Trochę przynudzam tym płaszczem i butami, co nie? Kilka ostatnich postów to właściwie ten sam repertuar, tylko dodatki co pewien czas się zmieniają.. i raczej nic nie wskazuje na to, bym w najbliższym czasie zaopatrzyła się w jakiś nowy odzień wierzchni. Ale czy to ważne? przecież mam nową spódnicę!;)
Polubiłam bardzo długość midi, czuję się w niej pewnie i dojrzale, więc gdy tylko Vivian poinformowała mnie, że ma na spyłkę czarną kieckę, bez wahania wyraziłam chęć posiadania. Zachwyciła mnie faktura materiału z jakiego wykonano spódnicę,przywodzi mi na myśl garsonki w jakich chodziła moja kochana Babcia.
spódnica- c&a; szal- orsay; sweter- f&f; czapka- h&m; płaszcz- zara; buty- new look. włosy nadal rude- wypłowiały trochę.
Drzewa mają randkę...
... mam i ja. ( najlepszy prezent na Walentynki ever! )
Gdyby Hitler powrócił z zaświatów to w dzisiejszych czasach z pewnością byłby celebrytą.
Takich skrzywionych czasów się doczekaliśmy.Choć szczerze mówiąc wcale by mi to nie przeszkadzało. Nie ukrywam, że osobowość Adolfa Hitlera od lat mnie fascynuje.
Póki co na temat książki niewiele mogę powiedzieć, bo dopiero zaczęłam czytać. Jedno jest pewne- kilkanaście przeczytanych stron dosłownie wessało mnie w tę fantazję Timura Vermesa i nie daje spokoju. Chcę więcej. Zatem żegnam się z Wami i idę randkować z Führerem.
Udanych Walentynek!!












