na ofiarę.
    W ogóle o sensie bycia życzliwym świetnie pisze Dalajlama.

    A poradniki uwielbiam, oczywiście nie wszystkie;), ostatnio czytam dużo na temat dzieci i to mi pomaga tak często się nie wściekać...i w ogóle;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ps. Tak się rozpisałam, że zapomniałam dodać coś na temat stroju, który jest absolutnie "taki twój"-rurasy, zabawne okólary, beret i rozwiany szal;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, czasem lepiej się powstrzymać od komentarza niż powiedzieć coś co może być źle odebrane, bo tak często bywa. A trudno to naprawić. Ja też się gryzę często w język, ale są sytuacje gdzie po prostu nie da rady, muszę wyrzucić to co myślę, bez względu na skutki.
      a życzliwym można być, choć niekoniecznie miłym :D. Znam takich:)))
      Dzięki! rozwiany szal jeszcze się pojawi i to nie raz :D To oznaka zbliżającej się (choć powoli) wiosny :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...