Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brogue shoes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brogue shoes. Pokaż wszystkie posty

2013/08/12

Whiskey Tango Foxtrot




Ostatnio często jestem w szoku, więc nadruk na koszulce jest bardzo adekwatny do wyrazu mego zdziwienia.   Szczególnie mnie dziwią  zachowania co niektórych osób. WTF?!
 Lubię jasne sytuacje. Nie lubię niedomówień. Męczy mnie to totalnie i wysysa resztki energii.
Chociaż... czasami lepiej nie wnikać. Bezpieczniej. prawda?

A tak właściwie to tylko chciałam pochwalić się koszulką. hyhy. Imieninowy prezent od  przyjaciółki Izy ( pozdrowionka i uściski :* ). I spodniami się chwalę. Pamiętacie co pisałam w tym poście ? Rury miały być na jesieni, ale promocja w e-sklepie była, więc nie mogłam nie skorzystać. I można by rzec, że lista się zmniejsza. A tu bobek prawda! Bo do listy doszły czerwone szpile. Zatem polowanie czas zacząć!

Wszystkim życzę udanego tygodnia.

i niech spadające gwiazdy będą z Wami!


koszulka- prezent
spodnie - top secret
reszta- już była.




tak. właśnie. I'm a negative creep.


2013/04/29

I want to have control

' But I'm a creep, I'm a weirdo.
What the hell am I doing here?
I don't belong here.

I don't care if it hurts,
I want to have control.
I want a perfect body,
I want a perfect soul ' *

Mam dziś ponury nastrój ( w sumie to nie jest nowość ), karmię ucho muzycznymi smutasami i obijam się cały dzień. Bumelant ze mnie na 102, powinnam dostać za to medal.

Zdjęcia z ubiegłego tygodnia, więc krajobraz jeszcze mało urokliwy, ale co mi tam. Wrzucam na blogaska, ten przecież wszystko łyka.


Jako że długi weekend majowy już tuż tuż, więc Wszystkim życzę dobrej zabawy, cieszcie się i dobrze bawcie, zwiedzajcie, wypoczywajcie, maszerujcie - wedle uznania i wyznania!


płaszcz- stradivarius
bluzka- camaieu
oxfordy- new look
spodnie - od Pani La Mome
szalik w groszki - z budki na Jeżyckim
skarpetki w groszki - marylin




jak widać na załączonym obrazku, ze skakania czerpię 100% przyjemności. normalnie freedom na całego.
musiałabym tak ciągle, tylko najpierw zmiłuj się Panie Losie nad mą marną kondycją!







*Radiohead - Creep

2012/10/18

Hound's tooth check dress

Miał być Berlin.
Koncert. 16 października - więc totalna radość.  
Miało być tak pięknie. I jak zwykle wyszło inaczej.
Powód banalny - forsa, forsa - jej brak. Za późno się dowiedziałam, że moja ulubiona ostatnimi czasy kapela jest w trasie koncertowej i akurat w moje urodziny grają w Berlinie. A z Pyrlandii do Berlina rzut beretem ! Niestety finansowy ogranicznik mnie przyblokował , więc cóż, strawiłam to jakoś, a na osłodę zeżarłam urodzinowego torta, jedno piętro ptasiego mleczka z pudełeczka, poszłam  na spacer, zapozowałam pięknie do zdjęć i gitara
No. 
Prezenty piękne dostałam, Saudkowy album ( bo ja fanką jestem Jana Saudka, czeskiego fotografika. Wielbię Jana od lat wielu i marzę, by kiedyś go poznać. Póki co, zbieram (mam już 3) Saudkowe albumy  no i czekam na cud.
Dwa kolejne prezenty również wywołały radość na mej twarzy, bo fanką książek o Adrianie Monku jestem,  a i Kurta Cobaina uwielbiam od lat, hmm 25 ? Jakoś tak. 

Z tego miejsca też dziękuję  Wszystkim, którzy na blogu życzenia życzliwe słali, a także tym, którzy na fejsie przysłali do mnie ekipę : 3 facetów mojego życia - Jimiego i House'a ( z kwiatami )i Monka ( z chusteczkami antybakteryjnymi) . Tłumaczyć nie będę, bo to zakręcona sprawa, ale wiedzcie, że uśmiałam się do łez, a i wzruszyłam. I dziękuję gościom, którzy na urodziny me dotarli i sprawili wiele radości.










 No tak, z buta i z liścia, noo. Taka jestem, o!



Listen To Polo
(słuchałam sobie, a jakże.Koncert domowy zrobiłam, w zaplanowanej na występy godzinie.)


2012/10/03

Sciurus vulgaris

Wiewiórka pospolita.
W ubiegłym tygodniu urządziłam w parku polowanie na tego pięknego gryzonia. Recz jasna, strzelbą było nikonoskie lustro, lufą obiektyw. Niestety lufa okazała się zbyt słaba, odzień totalnie niedostosowany do hasania po chaszczach, a wiewiór sprytny i szybki, z prędkością światła uciekał przed rudą olbrzymką ,która to oddała wiele niecelnych strzałów mamrocząc przy tym jak szewc przy robocie (ekhem ekhem. ).

Efekty polowania przedstawiam poniżej, a przy okazji prezentuję zestaw, który kolorystycznie bardzo przypadł mi do gustu. Granat już od dawna jest jednym z moich ulubionych kolorów, natomiast żółty nieśmiało wdrażam w ubraniowe życie i myślę, że zagości w mojej garderobie na dłużej.




lace dress- troll, cardigan- c&a, brogue shoes (old)- stradivarius; satchel bag (old)- camaieu



Muzyczkę polecam bardzo, szczególnie - piękny tekst.

2012/05/24

Roses and violets

Tak naprawdę to motyw kwiatów na ubraniach jest mi prawie obcy. Noo, pomijając ten czas kiedy namiętnie hipisowałam, wtedy im więcej takich wzorów miałam na sobie, tym lepiej. Przez ostatnie lata ubierałam się w tkaniny gładkie, ewentualnie paski, kratki, no i grochy, wiadomo.

Za żywymi kwiatami  (ciętymi ) również nie przepadam, sentymentem darzę jedynie czerwone i białe goździki ( Komuno Wróć ! ), które niestety bardzo ciężko dorwać w kwiaciarniach. No dobra, jeszcze tulipany lubię.

Jednak i na mnie wpłynął w jakimś stopniu trend kwiatowy no i, w szafie znalazła się mini kiecka w róże i  fiołki (brakuje tylko aniołków  i całej reszty - pamiętacie tę rymowankę ? : '' Aniołek, fiołek, róża, bez, konwalia, balia, wściekły pies! '' ) .

Reszta odzienia  stara : rowerowa bluzka z ubiegłego roku, buty również, i takie same - czarne pojawiły się TUTAJ . Rajstopy bardzo lubię i poszukuję identycznych, bo ta para już prawie na wykończeniu. A jeśli ktoś pyta, dlaczego w taki upał  rajstopy noszę, to odpowiadam :  raz, że muszę, dwa - lubię i nawet piekielna pogoda nie ma wpływu na moją decyzję .






























two tone brogue ballet pumps - new look; skirt - tally weijl; ivory tights- gatta; top- house;











W słuchawkach brzmi Olafur Arnalds - odkryłam niedawno na YT i pokochałam jego kompozycje .


2012/04/23

In the park

Na przekór wszechobecnie panującym pastelom, za to zgodnie z panującym w mojej głowie nastrojem - tak sobie oto wczoraj wędrowałam po mieście. 
Miasto, w którym mieszkam od kilku lat toleruję bo muszę, nie sądzę jednak, że kiedykolwiek zmienię zdanie i zapałam miłością do tego ustrojstwa . Na całe szczęście są tu miejsca urokliwe, jak np. ten park, gdzie spotkałam się z przyjaciółką. Zresztą, gdy spędzamy czas ze wspaniałymi ludźmi to miejsce spotkania jest właściwie nieistotne, bo można się wszędzie świetnie bawić, aczkolwiek spotkanie w tym miejscu było miłym dodatkiem .
Generalnie to ja nie przepadam za niebieskim kolorem i w większym wymiarze unikam. Niebieski szal i rajstopy  to już i tak zbyt wiele jak dla mnie, no ale nie mam już  sił na walkę  z maniakalnym głosem w mojej głowie, który bardzo chce dopasowywać kolory  ;-)
Jako że nie mogę już skakać  po  drzewach tak jak ta RUDA WIEWIÓRA ( no cóż, starość nie radość )musiałam zadowolić się podpieraniem pnia, ale jakże malowniczego !
 
 Oprócz pogoni za piękną  acz płochą  wiewiórką,  pogadałam sobie z kaczkami (wspólne  zdjęcia nie wyszły niestety, a wielka szkoda, bo śmiechu było co nie miara, kaczki to zdecydowanie zabawne ptactwo !
No i cóż, na koniec tej opowieści Wam powiem, że hasałam sobie w tych oto balerinach, co by nogi nie bolały kilometry robiąc .
brogue ballet pump - new look ; dress - h&m ; scarf - c&a; blouse - reserved ; handbag - vintage

2012/03/25

I have not found a fox, but ...



Tekst pomiędzy zdjęciami ;-) 









Okolica w której mieszkam jest nudna . Drzewa, domy, drzewa, czasem można natrafić na stado dzików ;) czy zabłąkaną sarnę .
Wczoraj postanowiłam zmienić monotonne tło, które pojawia się na zdjęciach, ale nic z tego nie wyszło, bo jak zwykle ... poszłam w las !


 


 Tylko tym razem w innym kierunku niż zazwyczaj co zaowocowało szczerą moją radością na widok całkiem interesującej miejscówki - polana z wybiegiem dla koni . Koni niestety nie spotkałam, ale natknęłam się na milutką psinkę. Moja miłość do psów jest ogólnie wszystkim znana, zatem nie mogłam przecież nie wygłaskać tej słodkiej młodej kudłatej mordki !




Zajrzałam w głąb lasu też w nadziei , że może szczęśliwie natrafię na  lisa ( bo lisy to ja bardzo, ale to bardzo lubię. Oczywiście żywe, nie przerobione na etolę . Właściwie to nie lubię, a podziwiam  :D , a dlaczego to chyba każdy rozumie, no nie ? ;D ) 
.


No ale niestety żadnych lisów czy innych dzikusów nie dane mi było spotkać, więc postanowiłam ...
( na zdjęciu poniżej chytra lisia mina  ;))



... że sama sobie będę atrakcją .
Na dodatek, latającą .



polka dots dress- new look, cardigan - h&m,
ring - c&a, sunglasses - six, clutch bag - second hand shop,



Aj, no i tak, znów odwiedziłam fryzjera :)
Tak mi się spodobało krótkie cięcie, że postanowiłam jeszcze zmodyfikować fryzurę ;-)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...