Tekst pomiędzy zdjęciami ;-)
Okolica w której mieszkam jest nudna . Drzewa, domy, drzewa, czasem można natrafić na stado dzików ;) czy zabłąkaną sarnę .
Wczoraj postanowiłam zmienić monotonne tło, które pojawia się na zdjęciach, ale nic z tego nie wyszło, bo jak zwykle ... poszłam w las !
Tylko tym razem w innym kierunku niż zazwyczaj co zaowocowało szczerą moją radością na widok całkiem interesującej miejscówki - polana z wybiegiem dla koni . Koni niestety nie spotkałam, ale natknęłam się na milutką psinkę. Moja miłość do psów jest ogólnie wszystkim znana, zatem nie mogłam przecież nie wygłaskać tej słodkiej młodej kudłatej mordki !
Zajrzałam w głąb lasu też w nadziei , że może szczęśliwie natrafię na lisa ( bo lisy to ja bardzo, ale to bardzo lubię. Oczywiście żywe, nie przerobione na etolę . Właściwie to nie lubię, a podziwiam :D , a dlaczego to chyba każdy rozumie, no nie ? ;D )
.
No ale niestety żadnych lisów czy innych dzikusów nie dane mi było spotkać, więc postanowiłam ...
( na zdjęciu poniżej chytra lisia mina ;))
... że sama sobie będę atrakcją .
Na dodatek, latającą .
polka dots dress- new look, cardigan - h&m,
ring - c&a, sunglasses - six, clutch bag - second hand shop,
Aj, no i tak, znów odwiedziłam fryzjera :)
Tak mi się spodobało krótkie cięcie, że postanowiłam jeszcze zmodyfikować fryzurę ;-)