Rogalin. Wieś niedaleko Poznania. Nie znam, więc jadę pozwiedzać ( wczorajszy wczesnowieczorny spontan ) .
Klimatyczne miejsce, przyznaję. Pałac na zewnątrz robi wrażenie, a ogród wzbudził we mnie zachwyt.
Klimatyczne miejsce, przyznaję. Pałac na zewnątrz robi wrażenie, a ogród wzbudził we mnie zachwyt.
Niestety poza tym miejscem nic więcej nie obejrzałam, gdyż żyjące tam komary z sobie tylko znaną zaciekłością dziobały mnie w skórę, no i czar prysł. zdjęcia pozostały .
[ Jeśli chodzi o moje odzienie, to bluzka ( stara ) z terranovy; spodnie i bransoletka - prezent; apaszka - pchli targ; torba, miłość od pierwszego wejrzenia i przywoływacz deszczu - stuff studio, zakupiona w >> MONOsquare<< przy okazji wizyty w >> MONOhair<< ( patrz : przypinka na torbie :D ) - jak widać fryz nowy odlotowy, zresztą nigdy nie narzekam po wizytach w tym salonie i jestem im wierna bodaj od dwóch lat. Włosy zapuszczam, tzn powracam do swojej starej asymetrycznej fryzury, bo znudziło już mi się codzienne długie ( 10 minut to wieczność ) sterczenie przed lustrem i układanie, ugniatanie, wyginanie, wyciąganie, szarpanie pocieniowanych włosów. No. i to tyle na dziś . ;) ]




















