Trochę przynudzam tym płaszczem i butami, co nie? Kilka ostatnich postów to właściwie ten sam repertuar, tylko dodatki co pewien czas się zmieniają.. i raczej nic nie wskazuje na to, bym w najbliższym czasie zaopatrzyła się w jakiś nowy odzień wierzchni. Ale czy to ważne? przecież mam nową spódnicę!;)
Polubiłam bardzo długość midi, czuję się w niej pewnie i dojrzale, więc gdy tylko Vivian poinformowała mnie, że ma na spyłkę czarną kieckę, bez wahania wyraziłam chęć posiadania. Zachwyciła mnie faktura materiału z jakiego wykonano spódnicę,przywodzi mi na myśl garsonki w jakich chodziła moja kochana Babcia.
spódnica- c&a; szal- orsay; sweter- f&f; czapka- h&m; płaszcz- zara; buty- new look. włosy nadal rude- wypłowiały trochę.
Drzewa mają randkę...
... mam i ja. ( najlepszy prezent na Walentynki ever! )
Gdyby Hitler powrócił z zaświatów to w dzisiejszych czasach z pewnością byłby celebrytą.
Takich skrzywionych czasów się doczekaliśmy.
Choć szczerze mówiąc wcale by mi to nie przeszkadzało. Nie ukrywam, że osobowość Adolfa Hitlera od lat mnie fascynuje.
Póki co na temat książki niewiele mogę powiedzieć, bo dopiero zaczęłam czytać. Jedno jest pewne- kilkanaście przeczytanych stron dosłownie wessało mnie w tę fantazję Timura Vermesa i nie daje spokoju. Chcę więcej. Zatem żegnam się z Wami i idę randkować z Führerem.
Pozytywne myślenie w moim przypadku nie działa.
Poradniki na temat pozytywnego myślenia nie spełniają swojej roli, więc ich nie
czytam, ignoruję. Nie mogłam jednak zignorować opinii WstrząśniętejNieZmieszanej
Izzz, która to kilka dni temu opublikowałaWPIS(dzięki wielkie!!!)
na temat pewnej POWIEŚCI.
Powieści zekranizowanej. Film Poradnik Pozytywnego Myślenia nie
wywołał we mnie specjalnego poruszenia (oglądałam lepsze) , więc nie rozumiem
skąd tyle nominacji do Oskara, ale mogę się nie znać przecież… Natomiast
książka o tym tytule – przyjemniaczek. Na tyle atrakcyjny przyjemniaczek, by w
kilka godzin pochłonąć 373 strony.Rodzaj narracji - pamiętnikarska (prosty
potoczny język ), a taką lubię najbardziej.
Jeśli nie rozumiesz świrów, nie miałeś z nimi nic
wspólnego – tok myślenia i zachowania głównego bohatera (dwubiegunowca) Pata
mogą wydać Ci się infantylne i irytujące. Jeśli wychowałeś się w szczęśliwej,
pełnej serdeczności rodzinie – nie zrozumiesz pozornie wszystko ignorującego,
zamkniętego w sobie ojca Pata. Jeśli nigdy nie zwariowałeś z miłości, to tak
naprawdę nigdy prawdziwie się nie zakochałeś. To ostatnie zdanie z
przymrużeniem oka oczywiście. Miłość przewija się przez całą historię i wcale
nie jest piękna i idealna. Jest popaprana i trudna, ale w tym chyba tkwi cały
smaczek tej powieści.
Pat Peoples stara się być miłym facetem.
Ja staram się być miłą kobietą.
Nie zawsze jednak mi to wychodzi. Ale nie żałuję, bo
słodycze są dobre, lecz w nadmiarze szkodzą.
kurtka - h&m
beret - orsay
spodnie -zara
buty - dr martens
rękawiczki - top secret
okulary - new look
szal,
sweter - reserved ( jakość rzeczy z tego sklepu pozostawia wiele do
życzenia. swetry się mechacą po kilku założeniach, nadruki spierają,
szale obłażą pozostawiając po sobie ślad na kurtkach, płaszczach i
wszystkim innym łącznie z moją jamą ustną - co objawia się EFEKTEM KŁACZKA )
Miało być tak pięknie. I jak zwykle wyszło inaczej.
Powód banalny - forsa, forsa - jej brak. Za późno się dowiedziałam, że moja ulubiona ostatnimi czasy kapela jest w trasie koncertowej i akurat w moje urodziny grają w Berlinie. A z Pyrlandii do Berlina rzut beretem ! Niestety finansowy ogranicznik mnie przyblokował , więc cóż, strawiłam to jakoś, a na osłodę zeżarłam urodzinowego torta, jedno piętro ptasiego mleczka z pudełeczka, poszłam na spacer, zapozowałam pięknie do zdjęć i gitara.
No.
Prezenty piękne dostałam, Saudkowy album ( bo ja fanką jestem Jana Saudka, czeskiego fotografika. Wielbię Jana od lat wielu i marzę, by kiedyś go poznać. Póki co, zbieram (mam już 3) Saudkowe albumy no i czekam na cud.
Dwa kolejne prezenty również wywołały radość na mej twarzy, bo fanką książek o Adrianie Monku jestem, a i Kurta Cobaina uwielbiam od lat, hmm 25 ? Jakoś tak.
Z tego miejsca też dziękuję Wszystkim, którzy na blogu życzenia życzliwe słali, a także tym, którzy na fejsie przysłali do mnie ekipę : 3 facetów mojego życia - Jimiego i House'a ( z kwiatami )i Monka ( z chusteczkami antybakteryjnymi) . Tłumaczyć nie będę, bo to zakręcona sprawa, ale wiedzcie, że uśmiałam się do łez, a i wzruszyłam. I dziękuję gościom, którzy na urodziny me dotarli i sprawili wiele radości.
No tak, z buta i z liścia, noo. Taka jestem, o!
Listen To Polo
(słuchałam sobie, a jakże.Koncert domowy zrobiłam, w zaplanowanej na występy godzinie.)
Wbrew pozorom, jakie stwarza powyższe zdjęcie tematem posta nie będą moje kulinarne wyczyny. Kucharką jestem raczej średnią, więc nie mam się czym chwalić. Dziś w roli głównej występują łupy z Kauflandu, na którego wczoraj zrobiłam nalot w ramach matkiboskiejwypłatoskiej. Kręciłam się po markecie z bardzo precyzyjną listą zakupów, sumiennie wkładając do koszyka rzeczy niezbędne (nie poszłam nawet do mojego ulubionego działu ze słodkościami - ach te wyrzeczenia ! ) aż tu nagle mym oczom ukazały się rzeczy, którym nie mogłam się oprzeć.
Na szczególną uwagę ( no oprócz kieliszków oczywiście :-D )zasługuje książka PRL jak cudnie się żyło ! Wiesława Kota. To takie kompendium o czasach peerelu, idealne dla ludzi, którzy żyli w tym jakże dziwnym często absurdalnym systemie, ale też książka godna polecenia młodszym czytelnikom, którzy nie mieli okazji doświadczyć życia, gdzie główną rolę odgrywał regulamin, kartki żywnościowe, czy pustki na sklepowych półkach. Styl autora przyjemnie ironiczny i z dużą dozą nostalgii sprawia, że książkę czyta się szybko i z zainteresowaniem, z sentymentem wracając do tamtych czasów.
Na początku tegoż wpisu napisałam, że kucharka ze mnie średnia. Jak wiadomo w trudnych czasach komuny mięso było towarem deficytowym, ale za to mieliśmy ogólnie dostępną kaszankę, z której można było stworzyć wiele kulinarnych wariacji, o czym dowiedziałam dopiero z książki !!! W czasach peerelu ( na które załapałam się jeszcze) w moim domu kaszankę
serwowano tylko na jeden sposób, podsmażoną na patelni z dodatkiem
cebuli, zatem zaskoczył mnie szeroki wybór przepisów.
'' Gazety pełne były porad, jak rozwiązać problem braku mięsa domowymi sposobami. 'Myliłby się ten, kto by sądził, że kaszankę można podać jedynie do chleba czy kiszonej kapusty - przekonywała Kobieta i Życie. - Przyrządzić z niej można wiele różnorodnych dań, które wzbogacone świeżą, zawsze inną surówką, można na pewno wpisać w rejestr codziennych obiadów.'. Redakcja polecała : kaszankowy przekładaniec, kaszankę w pikantnym cieście, pierożki z farszem kaszankowym, kotleciki z kaszanki. Na kotleciki podany był nawet przepis : Z kaszanki zdjąć osłonkę, rozdrobnić widelcem. Na patelni rozgrzać tłuszcz, zeszklić w nim drobno pokrajaną cebulę, po czym dodać do kaszanki wraz z jajkiem i przyprawami. Bardzo dobrze wyrobić masę drewnianą łyżką, formować kotleciki, obtaczać w tartej bułce i smażyć na patelni jak normalne kotlety. ''
Taka marna kaszana a tyle możliwości ! Nie ma bata, w najbliższym czasie wypróbuję przepis na kaszankowe komunistyczne kotlety !
( bo przecież ..... Polak potrafi !!! )
Jakiś czas temu Sivka zaprosiła mnie do zabawy: ' Reading is cool '. Nie lubię tagów i nie korzystam z nich, ale ten jeden raz zrobię wyjątek ;), bo czytam chętnie i z zapałem od dziecka, choć przyznaję, że ostatnimi czasy dość rzadko.
No to zaczynamy :
O jakiej porze dnia czytasz najchętniej ?
Pora dnia nie ma dla mnie znaczenia, gdy mam ochotę i czas to czytam, choćby to miało trwać 10 minut, nie rezerwuję specjalnie czasu na czytanie, po prostu łapię książkę w ręce i się wyłączam.
Gdzie czytasz ?
Wszędzie gdzie tylko mam możliwość, w domu, w tramwajach, poczekalniach, na przystankach, itd, itp. W szkole podstawowej i średniej bardzo często chadzałam do parku i tam spędzałam długie godziny głównie czytając poezje. Drzewa, świergot ptaków, świeże powietrze, spokój i z dala od ludzi przede wszystkim -zdecydowanie w takich miejscach można się zapomnieć.
W jakiej pozycji najchętniej czytasz ?
W każdej, choć najczęściej na siedząco i półleżąco - od tej pozycji chyba lekko zgarbaciałam ;)
Jaki rodzaj książek czytasz najchętniej ?
Biografie/autobiografie/dokumenty - ten rodzaj lubię najbardziej i czytam najczęściej.
Powieści - szczególnie pisarzy z dwudziestolecia międzywojennego - kocham Żeromskiego, Reymonta za ten dosadny realizm w prozie, twórcy polskiego pozytywizmu też wywarli na mnie ogromny wpływ. Ogólnie naturalizm jest mi najbardziej bliskim nurtem literackim.
Poeci dwudziestolecia międzywojennego również zakorzenili się na stałe w mojej głowie.
Duży wpływ miał i ma ruch Beat Generation, głównie za sprawą Jamesa Douglasa Morrisona, którego twórczość chłonę nieprzerwanie od 20 lat. I generalnie to poeci wyklęci są dla mnie ogromną pożywką .
Lubię też całą twórczość Williama Whartona za jego bezpośredni przekaz i filozofię życiową .
No ale nie o autorach mam tu pisać przecież!
Fantastyka- ujdzie, choć w tej dziedzinie to bardzo wąski zakres mam. Kryminały czasem też wpadają mi w ręce i myśli.
A napiszę jeszcze, że nie znoszę rosyjskiej literatury - podchody robię od wielu wielu lat i nic z tego.
Jaką książkę ostatnio kupiłaś/dostałaś ?
''Wojna Hitlera'' Davida Irvinga .
Co czytałaś ostatnio?
''Przy obieraniu cebuli'' Grassa .
Co czytasz obecnie ?
''W drodze'' Jacka Kerouaca (znowu ! )
Używasz zakładek czy zaginasz ośle rogi ?
Zapamiętuję numery stron.
Zakładek używam bardzo rzadko, ośle rogi - w dzieciństwie, ale szybko tego zaprzestałam.
E- book czy audiobook ?
Jeśli nie mam wyjścia, bo książka, która mnie interesuje jest nie do zdobycia w formie papierowej, to wtedy e-book. Ale unikam tej opcji jak ognia. Audiobook - nie nie nie ! Słucham tylko swojego głosu i to w głowie.
Jaka jest twoja ulubiona książka z dzieciństwa ?
Ha ! Jest ich wiele ! Z bardzo wczesnego dzieciństwa to ''Przygody Tomka Sawyera'' Twaina ( przeczytana niezliczoną ilość razy ), ''Przygody Sherlocka Holmesa'' Doyle'a, ''Lessie wróć'' E.Knighta , ''Mania czy Ania'' E. Kastnera , ''Bajarka opowiada'' Niklewiczowej i mnóstwo innych, których tytuły uleciały z głowy.
Którą z postaci literackich cenisz najbardziej ?
Postaci literackich nie cenię. Ewentualnie się z nimi identyfikuję, tak samo jak z postaciami filmowymi.
Jako, że to TAG, to trza podać dalej ;), więc kto chce niech się czuje otagowany przeze mnie i kontynuuje zabawę ;D.
Ostatnio ,w ramach ciągłego przesiadywania w mieszkaniu ( bo gorąc jest tak wielki i tak strasznie mi przeszkadza, że jeśli nie muszę to nie wychodzę na zewnątrz ) pstrykam sobie autoportrety tylko, i na przekór słońcu i ogólnej fali wesołości z racji upalnego długiego tygodnia u mnie jest chmurzasto i ponuro.
W zdjęciach udział wzięli :
trzydziestoletnia bluzka odziedziczona po mamie,
kolorówka : box z sephory
papierosy l&m niebieskie cienkie
i adobe photoshop cs5
Człowiek potrzebuje zmian.
Od czegoś trzeba zacząć ,najlepiej od razu zabrać się za głowę .
Nieważne ,że na zewnątrz.
Wewnątrz się zmieni też.
Kiedyś.
English :
Everyone needs a change . Sincesomethinghas to start. Never mind that these are changes to the exterior.insidewill changetoo.
Someday.
'' (...) Mężczyźni mają łatwiej. Bo kiedy na przykład od mężczyzny odchodzi kobieta, to odchodzi kobieta. A kiedy od kobiety odchodzi facet, to wali się jej cały świat. Tylko nie pytaj dlaczego. ''