Pokazywanie postów oznaczonych etykietą street view. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą street view. Pokaż wszystkie posty

2013/01/07

Welcome to 2013!

Dzień dobry, Cześć i Czołem!
( Dobry wieczór, znaczy się. )

Zaczynam drugi rok blogowania. ( post nr 1 -8 stycznia 2012 ). Ha! Aż sama się sobie dziwię, jak to możliwe, że przetrwałam tak długo w tym dziwnym blogowym światku szafiarskim/lajfstajlowym. Całe szczęście moja popularność nie zmalała (ach, dziękuję Wam, zacni Obserwatorzy!!) i nie wzrosła (och! dziękuję Wielcy hejterzy, żeście nie nabijali statystyk mego bloga, jakże dobre Wasze serce! Jadowitych komentarzy, które niejednego słabego psychicznie blogera doprowadziły do skrajnego wykończenia nerwowego, mi oszczędziliście!).

W ciągu minionego roku niewiele się zmieniło w moim życiu, nie przeszłam duchowej metamorfozy, nie nauczyłam się węgierskiego ( tak sobie od lat marzę skromnie, że fajnie by było świergolić po węgiersku, lecz wiedza kosztuje, a  i lektorów niewielu buja się po ziemniaczanym mieście. No i cóż dużo gadać, rzecz najważniejsza: poliglota ze mnie marny. mimo tych wszystkich przeciwności - marzyć nie przestaję i kiedyś dopnę swego, choćby nie wiem co), nie udałam się w podróż na Hebrydy Zewnętrzne, nie rzuciłam nałogowego palenia.(zaciąg- wydmuch właśnie poczyniam). Nadal pochłaniam ogromne ilości czekolady, rzadko pijam alkohol i często gadam sama do siebie.
 Jednakże...!!! 2012 był rokiem miłym, mimo wszystko. Klawiatura często nie nadążała za moimi myślami - wystukałam miliony słów pisząc listy do osób, które poznałam w trakcie blogowej przygody, skutkiem czego są piękne głębokie przyjaźnie, co wyraźnie wprowadza mnie w stan zadowolenia, bo już prawie byłam przekonana, że taka przyjaźń to coś niemożliwego (trauma, trauma ! ).

Zawsze z wielką przyjemnością czytałam i czytam komentarze od Wszystkich Zaglądaczy, którzy wpadają z większą lub mniejszą częstotliwością na tej mój kawałek przestrzeni. Dzięki za tyle pozytywnych opinii, dobrych, pocieszających słów(tych po prywacie również i w szczególności ) i za to, że jesteście tu ze mną i... ten tego, chyba mnie lubicie :D.

Przy okazji ogromnie DZIĘKUJĘ  tym osobom, które odpędzały moje czarne myśli o zamknięciu blogaska. Nie wiem jak długo tu jeszcze posiedzę, bo ta cholerna moja szafka na ciuchy piszczy: że bida, że ubranka się kończą, że ona tak długo  nie pociągnie i co ja kuźwa od niej wiecznie chcę!!!, no ale póki co, dzielnie walczę z cholerą i mam nadzieję, że nie dam jej wygrać. 

Na zakończenie zapraszam na moje dwa nowe twory blogowe, które powstały jakiś czas temu.

Niektórzy z Was już wiedzą o mojej fascynacji Google Street View. Zaczęło się od podglądania mapy z satelity, w 2009 roku bodajże. Bardzo chciałam zobaczyć dom Frusciante ( no co, jestem wścibskim fanem :P ). Gdy już zaspokoiłam swe pragnienie, powędrowałam na inne lądy. Zainteresował mnie pomarańczowy ludek ( PEGMAN ) na szczycie drabinki służącej do powiększania/zmniejszania widoku mapy. Szarpnęłam więc przyciskiem myszy tego stwora i o rany ! on lata! Co więcej ! Można go posadzić w każdym miejscu na mapie ( no prawie każdym) i oto oczom mym ukazał się wirtualny świat! jezusienazareński toż to wyczes jak nie wiem! :D
Od tamtego czasu prowadzę wirtualne podróże, obserwuję zarejestrowane przez kamerę google street view sytuacje i print screenuję. Zebrałam w ciągu tych kilku lat całkiem niezłą kolekcję, niestety większość zniknęła w czeluściach dysków, laptop kilkakrotnie dostał czkawki czego skutkiem było odświeżanie systemu a co za tym idzie utrata danych. W ubiegłym roku wróciłam na dobre do podróży cyberprzestrzennych i doszłam do wniosku, że jest to warte pokazania. Tak więc jeśli kto ciekawy tego, co 9 oczu street view wyszpiegowało, a ja wykadrowałam tak, by sytuacje pozornie nieciekawe i niezauważalne stały się interesujące ;)- zapraszam i miłego oglądania! ( i jeśli ktoś ma ochotę przekazać dalej - proszę bardzo, będzie mi przyjemnie! )


1.  http://nineeyes-inmyeyes.blogspot.com/


2. http://nineeyes-dogsinmyeyes.blogspot.com/ 

 

I jeszcze kilka zdjęć ( bo toć to blog o szmatkach głównie) z sobotniego spaceru.

płaszcz (3letni i tak wiem, o rozmiar za duży, no co zrobić, schudło mi się ) h&m
szal - reserved
rękawiczki - top secret
buty- new look
torba- camaieu
okulary- c&a
rajstopy ( nie pamiętam)
sukienka- new look - prezent gwiazdkowy od siostry i jej męża, oł jeee!













Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...